Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy może nastąpić obniżka stóp procentowych według prezesa NBP Adama Glapińskiego.
- Jak gołębi zwrot w retoryce Glapińskiego oceniają ekonomiści.
- Co wskazują na możliwą obniżkę stóp już we wrześniu 2026 roku, a jakie są argumenty przeciw.
- Kiedy, według prognoz analityków, można spodziewać się spadku stóp procentowych i rat kredytów.
Lipcowe wystąpienie prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego przyniosło nieoczekiwany, wyraźnie gołębi zwrot w jego retoryce. Szef banku centralnego zasugerował wręcz, że już we wrześniu 2026 r. może złożyć wniosek o obniżkę stóp procentowych. Dla przeciętnego kredytobiorcy każda obniżka stopy referencyjnej to realna ulga w portfelu. Spadek stopy referencyjnej o 0,25 punktu proc. oznacza miesięczną ratę niższą o kilkadziesiąt zł przy kredytach hipotecznych ze zmiennym oprocentowaniem.
Czy będą obniżki stóp procentowych 2026 r.
Czy rzeczywiście już we wrześniu może dojść do poluzowania w polityce pieniężnej? Z zebranych przez nas opinii ekonomistów wynika, że – sądząc po uwarunkowaniach makroekonomicznych – jest to mało prawdopodobne. Ale jednocześnie część ekspertów wskazuje, że taki krok może się jednak wydarzyć.
– Zakładamy, że w tym roku stopy procentowe pozostaną bez zmian i od dłuższego czasu tej prognozy nie zmienialiśmy – zaznacza Marcin Luziński, ekonomista Erste BP. – Natomiast ruchu w dół w tym roku, a nawet we wrześniu, nie można wykluczyć, zwłaszcza jeśli miałaby to być tylko jedna, symboliczna obniżka. Z punktu widzenia gospodarki nie ma dużej różnicy, czy stopy wynoszą 3,5 proc. czy 3,75 proc., zatem RPP mogłaby stopy obniżyć bez większych konsekwencji – zauważa.
Według ekonomistów Pekao po lipcowej konferencji prezesa NBP „nie można zamykać oczu” na jego wyraźny apetyt na obniżki i być może nastąpią one szybciej, niż dotychczas się oni spodziewali. – Prawdopodobieństwo obniżki stóp w drugiej połowie roku wzrosło, przy czym nie sądzę, aby nastąpiło to zaraz po wakacjach, chociażby ze względu na aktualne zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie – komentuje też Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Jej zdaniem, jeśli już, obniżka stóp o 0,25 punktu proc. do poziomu 3,5 proc. bardziej możliwa jest w samej końcówce roku.
Jakie prognozy dla inflacji i stóp NBP
Ciekawe, że również niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej dostrzegają pewne możliwości cięcia stóp jeszcze w tym roku. Jednak trzeba wyraźnie podkreślić, że podstawowy scenariusz, rysowany i przez RPP, i przez ekonomistów, to brak zmian co najmniej do pierwszego kwartału 2027 r.
– Dlaczego? Wciąż przeważają argumenty za stabilizacją polityki pieniężnej – argumentuje Marcin Mazurek, ekonomista mBanku. Jego zdaniem te argumenty to podwyżki stóp w strefie euro, które mogą sprzyjać dalszemu osłabianiu złotego, rosnąca ścieżka wzrostu PKB w kolejnych dwóch-trzech kwartałach, cykliczny wzrost zatrudnienia oraz podwyższony profil inflacji bazowej.
Również Marta Petka-Zagajewska, dyrektorka biura analiz makroekonomicznych PKO BP, kategorycznie wyklucza scenariusz luzowania w najbliższych miesiącach. – W naszej ocenie obniżkę uniemożliwi wzrost inflacji CPI, która w szczytowym momencie na koniec tego roku wyniesie około 4 proc., a więc powyżej dopuszczalnego przedziału odchyleń od celu inflacyjnego – tłumaczy. – W prognozach banku centralnego nadal niedoszacowane są ryzyka związane z rynkiem energii. W ostatnich dniach ceny ropy i gazu ponownie stały się istotnym źródłem niepewności, dlatego strategia „wait and see” wydaje się najbardziej racjonalna – dodaje też Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.
Kiedy spadną raty kredytów hipotecznych? Prognozy ekonomistów
Skoro rok 2026 najpewniej upłynie pod znakiem wyczekiwania, pojawia się pytanie: czy i kiedy realnie można oczekiwać pierwszych obniżek? – Spodziewamy się, że w pierwszej połowie 2027 r., być może już w marcu, kiedy zacznie wygasać efekt szoku cen ropy naftowej, RPP zdecyduje się na kolejne, tym razem już ostatnie, dostosowanie polityki pieniężnej. Oczekujemy jednej obniżki i spadku stopy referencyjnej do 3,5 proc. – ocenia Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas BP. Większość pytanych przez nas ekspertów prognozuje jedno cięcie o 0,25 punktu proc. mniej więcej w pierwszej połowie przyszłego roku. Za to przykładowo zespół PKO BP oczekuje zejścia stóp docelowo do nawet 3 proc.
Dla posiadaczy kredytów hipotecznych lub planujących ich zaciągnięcie, im szybsze obniżenie kosztów pożyczania, tym oczywiście lepiej. Z tego punktu widzenia nikłe realne szanse na cięcia stóp procentowych w tym roku to zła informacja. Z drugiej strony można jednak z tej sytuacji wyciągnąć pozytywne wnioski. Warto przypomnieć, że w ostatnich miesiącach, czyli od wybuchu wojny w Zatoce Perskiej, oczekiwania rynkowe wskazywały na podwyżki stóp w Polsce. Nota bene to właśnie strach przed takimi podwyżkami był jednym z głównych motorów napędzających popyt na rynku kredytów hipotecznych w okresie od kwietnia do czerwca.
Obecnie można mówić o diametralnej zmianie. Ryzyko wzrostu cen kredytów i miesięcznych rat w zasadzie zniknęło, a żaden z liczących się ośrodków analitycznych nie prognozuje wzrostu kosztu pieniądza. Spokój widać również na rynku finansowym. Inwestorzy nie ulegli co prawda nadmiernej euforii po słowach prezesa Glapińskiego – stawki IRS oraz kontrakty terminowe FRA zareagowały jedynie symbolicznym spadkiem. Warto dodać, że obecnie według wskaźników FRA, za 3 miesiące stawka WIBOR 3M ukształtuje się na poziomie 3,7 proc.; w szczytowym momencie, w połowie maja tego roku, było to 4,5 proc.