Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są cele 11 bit studios na 2026 rok.
- Nad jakimi grami pracuje teraz firma.
- Ile osób pracuje w grupie i jakie są plany w tym zakresie.
- Czy spółka rozważa pozyskanie inwestora.
Wasza spółka ma za sobą trudne lata. Czy można już stwierdzić, że wyszła na prostą?
W 11 bit studios nigdy nie szukaliśmy dróg na skróty, więc to „wyjście na prostą” to pojęcie względne.
Ale patrząc na twarde dane – tak, 2025 r. był przełomowy. Osiągnęliśmy bardzo dobre przychody, przekraczając 141 milionów złotych.
Jesteśmy w bezpiecznej sytuacji gotówkowej i to pozwala nam skupić się na rozwoju kolejnych ambitnych projektów – jak wiesz, pracujemy nie tylko nad nowymi odsłonami naszych kultowych tytułów, ale również nad nowymi grami, które dają fundament pod nowe IP.
Jakie są najważniejsze cele na 2026 r. i lata kolejne?
Priorytetem jest płynne przejście w fazę pełnej produkcji naszych kolejnych dużych projektów wewnętrznych. Nie zwalniamy tempa.
Jednocześnie intensywnie pracujemy nad monetyzacją naszych obecnych marek. Wspieramy „długi ogon” sprzedaży „The Alters” i „Frostpunka 2” kolejnymi DLC (dodatki - red).
Czytaj więcej
Producent gier ma za sobą trudne lata. Są przesłanki by sądzić, że wychodzi na prostą. Wyniki za 2025 r. nie są złe, a plany na najbliższe lata wyg...
Jakich najbliższych premier można się spodziewać? Czy to będą gry z wydawnictwa czy własne projekty?
W 2026 r. stawiamy mocno na nasz pion wydawniczy, czyli XDEV. Kluczowym momentem będzie pełna premiera gry „Moonlighter 2: The Endless Vault”. Widzimy, jak ta gra dojrzewa we wczesnym dostępie i mamy wobec niej duże oczekiwania.
Do tego dochodzą wspomniane wcześniej dodatki do naszych własnych tytułów. Jeśli chodzi o zupełnie nowe, autorskie IP – prace trwają, ale będziemy informować o nich wtedy, gdy będziemy w 100 proc. gotowi.
Jak obecnie wygląda podział prac w grupie, biorąc pod uwagę kolejne projekty?
Jesteśmy w momencie wielkiej relokacji zespołu. Ludzie, którzy „dowieźli” „Frostpunka 2” i „The Alters”, będą między innymi zasilać teraz zespoły P12 (nowa gra inspirowana „This War of Mine”), P13 (nowy tytuł z uniwersum „Frostpunka”), P14 (nowy projekt twórców „The Alters”) i P15 (nawiązanie do „This War of Mine”).
Jeśli chodzi o poziom zatrudnienia, jesteśmy teraz na etapie optymalizacji. Szukamy raczej punktowo, ale skupiamy się przede wszystkim na rozwoju wewnętrznych struktur.
Ile osób zatrudnia obecnie studio?
Specyfika naszej branży polega na płynnej relokacji zasobów. Duże zespoły przy „FP2” i „The Alters” w końcówce 2025 r. odpowiadały za zamknięcie i wydanie pierwszych patchy (aktualizacji, „łatek” – red.) oraz DLC. Jak wspomniałem, obecnie realizujemy proces transferu tych ekspertów do fazy preprodukcji i produkcji naszych nowych gier (P12, P13, P14 i P15).
Zespoły wspierające wydane już gry będą ulegać naturalnemu „wyszczupleniu”, a uwolnione moce przerobowe mogą zasilać nowe tytuły. 31 grudnia 2025 r. cały zespół 11 bit studios liczył 261 osób.
Jak oceniacie obecną wycenę akcji, czy oddaje ona sytuację fundamentalną i perspektywy spółki?
Jako zarząd zawsze powtarzamy – budujemy wartość fundamentalną. Kurs akcji to wypadkowa wielu czynników, często zewnętrznych. Naszą rolą jest dowieźć świetne gry i zdrowe wyniki finansowe. Wierzymy, że w długim terminie rynek zawsze docenia jakość i stabilny wzrost, a my te argumenty mamy w ręku. Potrzebujemy tylko czasu, aby rynek mógł zweryfikować naszą pracę – tak jak to bywa w firmach pracujących w oparciu o cykliczne harmonogramy wydawnicze.
