Pełen geopolitycznych turbulencji tydzień dobiega końca nader spokojnie, a światowe indeksy giełdowe odrabiają ostatnie straty dzięki dyplomatycznej ciszy między „naradzającymi się” Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Trzeba jednak przyznać, że spadki, które przyniosła wymiana ognia między stronami konfliktu, były raczej umiarkowane. „Korekta” na S&P 500 trwała zaledwie jedną sesję, a europejski Stoxx 50 w najbardziej krytycznym momencie ledwo zszedł do poziomu zamknięcia z zeszłego tygodnia. Wzrosty na koniec tygodnia są rozgrywane – jakżeby inaczej – głównie pod odnowione nadzieje na uregulowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie i udrożnienie cieśniny Ormuz. Przestrzeń do optymizmu pozostawił też sam Donald Trump, który postanowił dać sobie kilka dni na ocenę najnowszej propozycji porozumienia, mającego wprowadzić m.in. 60-dniowe zawieszenie broni i otworzyć drogę do dalszych negocjacji. Okazuje się zatem, że brak nowych wiadomości to dobra wiadomość.
Niejednolite wyniki amerykańskich indeksów giełdowych
Dzisiejsze wyniki indeksów nie są jednak jednolite. Na Wall Street króluje dzisiaj, pełen klasycznych spółek typu „Value”, Dow Jones Industrial Average (+0,8%), wyprzedzając tym samym S&P 500 (+0,35%) czy Nasdaq (+0,3%). Pod kreską znajdują się z kolei małe spółki z indeksu Russell 2000 (-0,9%), które są najbardziej wrażliwe na zacieśniające się (nawet bez formalnych podwyżek stóp procentowych) warunki finansowania (m.in. przez wciąż obserwowany wzrost rentowności obligacji). Europa również handluje na zielono (Stoxx Europe 600: +0,5%).
Sektor technologiczny liderem wzrostów na Wall Street
Co istotne, zyski na Wall Street skupione są dzisiaj w sektorze technologicznym. Gwiazdami piątkowej sesji są bez wątpienia IBM (+9%) oraz Dell (+29%) – pierwszy dzięki nowemu projektowi, który ma zwiększyć bezpieczeństwo sieciowe przy korzystaniu z AI, a drugi za rozbicie banku ostatnimi wynikami finansowymi, zwłaszcza w segmencie serwerów AI.
O ile hossa AI zdążyła już nas przyzwyczaić do dobrych wyników akcji producentów półprzewodników (Nvidia: +0,4%, Broadcom: +3%, Micron: +4,5%), o tyle największe ruchy w sektorze oprogramowania (Salesforce: +8,3%, Palantir: +9,3%, SAP: +4%, Oracle: +8%) wydają się zaprzeczać jeszcze niedawnym zapowiedziom „SaaS-apokalipsy” (SaaS: Software as a Service). Narrację o całkowitym przejęciu sektora przez sztuczną inteligencję rozbiły jednak ostatnie, twarde dane ekonomiczne.
Po pierwsze, ostatnie raporty dotyczące inflacji wykazały istotny wpływ oprogramowania na wyższe odczyty cenowe, nawet jeśli sektor ten jest proporcjonalnie mniej zależny od ostatniej zwyżki cen surowców wszelkiej maści. Utrzymujący się trend drożejącego software’u dostrzegają również menedżerowie ankietowani przez ISM. Ponadto wczorajsza rewizja PKB USA w dół miała jeden wyraźny, zielony punkt w postaci silnego wzrostu wydatków firm na technologię (+17,2%). Oznacza to, że pomimo obaw o światową koniunkturę, przedsiębiorstwa agresywnie inwestują we wzrost produktywności za sprawą AI. Postępująca cyfryzacja, poza samą rozbudową infrastruktury sprzętowej (hardware), będzie więc generować coraz większy popyt na sprawdzone oprogramowanie. Wygląda zatem na to, że software'owa apokalipsa została przynajmniej na ten moment odwołana.
Aleksander Jabłoński
Analityk Rynków Finansowych XTB