– Tym niemniej to ostatnia pocztówka od polskiego konsumenta sprzed wybuchu wojny w Zatoce. Rysowany przez te dane obraz jest przeciętny – stwierdzają eksperci Banku Pekao. Według nich w kolejnych miesiącach kombinacja relatywnie niskiego wzrostu nominalnych dochodów i wzrostu inflacji będzie ograniczać siłę nabywczą polskich konsumentów.
– Spodziewamy się, że konsumpcja w tym roku spowolni do 3,2 proc., z ryzykami w dół – stwierdzają ekonomiści, przypominając, że na te dane nie wpływała w ogóle wojna w Zatoce. – Jej pierwsze efekty zobaczymy w marcowej sprzedaży detalicznej, aczkolwiek efekty sezonowe (wiosna + wcześniejsza niż w zeszłym roku Wielkanoc) i tankowanie na zapas przed wzrostem cen mogą podbić jej dynamikę do solidnego poziomu (7-8 proc. r/r) – przewidują.
Według ekonomistów Banku Pekao nie należy spodziewanego marcowego przyspieszenia uznawać za prognostyk na cały rok, bowiem przebieg wojny jest dla nich nieprognozowalny i mogą jedynie stawiać założenia dotyczące kształtowania się cen nośników energii.
Ile na święta
Sprzedaż detaliczną podbiją w najbliższym czasie święta wielkanocne. Z raportu UCE Research i Shopfully Poland pt. „Polacy na świątecznych zakupach. Wielkanoc 2026” wiadomo, ile w sumie w przeliczeniu na jedną osobę zamierzają w tym roku wydać Polacy na świąteczną żywność (w tym na napoje bezalkoholowe). 15,7 proc. ankietowanych deklaruje 200-300 zł. – Ten przedział jest najczęściej wskazywany, ponieważ odzwierciedla typowe doświadczenia z poprzednich lat oraz pozwala przygotować tradycyjny stół wielkanocny przy umiarkowanym budżecie. Jest to więc standardowy poziom wydatków – mówi Robert Biegaj, współautor raportu z Shopfully Poland. Autorzy raportu wyjaśniają, że planowane wydatki są wynikiem kompromisu między pamięcią o zeszłorocznych wydatkach a obecną sytuacją rynkową. I dodają, że dla przeciętnego Polaka święta nie będą ani skromne, ani luksusowe. Będą po prostu średnie.
Z kolei z raportu Grupy Blix i UCE Research wynika, że w tym roku, tak samo jak w zeszłym, cena będzie najczęściej decydować o wyborze konkretnych produktów na wielkanocny stół. Obecnie 81,2 proc. konsumentów zamierza kierować się nią podczas zakupów. Jej znaczenie urosło rdr. o 1,7 p.p. Według autorów raportu, zwiększenie jej znaczenia pokazuje, że rodzimy konsument wciąż funkcjonuje w realiach rynku silnie promocyjnego, gdzie szukanie okazji stało się codziennym nawykiem zakupowym.