Oznacza to, że po wprowadzeniu OKI struktura napływów prawdopodobnie niewiele się zmieni.

Obligacje tak, fundusze obligacji nie

W ostatnich miesiącach napływy do funduszy akcji ogółem wahają się między 0,6 a 0,7 mld zł i podobnie było w czerwcu. Polskimi spółkami zainteresowana jest garstka klientów – sprzedaż sięga około 0,2 mld zł miesięcznie. Ostatnie miesiące nieco namieszały w statystykach, ale zwykle największym zainteresowaniem cieszą się fundusze dłużne i to one odpowiadają za aż 46 proc. rynku. Dominacja mało ryzykownych rozwiązań na krajowym rynku funduszy jest zatem bezdyskusyjna i podobne wnioski można wysnuć, analizując strukturę oszczędności gospodarstw domowych. Z najnowszego raportu Analiz Online wynika, że wartość tychże oszczędności wzrosła w I kwartale 2026 r. o 2,9 proc., do 2,99 bln zł. Jak podano, w I kwartale roku wartość oszczędności gospodarstw domowych zwiększyła się o około 85 mld zł, a za ponad połowę tego przyrostu odpowiadały depozyty bankowe, które pozostają zdecydowanie największym składnikiem majątku finansowego Polaków. Depozyty i gotówka stanowią najważniejszy składnik oszczędności – ich udział w całości aktywów utrzymuje się na poziomie około 66 proc.

Mało efektywną strukturę oszczędności Polaków w założeniu mają zmienić osobiste konta inwestycyjne, które najpewniej pojawią się w ofertach banków, towarzystw funduszy inwestycyjnych czy biur maklerskich od początku przyszłego roku. Przypomnijmy – program ma na celu zachęcenie do oszczędzania i inwestowania, a jego główną zaletą jest zwolnienie kapitału do kwoty 100 tys. zł z podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). W ramach limitu 100 tys. zł maksymalnie 25 tys. zł może stanowić część oszczędnościowa (np. lokaty, obligacje oszczędnościowe). Pozostała kwota ma być przeznaczona na aktywa inwestycyjne.

Rząd chce w ten sposób zachęcić Polaków do długoterminowych, bardziej dochodowych form inwestowania kapitału, by skierować więcej prywatnych środków na rynek kapitałowy. Czy OKI mogą wpłynąć na preferencje klientów TFI? Na ten moment wygląda na to, że w sposób dość ograniczony. Zgodnie z założeniami przegłosowanej przez Sejm ustawy, limit 25 tys. zł nie będzie obejmować większości funduszy dłużnych, gdzie poziom ryzyka sięga na ogół 2 w siedmiostopniowej skali SRI. Dotyczy to choćby notowanego na GPW funduszu pasywnego Beta ETF Obligacji 6M Portfelowy FIZ, jednego z najmniej zmiennych produktów, którego zadaniem jest głównie ochrona kapitału.

– Wyznacznikiem jest poziom ryzyka. Limit 25 tys. zł dotyczy produktów o wskaźniku SRI na poziomie 1 w siedmiostopniowej skali, a Beta ETF Obligacji 6M Portfelowy FIZ charakteryzuje się ryzykiem na poziomie 2, a zatem nie będzie kwalifikowany do części „oszczędnościowej” tylko „inwestycyjnej” – potwierdza Mateusz Mucha, zarządzający BETA ETF.

Belka czy opłata od aktywów?

Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych zauważa, że taka konstrukcja OKI da inwestorom większą elastyczność, o ile mowa o klientach biur maklerskich.

– Nie uznaję tego za jakąś barierę dla rynku akcji. Wręcz przeciwnie. Jeżeli inwestorzy będą chcieli nabyć wspomnianego ETF-a i traktować go jako „przechowalnię” dla gotówki, to znaczy, że już będą mieli rachunki maklerskie, już będą obecni na rynku kapitałowym. A stąd już tylko krok do rynku akcji – zauważa. – Najważniejsze, aby Polacy zakładali rachunki maklerskie. Nawet lepiej, że będą mieli do dyspozycji ETF-y obligacyjne i będą mogli je kupować tyle, ile chcą do pełnego limitu. Nie zapominajmy, że rynek giełdowy jest ryzykowny i dobrze by było, aby inwestorzy z dużą awersją do ryzyka mogli bez przeszkód skonstruować sobie na OKI portfel powiedzmy 20/80 (20 proc. akcji i 80 proc. obligacji) – dodaje Masłowski.

Ekspert SII jest jednak ostrożniejszy jeśli chodzi o klientów towarzystw funduszy inwestycyjnych, którzy na ogół stawiają na produkty dłużne, a fundusze akcji zaczęły schodzić z półek od niedawna i wciąż na dość małą skalę. – W tym przypadku raczej się nic nie zmieni. Tu otwiera się oczywiście pole do dyskusji, dlaczego w Polsce tak dużo jest sprzedawanych funduszy dłużnych i pieniężnych, a więc tych najmniej ryzykownych, a tak mało akcyjnych. Wprowadzenie OKI moim zdaniem nic w tym zakresie nie zmieni – przewiduje Masłowski.

Samer Masri, dyrektor BM PKO BP twierdzi z kolei, że o ile na początku trudno oczekiwać rewolucji w strukturze oszczędności do 100 tys. zł, ale powyżej tej kwoty, kiedy pojawia się podatek od aktywów, już tak. – Powyżej kwoty 100 tys. zł trzeba będzie się zmierzyć z podatkiem od aktywów, a do tego potrzebne są dochodowe instrumenty, które w dłuższej perspektywie „zrekompensują” ten podatek wyższą oszczędnością niż w przypadku inwestycji objętych tzw. podatkiem Belki – mówi.

Z danych Analizy Online wynika, że zaledwie cztery fundusze inwestycyjne mają wskaźnik SRI równy 1.