Zgodnie z rządowym planem od początku przyszłego roku będzie można częściowo uniknąć przykrego dla inwestorów podatku od zysków kapitałowych. Trudno jeszcze przewidzieć, w jakim tempie Polacy będą reagować na tę „ulgę”, natomiast wprowadzenie OKI może przynieść spore transfery oszczędności z obecnie dostępnych produktów.
Nowy oznacza lepszy?
Wejście w życie osobistych kont inwestycyjnych będzie zapewne oznaczać spore przesunięcia oszczędności pomiędzy produktami inwestycyjnymi i emerytalnymi, zwłaszcza że sumę oszczędności przypadających na jednego klienta można szacować na kilkadziesiąt tysięcy złotych. W branży takie roszady określane są mianem kanibalizacji produktów finansowych, dlatego już dziś instytucje rynku kapitałowego analizują to, kto zyska na OKI, a kto straci. Wygląda na to, że OKI mogą jeszcze mocniej związać klientów banków z produktami tej samej grupy kapitałowej i ustawić niezależnych dystrybutorów funduszy na bocznym torze.
Zdaniem Marcina Materny, dyrektora departamentu analiz w Millennium DM w pierwszych latach funkcjonowania OKI spodziewać się można głównie transferu części środków (do 100 tys. zł na osobę) z istniejących rachunków maklerskich czy funduszy inwestycyjnych do nowego systemu, bez istotnego wzrostu łącznego poziomu oszczędności czy inwestycji Polaków. Przyznaje też, że OKI to kolejny sensowny pomysł dla Polaków, którzy już dziś oszczędzają – obok PPK, IKE, IKZE czy PPE pojawi się następny produkt z ulgą podatkową. – Niewiele osób zacznie inwestować tylko dlatego, że zlikwidowano (z limitem) podatek Belki, a przy obecnych stopach procentowych nie jest to nawet szczególnie atrakcyjna zachęta dla bezpiecznych form lokowania kapitału – ocenia. – Za kilka lat odpowiedni minister ogłosi sukces programu, pokazując miliardy zgromadzone na OKI, ale o ubytku środków na zwykłych rachunkach – tych bez ulg – raczej nikt nie wspomni. Pod tym względem OKI wypada gorzej niż PPK (mimo jego wad), bo w PPK faktycznie pojawiły się nowe pieniądze – zauważa ekspert Millennium DM. Co więcej, według Materny OKI mogą w niewielkim stopniu przełożyć się na realne zwiększenie poziomu oszczędności i inwestycji w Polsce. – Głównym problemem nie jest u nas brak instrumentów czy systemów, ale brak wolnych środków, co w dużej mierze wynika z konstrukcji systemu podatkowo-składkowego. Już przy nieznacznym przekroczeniu średniego wynagrodzenia państwo zabiera ponad 50 proc. całkowitego kosztu pracy właśnie tym osobom, które po zaspokojeniu podstawowych potrzeb mogłyby zacząć poważniej myśleć o odkładaniu na przyszłość – analizuje.
Limit dla odważnych
Z założenia OKI mają odmienić portfel oszczędności Polaków i nadać mu więcej charakteru inwestycyjnego. Zgodnie z projektem ustawy, która niebawem powinna trafić pod obrady Sejmu, zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych dotyczy sumy do 100 tys. zł, natomiast dla aktywów oszczędnościowych, jak lokaty bankowe czy skarbowe obligacje oszczędnościowe, limit ten wynosi 25 tys. zł. O tym, czy taki krok rzeczywiście nakłoni Polaków do bardziej ryzykownych produktów jeszcze się przekonamy, ale część niezrzeszonych dystrybutorów funduszy widzi OKI jako szanse. Nad OKI rozmyśla m.in. Xelion DI. Szansę w tym rozwiązaniu widzi także Starfunds. – OKI trafiają na świetny moment – hossa w pełni, świetne historyczne stopy zwrotu produktów emerytalnych typu PPK, rosnąca świadomość w zakresie budowania kapitału emerytalnego i wreszcie zachęta podatkowa zaszyta w tym produkcie – komentuje Grzegorz Pułkotycki, dyrektor inwestycyjny, Starfunds. – To sprawia, że jest potencjał do zbudowania całkiem dużej skali. Z perspektywy dystrybutorów funduszy inwestycyjnych to kolejna szansa, niezależnie, czy mówimy o instytucjach bankowych czy niezależnych – zapewnia.
Na ten moment OKI nie zaprzątają sobie głowy w Casparze AM. – W tej chwili nie zajmujemy się OKI. Nie spodziewamy się wpływu na nasz biznes – ucina Błażej Bogdziewicz, wiceprezes Caspar AM.
Spokojny o swoją pozycję na rynku jest Skarbiec Holding. – Od zeszłego roku mamy powołany zespół roboczy ds. OKI, który na bieżąco analizuje zmiany zachodzące w tym projekcie i nie widzimy żadnych problemów w tym, aby po zamknięciu cyklu regulacyjnego wdrożyć ten produkt do oferty z początkiem 2027 r. – mówi Piotr Szulec, prezes Skarbca TFI. – Nie widzimy żadnych przesłanek do tego, aby OKI spowodowały większe zmiany na rynku dystrybucji funduszy poza faktem, że z dużym prawdopodobieństwem nastąpi przepływ części aktywów z innych produktów inwestycyjnych właśnie do OKI – przewiduje.
Z kolei dla towarzystw funduszy inwestycyjnych należących do bankowych grup kapitałowych nowy produkt może jeszcze powiązać relacje z klientami. - Wprowadzenie OKI powinno pozytywnie wpłynąć na wzrost liczby klientów inwestujących w fundusze inwestycyjne. Zwolnienie oszczędności do 100 tys. zł z podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki) będzie dodatkową motywacją do inwestowania. Tylko 25 proc. tej kwoty mogą stanowić depozyty i obligacje skarbowe, pozostała część musi być przeznaczona na inwestycje w inne instrumenty, np. jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Warto przypomnieć, że fundusze zapewniają pełne spektrum strategii inwestycyjnych od stosunkowo bezpiecznych strategii dłużnych, po te oparte na akcjach – zauważa Jarosław Skorulski, prezes BNP Paribas TFI. - OKI będą ciekawym instrumentem dla osób, które stawiają pierwsze kroki w świecie inwestycji. Może to mieć duże znaczenie dla naszego rynku finansowego, gdzie ciągle stosunkowo mała część oszczędności jest lokowana poza depozytami bankowymi. Nowe rozwiązanie powinno też być atrakcyjne dla bardziej doświadczonych inwestorów. Opodatkowanie nadwyżki inwestycji ponad 100 tys. zł w formie podatku od aktywów (0,85 proc.) będzie też bardziej korzystne niż 19-proc. podatek od zysku dla stóp zwrotu przekraczających 4,5 proc. Powinno to zachęcać do długoterminowych inwestycji, co jest również „piętą Achillesa” naszego rynku – podkreśla Skorulski.
Zgodnie z projektem ustawy jedna osoba będzie mogła posiadać więcej niż jedno OKI. Konta mają oferować instytucje finansowe: banki krajowe, domy maklerskie, zakłady ubezpieczeń, fundusze inwestycyjne i dobrowolne fundusze emerytalne, a podstawowe czynności, takie jak otwarcie konta, wpłaty oraz wypłaty, mają być wolne od opłat.