Również obecnie słabe otwarcie roku może okazać się zapowiedzią roku ubogiego w liczbę ofert, zwłaszcza że już w 2025 r. spadła ona o niemal połowę w porównaniu do 2024 r.
Istnieją jednak wyraźne różnice między sytuacją obecną a tą sprzed sześciu czy pięciu lat. Po pierwsze, nawet w nieudanych dla inwestorów latach mogli oni liczyć na równolegle przeprowadzane tzw. małe emisje publiczne, to jest przeprowadzane na postawie memorandum (a nie prospektu), za to z limitem wartości ofert, który obecnie wynosi do 5 mln EUR rocznie, ale pięć lat temu był on o połowę niższy. Mimo ograniczenia, na przeprowadzenie tego rodzaju ofert zdecydowano się łącznie ponad 50-krotnie w latach 2020-21. Tymczasem w I kwartale 2026 r. na rynek nie trafiła ani jedna tego rodzaju emisja (w styczniu kończono zapisy na obligacje Grupy CORE, które rozpoczęły się jeszcze w 2025 r.). Oczywiście, nie za wszystkimi tego typu emisjami inwestorzy będą tęsknić.
Drugą rzucającą się w oczy różnicą jest wielkość emisji. Dwie tegoroczne emisje o wartości prawie 235 mln zł wystarczyły, by zbliżyć się do całorocznych wyników z lat 2020-21. To oczywiście plus dla inwestorów poszukujących możliwości ulokowania jednorazowo większych kwot.
Trzecia istotna różnica dotyczy otoczenia rynkowego. W maju 2021 r. stopa referencyjna została obniżona z 0,5 do 0,1 proc., obecnie zaś, mimo cięć, nadal jest to 3,75 proc. O ile w latach 2020-22 to emitenci nie mogli być pewni zgłaszanego przez inwestorów popytu (i faktycznie nie wszystkie emisje kończyły się pełnym powodzeniem), tak obecnie – mimo wyraźnego wzrostu wartości pojedynczych ofert w porównaniu z wcześniejszymi latami – zapisy są redukowane praktycznie w każdej emisji. Innymi słowy, obecne zmrożenie rynku jest efektem niedostatecznej podaży, a nie braku popytu.
Inwestorskie kluby
I nie wygląda na to, żeby ta sytuacja miała się zmienić. Na przestrzeni lat z rynku czasowo lub stale wypadło kilku „od zawsze” obecnych na nim emitentów. Kredyt Inkaso zostało wchłonięte przez Best. W PCC Rokita i PCC Exol zmienił się dyrektor finansowy, a obecny nie widzi najwyraźniej potrzeby w korzystaniu ze wsparcia indywidualnych inwestorów (prospekt PCC Rokita wygasł bez przeprowadzania żadnej oferty). Echo Investment zapowiedziało ogólne oddłużenie, a Ghelamco Invest z powodu dyskonta, z jakim notowane są jego obligacje na rynku wtórnym raczej nie będzie podchodzić do szeroko dostępnych emisji. To jeszcze nie koniec. Rywalem inwestorów stały się banki. Vehis, który realizował dwa programy emisji obligacji, pozyskał finansowanie do UniCredit i BlackRock (połączenie finansowania bankowego i private debt). Kruk w ostatniej emisji postawił na inwestorów instytucjonalnych (pozyskał 600 mln zł), bo jest to po prostu tańsze. Również PragmaGo informowała pod koniec 2025 r. o zwiększeniu finansowania bankowego i od pół roku nie przeprowadziła emisji (w 2024 r. wychodziła do inwestorów łącznie siedmiokrotnie). Marvipol zapowiedział właśnie, że o kolejnej emisji pomyśli za kilka miesięcy. Dekpol w lutym pozyskał 250 mln zł od inwestorów instytucjonalnych, zaś prospekt zdaje się traktować jako wyjście awaryjne, a nie realny plan pozyskania finansowania.