Na rynku nie dzieje się zbyt wiele. Wprawdzie przed chwilą pojawiło się nowe minimum sesji, ale to w tej chwili raczej mydlenie oczu. W końcu nadal jesteśmy blisko oporu. To tylko kilkanaście punktów, a więc wystarczy kilka chwil, by tą odległość zniwelować. Tym oporem w tej chwili jest zbieg poziomu lokalnego szczytu z 16 lutego oraz linii spadkowej, którą dobrze widać na załączonym wykresie. Na razie sobie popyt nie poradził, ale nie jest powiedziane, że nie ponowi próby. Nastrój mógłby się wyraźnie popsuć, gdyby rynek spadł pod dołek z 25 lutego. H 3-4