Część inwestorów mocno krytycznie ocenia ostatnie lata działalności, w tym zawirowania z projektem P8 i jego nieoczekiwanym zamknięciem. Czy te zawirowania mają wymierne przełożenie na biznes waszej spółki? Czy wobec 11 bit studios toczą się jakieś postępowania przed Komisją Nadzoru Finansowego?
Szum informacyjny jest częścią bycia spółką giełdową. Nie komentujemy spekulacji, plotek, jak też zamiarów czy efektów działań nakierowanych na wszczynanie postępowań przez KNF. Jeśli wystąpią zdarzenia podlegające obowiązkowi raportowania na pewno niezwłocznie poinformujemy o tym rynek w formie raportu bieżącego.
Jeśli chodzi o kwestie kadrowe – w tak ambitnej firmie zmiany są naturalne. Projekt P8 to nasza wewnętrzna kuchnia i tajemnica handlowa. Skupiamy się na dostarczaniu gier, a nie na komentowaniu plotek. Fundamenty spółki są nienaruszone, a my wewnętrznie wykonaliśmy ogrom pracy, aby nie dopuścić do powtórki takiej sytuacji, co wielokrotnie podkreślaliśmy.
Czytaj więcej
Osoby, które pracowały nad P8, opowiedziały „Parkietowi” o problemach z tym projektem. Pada dużo gorzkich słów pod pod adresem zarządu. – Wyciągnęl...
Jakich wyników spodziewacie się w 2026 r.? Jak mogą kształtować się przychody i wynik netto w porównaniu z zeszłorocznymi wynikami?
Z racji dopiero co rozpoczętego nowego cyklu produkcyjnego najbliższy rok czy dwa lata nie będą obfitować w duże premiery własne. To czas wielkiej pracy wewnętrznej.
W 2026 r. czeka nas ciekawa premiera „Moonlightera 2”– nowej odsłony kultowej już gry, wspieranej przez nasze wydawnictwo, oraz DLC do „Frostpunka” i „The Alters”, co przełoży się na wyniki finansowe.
Czy w kolejnych latach jest szansa na transfer gotówki do akcjonariuszy? Dywidendę lub skup akcji?
Co do dywidendy lub skupu akcji, to nasza filozofia pozostaje niezmienna: jesteśmy spółką typu „growth”. Priorytetem jest reinwestowanie każdej wypracowanej złotówki. Chcemy budować wartość poprzez wzrost skali biznesu. Widzimy ogromny potencjał w pomnażaniu kapitału wewnątrz studia.
Czytaj więcej
11 bit studios działa na rynku od 2010 r. Ma na koncie takie tytuły jak: „Anomaly”, „This War of Mine” i „Frostpunk”. Spółka jest również wydawcą g...
W globalnej branży gier w ostatnich latach widać znaczące przetasowania własnościowe. Czy 11 bit studios nie potrzebuje dokapitalizowania? Nie szuka inwestora strategicznego?
Mamy silną pozycję gotówkową. Jesteśmy jednym z najbardziej niezależnych studiów na świecie i to jest nasze DNA.
W tej chwili aktywnie nie szukamy inwestora strategicznego ani dokapitalizowania, ale w świecie biznesu sytuacja może się szybko zmienić. Jeśli pojawi się ktoś ciekawy, mogący wesprzeć naszą pracę, na pewno pochylimy się nad propozycją. Nasz model finansowy jest samowystarczalny. Zarabiamy na kolejne produkcje własną pracą.
Czy zarządzanie spółką giełdową zabiera dużo czasu, czy zostaje go jeszcze trochę na hobby, pasje?
Nie będę ukrywał. To praca, która pochłania mnóstwo energii i czasu. Ale żeby móc podejmować trzeźwe decyzje, trzeba umieć się „zdekompresować”. Dla mnie taką ucieczką są góry i fotografia. Kiedy idę szlakiem, sam na sam ze swoimi myślami, łapię dystans. Fotografia z kolei uczy uważności, patrzenia na detale – to się bardzo przydaje też w biznesie. Góry uczą pokory. I dokładnie tak samo traktuję prowadzenie 11 bit studios. Wybieramy ambitne szczyty, ale wchodzimy na nie z głową.