6 lutego bitcoin wyznaczył lokalny dołek w okolicach 60 tys. dolarów. Od tego czasu kurs odbił w górę do blisko 83 tys. dolarów. Czy oznacza to początek nowego cyklu hossy? W mojej ocenie jest zbyt wcześnie, aby to stwierdzić i należy czekać na potwierdzenie tego ruchu.

W trakcie bessy w 2022 r. bitcoin dwukrotnie notował korekty wzrostowe rzędu około 40 proc. Różnica polega jednak na tym, że wówczas kursowi nie udało się przebić 100-dniowej średniej kroczącej, podczas gdy obecnie ten poziom został pokonany. Możliwy jest więc scenariusz, w którym ostatnie wzrosty faktycznie stanowią początek nowego cyklu. Jeśli w najbliższym czasie doszłoby do korekty spadkowej, kluczowe będzie zachowanie kursu względem 100-dniowej średniej kroczącej. Jeżeli bitcoin utrzymałby się powyżej tego poziomu, byłby to dla mnie istotny sygnał potwierdzający rozpoczęcie nowej hossy.

Fundusze ETF typu spot na bitcoina nadal cieszą się zainteresowaniem inwestorów, a napływy kapitału przewyższają odpływy. Nie są to jednak wolumeny porównywalne z tymi, które obserwowaliśmy w okresach największej euforii w ubiegłym roku. To wspiera tezę, że Bitcoin znajduje się obecnie w fazie przejściowej pomiędzy bessą a hossą, podczas gdy etap największego entuzjazmu rynku jest jeszcze przed nami. Obecna faza akumulacji może potrwać jeszcze kilka miesięcy. Będzie to w dużym stopniu zależne od zachowania rynku bazowego, czyli amerykańskiego rynku akcji, który w przeszłości bardzo często wyznaczał kierunek dla rynku kryptowalut.