WIG20 stracił 0,41 procent, gdy indeks szerokiego rynku WIG spadł o 0,26 procent. Lepiej poradziła sobie druga linia i indeks mWIG40 zyskał 0,25 procent. Obrót zbliżył się do 2,84 miliarda złotych, z czego 2,34 miliarda złotych przypadło na WIG20. Z perspektywy końca sesji widać, iż rynek operował w kontekście sprzecznych impulsów. Z bliskiego otoczenia płynęła presja podażowa tworzona przez przecenę na rynku niemieckim, gdzie indeks DAX stracił dziś 0,59 procent. Popyt wspierało jednak osłabienia dolara i związane z tym umocnienie złotego - w trakcie zamykania sesji na GPW zyskiwał do dolara około 0,3 procent i przeszło 0,1 procent wobec euro - gdy rynek surowcowy nie potrafił operować na bazie wspólnej odpowiedzi na ożywienie wojny na Bliskim Wschodzie. Zachowanie GPW wpisało się w układ sił oscylacją WIG20 wokół poziomu z wtorkowego zamknięcia i nad połamaną wczoraj psychologiczną barierą 3800 pkt. Niezależnie, sesja przyniosła nowy rekord hossy WIG20 w perspektywie intraday wyrysowany w rejonie 3830 pkt. oraz nowe ATH intraday indeksu WIG na poziomie 144074,70 pkt., co oznacza, iż średnia całego rynku znalazła się ledwie 0,64 procent od psychologicznej bariery 145000 pkt. Z perspektywy układu sił na wykresie WIG20 sesję można uznać za rozdanie, które skonsolidowało wczorajsze wybicie indeksu nad psychologiczną barierę 3800 pkt. Uwzględniając fakt, iż oporów trzeba szukać w naprawdę odległej przeszłości, zasadnym wydaje się przyjęcie założenia, iż rolę barier technicznych przejmą poziomy psychologiczne, z których pierwszym jest rejon 3900 pkt., a drugim wchodzący na radar rynku poziom 4000 pkt. Niezależnie, sesja jest też ostrzeżeniem, iż dynamika ostatnich zwyżek i okazana w przeszłości wrażliwość rynku na równe poziomy nie pozwalają wykluczyć jakiegoś przystanku i dłuższej konsolidacji w rejonie 3800 pkt.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.