Główne indeksy w tym tygodniu zdołały ustanowić rekordy hossy, choć kluczowa grupa spółek ich nie wspierała.
Rozjazd rynków akcji i walutowego
Pierwsza połowa lipca to bardzo pomyślny okres dla krajowego rynku akcji. Co więcej, utrzymanie dotychczasowych stóp zwrotu w przypadku WIG20 może oznaczać najlepszy miesiąc w tym roku. Czy są na to szanse? WIG, WIG20 i mWIG40 utrzymują się w trendach wzrostowych, ustanawiając rekordy hossy. Inwestorzy szczególnie bacznie w ostatnich dniach obserwują właśnie WIG20, który po niemal dwóch dekadach ma spore szanse na ustanowienie nowego rekordu wszech czasów. Oczywiście indeks dużych spółek z ujętymi dywidendami wypłaconymi przez duże przedsiębiorstwa bije ostatnio rekord za rekordem.
zyskał od początku roku warszawski indeks skupiający sektor bankowy
Po wtorkowym zamknięciu WIG20 do historycznego szczytu z 2007 r., zlokalizowanego w okolicach 3940 pkt, brakowało już nieco ponad 3 proc. – Jeśli obecna dynamika zostanie utrzymana, a otoczenie zewnętrzne pozostanie sprzyjające, byki mogą podjąć próbę ataku na rekord wszech czasów jeszcze przed końcem lipca – komentował Piotr Neidek z BM mBanku. Neidek zwrócił uwagę na rynek walutowy, gdzie ostatnie tygodnie należały do dolara. Złoty natomiast tracił zarówno do USD jak EUR. W efekcie euro skoczyło na poziomy najwyższe od kilkunastu miesięcy, a dolar stał się najdroższy od ponad roku. W tym tygodniu przecena złotego jednak wyhamowała.
– Para EUR/PLN utworzyła już drugą z rzędu świecę typu spadająca gwiazda, co zwiększa szanse na umocnienie polskiej waluty i test kluczowego w tym tygodniu poziomu 4,285. Gdyby do piątku doszło do przełamania minimów z ubiegłego tygodnia, stanowiłoby to dodatkowy argument za kontynuacją hossy na warszawskim parkiecie – ocenił Neidek. – Nie zmienia to jednak faktu, że rozbieżność pomiędzy rynkiem walutowym a rynkiem akcji pozostaje wyjątkowo duża i nie należy do codzienności. Kluczowe pytanie brzmi: który segment rynku ostatecznie dostosuje się do drugiego? Czy rację mają obligacje i rynek walutowy, czy też to akcje wyznaczają kierunek na kolejne miesiące? – zastanawiał się Neidek. Zdaniem Krzysztofa Ojczyka z Noble Securities scenariusz wzmocnienia dolara jest nadal aktualny. Jak przypomina, w połowie czerwca indeks dolara wybił się ponad serię szczytów z poprzednich 12 miesięcy. – Późniejsze cofnięcie nadal nie wykracza poza ramy ruchu powrotnego i na chwilę obecną nie neguje układu sprzyjającego dalszemu umacnianiu się amerykańskiej waluty – ocenia. Ojczyk przypomina też o cyklu prezydenckim i podobieństwu notowań dolara od początku 2025 r. do analogicznego okresu z poprzedniej kadencji Donalda Trumpa. – Apogeum słabości rynków akcji, charakterystycznej dla drugiego roku cyklu, przypadło wówczas na czwarty kwartał, choć w większości przypadków pojawiała się ona wcześniej – zauważa. – Jednocześnie wydaje się, że możliwość zachowania się wbrew niekorzystnym statystycznym zależnościom dla drugiego roku cyklu prezydenckiego weszłaby obecnie w grę dopiero w przypadku zdecydowanego zanegowania wspomnianych sygnałów wzmocnienia dolara – twierdzi Ojczyk.
Czytaj więcej
Wzrost cen ropy naftowej, umocnienie dolara, wyższe rentowności obligacji skarbowych i ciężka sesja na najbardziej rozgrzanych giełdach Azji - tak...
Obligacje pod presją
Wygląda na to, że lipiec nie musi być udany dla polskich obligacji, choć dotychczas był to właśnie miesiąc wzrostowy. Jak dotąd rentowność papierów dziesięcioletnich wzrosła o około 20 pkt baz., z kolei indeks polskich obligacji TBSP stracił w tym miesiącu 0,4 proc. Rynek obligacji osłabił się pomimo niedawnej zapowiedzi Adama Glapińskiego, prezesa NBP, o tym, że po wakacjach mógłby on złożyć wniosek o obniżkę stóp procentowych. Scenariusz cięć stóp w Polsce mógł wzmocnić najświeższy odczyt inflacji w USA, która okazała się niższa od oczekiwań. Choć dotychczas rynek był niemal przekonany o przynajmniej jednej podwyżce stóp w USA w tym roku, to teraz jej prawdopodobieństwo znacznie spadło.
Na krajowym rynku akcji z kolei główna siła napędowa WIG20 w ostatnich dniach zaczyna jednak odpuszczać. Mowa oczywiście o bankach. Choć jeszcze w piątek WIG-banki zwyżką o 3,4 proc. ustanowił rekord, to trzy kolejne sesje (również środowa) przyniosły spadki banków. We wtorek niemal za całym wzrostem WIG20 stała jedna spółka – Allegro, która umocniła się aż o 9,8 proc. W środę natomiast tak silnego lidera już zabrakło, co przy słabości banków dało niemrawą sesję i 0,3-proc. spadek WIG20 po południu. Kapitał, który odsuwa się od banków, prawdopodobnie częściowo trafia do spółek handlowych, z których część w tym roku zawodzi. Inwestorów może jednak pokrzepiać perspektywa obniżek stóp procentowych, która może zarówno wpłynąć na skłonności do oszczędności (mniej atrakcyjna oferta depozytów), jak i poprawić konsumpcję.
Czytaj więcej
Krajowe indeksy się nie zatrzymują. WIG i WIG20 wyznaczyły nowe szczyty trwającej hossy. Ten ostatni jest już bardzo blisko pokonania rekordu wszec...
Wygląda też na to, że moment na realizację zysków z banków może być teraz dość niezły, bo znów pojawiają się głosy co do większego obciążenia fiskalnego banków. Ostatnie zniżki można wiązać właśnie ze słowami minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz sugerującymi kolejne podejście do zwiększenia podatku CIT dla sektora bankowego. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku po zapowiedzi podwyżki podatku CIT dla banków, firmy te koszykowo w krótkim czasie osłabiły się o około 10 proc., aczkolwiek dość szybko wykaraskały się ze spadków.
Z dużych sieci handlowych najmocniej pogorszenie nastawienia inwestorów odczuło w tym roku Dino Polska, które nawet przy 1,5-proc. umocnieniu w środę pozostawało 31 proc. pod kreską od początku roku. Znacznie słabiej od benchmarku (WIG20 Total Return zyskuje 22,6 proc.) zachowuje się także LPP, które jest 2,8 proc. poniżej zamknięcia 2025 r.