Reklama

Inwestorzy chwycili się szansy na rozejm, choć jest on niepewny

Doniesienia o proponowanym przez Amerykanów miesięcznym zawieszeniu broni z Iranem sprawiły, że globalne indeksy giełdowe zyskiwały, a ropa taniała.
Kwestia bezpieczeństwa żeglugi w Cieśninie Ormuz znajduje się w centrum uwagi inwestorów. Wzrost sza

Kwestia bezpieczeństwa żeglugi w Cieśninie Ormuz znajduje się w centrum uwagi inwestorów. Wzrost szans na rozejm prowadzi do spadków cen ropy, co jest impulsem dla zwyżek na giełdach. Fot. REUTERS/Benoit Tessier

Foto: parkiet.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie reakcje wywołały na globalnych rynkach finansowych propozycje dotyczące zawieszenia broni?
  • Jakie scenariusze dotyczące przyszłych cen surowców i ich ekonomicznych konsekwencji są obecnie analizowane?
  • Jakie ryzyka energetyczne i ekonomiczne eksperci przewidują dla Europy, w tym dla Polski?

Przez światowe rynki przetaczała się w środę fala optymizmu związanego z możliwością zakończenia wojny z Iranem. Ropa naftowa taniała o 6 proc. Za baryłkę surowca gatunku Brent płacono po południu 98 USD, za baryłkę ropy gatunku WTI 87 USD. Sesja na giełdach azjatyckich zakończyła się zwyżkami, a japoński indeks Nikkei 225 zyskał 2,9 proc. Większość europejskich indeksów zyskiwała po południu po ponad 1 proc. Zyskiwały też złoto i bitcoin. Za uncję kruszcu płacono wówczas 4565 USD, za 1 bitcoina 71,7 tys. USD. Jednym z impulsów do wzrostów były doniesienia „The New York Timesa” o tym, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa wysłała Iranowi, poprzez władze Pakistanu, plan pokojowy liczący 15 punktów.

Tajemnicze negocjacje

15-punktowy plan administracji Trumpa przewiduje m.in., że Iran zakończy swój wojskowy program nuklearny i wsparcie dla szyickich grup zbrojnych w regionie. Cieśnina Ormuz ma być miejscem swobodnej żeglugi. W zamian Iran ma uzyskać zniesienie sankcji oraz wsparcie w prowadzeniu cywilnego programu nuklearnego. Izraelski Kanał 12 donosi, że Amerykanie chcą miesięcznego rozejmu z Iranem, który pozwoli im na wynegocjowanie szerszego porozumienia. Izrael wątpi jednak w powodzenie tej próby osiągnięcia rozwiązania dyplomatycznego. Iran wciąż oficjalnie zaprzecza, by prowadził negocjacje z USA. Nieoficjalnie jednak, według doniesień CNN, deklarował, że woli negocjować z amerykańskim wiceprezydentem JD Vancem, niż ze Stevenem Witkoffem i Jaredem Kushnerem, czyli prezydenckimi wysłannikami zaangażowanymi dotychczas w rozmowy.

Foto: GG Parkiet

Tymczasem irańskie przedstawicielstwo przy ONZ stwierdziło, że statki z krajów „które nie są wrogie” mogą swobodnie przepływać przez Cieśninę Ormuz. Ruch w Cieśninie wzrósł, a przepływały ją m.in. statki z Chin, Indii oraz Pakistanu. Wcześniej pojawiły się doniesienia, że Iran domaga się, by żegluga odbywała się blisko jego wybrzeża, a za przepływ pobierana jest opłata sięgająca nawet 2 mln USD za statek. Rynek uznał to jednak za zapowiedź tego, że znaczna część ropy naftowej będzie mogła znów być transportowana przez Cieśninę Ormuz.

Reklama
Reklama

Foto: GG Parkiet

– Ropa naftowa i stopy procentowe napędzają rynek akcji. Na razie uważam, że rynki są odpowiednio wycenione względem obecnych warunków i będziemy nadal się poruszać oraz reagować w miarę ewoluowania sytuacji. Mniej martwię się o gospodarkę. Myślę, że gospodarka USA z pewnością poradzi sobie z ropą na poziomie 90 czy 100 USD za baryłkę. Trochę bardziej obawiam się stóp procentowych i strachu przed utrzymującą się inflacją, która będzie ciążyć na mnożnikach akcji – twierdzi Michael Kantrowitz, główny strateg inwestycyjny w firmie Piper Sandler.

Czytaj więcej

Giełdy zyskują, ropa tanieje. Rynki uwierzyły w koniec wojny

Zagrożenie pozostaje

Nie da się jednak zagwarantować, że Iran przyjmie ofertę Trumpa i zgodzi się na rozejm. Amerykanie mogą też wykorzystywać negocjacje do kupienia sobie czasu na ściągnięcie dodatkowych sił wojskowych do regionu. Groźba paraliżu żeglugi w Cieśninie Ormuz więc całkiem nie zniknęła.

Foto: GG Parkiet

Larry Fink, prezes firmy zarządzającej aktywami BlackRock, stwierdził, że widzi dwa scenariusze dla rynku naftowego. W pierwszym z nich, Iran zostanie zaakceptowany przez społeczność międzynarodową, a ceny ropy spadną do poziomów sprzed wojny. W drugim, Iran pozostanie zagrożeniem, a ropa może przez wiele lat kosztować powyżej 100 USD za baryłkę, a nawet blisko 150 USD. – Doprowadziłoby to prawdopodobnie do wyraźnej i ostrej recesji – stwierdził Fink. Zaznaczył on jednak, że nie dojdzie do powtórki kryzysu finansowego, w którym kilka banków na świecie upadło lub musiało zostać uratowanych, ponieważ jego zdaniem instytucje finansowe dziś są znacznie bezpieczniejsze. – Nie widzę absolutnie żadnych podobieństw z globalnym kryzysem finansowym. Zero – zapewnił szef BlackRock.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie to tylko chwilowe wsparcie dla budżetu Rosji

– Europa może stanąć w obliczu niedoborów energii i racjonowania paliw już w przyszłym miesiącu, jeśli nie zostanie ponownie otwarta Cieśnina Ormuz – ostrzegł natomiast Wael Sawan, prezes koncernu naftowego Shell. Zwrócił uwagę, że kryzys ten już wpłynął na dostawy paliwa lotniczego – którego cena podwoiła się od początku konfliktu – a przewiduje, że kolejnym paliwem pod presją będzie diesel, a następnie benzyna, gdy w USA i Europie rozpocznie się letni sezon jazdy. Również Katharina Reiche, niemiecka minister gospodarki, ostrzegała, że niedobory dostaw energii mogą pojawić się pod koniec kwietnia lub w maju, jeśli konflikt będzie trwał dalej.

Foto: GG Parkiet

– Przy przeliczniku dzień po dniu od 28 lutego do 24 marca, w założeniu, że bez wojny ceny pozostałyby na poziomach sprzed eskalacji, dodatkowy koszt dla polskiej gospodarki tylko z tytułu wzrostu cen diesla i benzyny wyniósł już około 2,48 mld zł. Z tej kwoty około 2,04 mld zł przypada na diesel, co dobrze pokazuje, gdzie znajduje się główne źródło presji kosztowej. Do tego trzeba jeszcze doliczyć rachunek dla żeglugi morskiej i lotniczej... Wspomniana presja z czasem prawdopodobnie przesunie się na ceny w całej gospodarce i realny rachunek będzie o wiele wyższy – wskazuje natomiast Daniel Kostecki, analityk CMC Markets. 

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama