W czerwcu konsumenci zgłosili solidny popyt na kredyty mieszkaniowe. Według szacunków Biura Informacji Kredytowej, o pożyczkę wnioskowało 42,8 tys. osób, o 14,5 proc. więcej niż rok wcześniej i o 5 proc. mniej niż w maju. Wartość zapytań wzrosła rok do roku o 15,8 proc. Średnia wartość wnioskowanego kredytu poprawiła majowy rekord, sięgając – 506,6 tys. zł, czyli o 6,2 proc. więcej niż rok wcześniej i 0,2 proc. więcej miesiąc do miesiąca. To już czwarty miesiąc z rzędu ze stawką powyżej 0,5 mln zł.

Od lutego liczba wnioskujących miesięcznie to mniej lub bardziej ponad 40 tys., wyjątkowy był marzec, kiedy potencjalnych chętnych było 60 tys.

Czytaj więcej

Obniżka stóp już we wrześniu? Eksperci podzieleni

Kredyty mieszkaniowe zaciągane na zakup nieruchomości i zamianę wcześniejszej, droższej pożyczki

– O nadal dobrej sytuacji popytowej świadczy większa o blisko 15 proc. rok do roku liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w czerwcu tego roku. Warto mieć na uwadze, że nie wszystkie wnioski są związane z zakupem nieruchomości na rynku pierwotnym czy wtórnym. Część klientów chce zaciągnąć kredyt mieszkaniowy refinansujący już posiadany kredyt – skomentował Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK. Na początku czerwca firma podawała, że refinansowania stanowią ok. 30 proc. bieżącej akcji kredytowej.

– Za wartość czerwcowego odczytu BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe (wzrost wartości zapytań o 15,8 proc. rok do roku – red.) odpowiadają dwa czynniki: nadal wyższa niż przed rokiem, liczba wnioskodawców oraz rosnąca kwota wnioskowanego kredytu. Ponieważ większy wpływ na wartość Indeksu będzie miała w kolejnych miesiącach liczba wnioskodawców, która prawdopodobnie ustabilizuje się, a przy wzroście średniej kwoty spowoduje wyhamowanie dynamiki wzrostu wartości Indeksu w kolejnych miesiącach – dodał Rogowski.

W maju banki i SKOK-i udzieliły 27,6 tys. kredytów mieszkaniowych o wartości ponad 13,1 mld zł – podało Biuro Informacji Kredytowej. To trzeci miesiąc z rzędu, gdy wartość przekraczała 13 mld zł, temperatura rynku tylko lekko opadła – wobec rekordowego kwietnia liczba osób skurczyła się o 5,3 proc., a wartość sprzedanych pożyczek 4,2 proc.

W ciągu pięciu miesięcy 2026 r. banki i SKOK-i sprzedały łącznie 130,2 tys. kredytów o wartości 60,6 mld zł. To o odpowiednio 49,5 i 61,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r., kiedy rynek wciąż blokowany był wysokimi stopami (cięcia ruszyły w maju).

Czytaj więcej

Ponad 60 miliardów złotych w pięć miesięcy. Kredytowy boom trwa w najlepsze

Koszt kredytu mieszkaniowego z czasowo stałą stopą spadł. Kluczem wskaźnik IRS

Konsumenci tradycyjnie stoją przed wyborem – czy zaciągnąć kredyt ze zmienną stopą, czy okresowo (5 lat) stałą.

Jak zaznacza Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, jeszcze w maju za gwarancję stałej raty na 5 lat trzeba było sporo dopłacić. Teraz oferta banków wygląda inaczej, jednak sytuacja geopolityczna budzi niepokój.

W maju mediana oprocentowania kredytów mieszkaniowych (z wkładem 20 proc.) z oferty dziewięciu dużych banków wynosiła 6,46 proc. dla kredytów stałych i 5,63 proc. dla zmiennych. W lipcu to odpowiednio 5,84 i 5,52 proc. W ciągu ostatnich tygodni wyraźnie spadła bowiem stawka IRS PLN 5Y brana pod uwagę przez banki przy ustalaniu stałego oprocentowania na kolejne 5 lat. Mniej optymistycznym sygnałem dla potencjalnych kredytobiorców są na pewno informacje napływające z Bliskiego Wschodu. Trudno bowiem uniknąć wrażenia, że tamtejsza sytuacja nadal generuje podwyższone ryzyko geopolityczne oraz gospodarcze.

Prajsnar przypomina, że kredyt w Polsce jest wciąż relatywnie drogi. W Czechach średnie oprocentowanie to 4,6-4,7 proc., w strefie euro ok. 3,5 proc.