– Naszym zdaniem rynek dostrzega coraz wyraźniej strategiczną rolę Grupy Azoty w zapewnianiu bezpieczeństwa żywnościowego. Szczególnie w takich jak teraz momentach zmienności i niepewności na rynkach. Tu wyraźnie widoczna jest nasza funkcja stabilizatora regionalnego rynku nawozowego – mówi prezes. Zaznacza jednocześnie, że obecna sytuacja Grupy Azoty nadal pozostaje wymagająca, niemniej spółka kontynuuje działania w kierunku zwiększania przewidywalności funkcjonowania i wzmacniania fundamentów.
Rzut oka na sektory
O tym, jak będą sobie radzić biznesy i notowania poszczególnych spółek w najbliższych miesiącach w dużej mierze zadecyduje geopolityka. Konflikt w Iranie może obniżyć globalny wzrost PKB o co najmniej 0,4 pkt proc. – prognozuje Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.
W marcu kapitał uciekał z rynków wschodzących. Jaki będzie kwiecień?
Na GPW od ponad trzech lat mamy hossę. Początek 2026 r. przyniósł nadzieję na kontynuację zwyżek - w styczniu i lutym indeksy szły w górę, ustanawiając nowe rekordy. Ale atak USA i Izraela na Iran, który rozpoczął się 28 lutego, zmienił sytuację na rynkach. Przedłużający się konflikt przełożył się na wystrzał cen paliw. Wzrosły obawy o inflację i negatywny wpływ zawirowań geopolitycznych na gospodarki poszczególnych państw. Wzrosła awersja do ryzyka, a efektem był odpływ kapitału z rynków wschodzących, w tym z polskiej giełdy. Obecnie WIG oscyluje w okolicach 121 tys. pkt. Odrobił część strat w reakcji na doniesienia dotyczące możliwego końca konfliktu. Informuje o tym prezydent USA Donald Trump, ale Iran dementuje. Odrzucił amerykański 15-punktowy plan pokojowy. Twierdzi, że też chce zakończyć wojnę, ale na swoich warunkach.
Foto: GG Parkiet
Według analityków Banku Pekao w scenariuszu bazowym, zakładającym szybkie wygaszenie konfliktu, najlepsze perspektywy mają branże usługowe, informacja i komunikacja, które korzystają z solidnego popytu krajowego i większej elastyczności w polityce cenowej. Z kolei przetwórstwo przemysłowe i budownictwo, pomimo spodziewanej poprawy koniunktury, pozostają najbardziej wrażliwe na potencjalne szoki kosztowe i popytowe.
Natomiast w scenariuszu kryzysowym,zakładającym, że konflikt potrwa dłużej, pogarszają się prognozy dla większości sektorów. Zwłaszcza energochłonnego przetwórstwa metalowego, mineralnego, papierniczego czy drzewnego. Byłaby to również zła wiadomość dla transportu i budownictwa. Są nieliczni potencjalni beneficjenci. Na wzroście cen surowców (w tym węgla) przejściowo skorzystać może górnictwo. A na ograniczeniu konkurencji z Bliskiego Wschodu i wyższych cenach półproduktów – niektóre segmenty branży chemicznej.