Poprosiliśmy Ministerstwo Finansów o wyliczenie skutków wet prezydenta dla budżetu państwa. W zestawieniu znalazło się sześć ustaw zawetowanych przez Nawrockiego w pierwszym roku jego kadencji. Ich łączna wartość to 8,04 mld zł. To skutek finansowy tylko dla tegorocznego budżetu. Weta w części będą wywoływały skutki finansowe także w przyszłości, o ile prezydent także przy ewentualnych kolejnych podejściach rządu i parlamentu nadal będzie blokował wnoszone doń przepisy.

Spośród sześciu ustaw, które w swoim zestawieniu uwzględniło Ministerstwo Finansów, najbardziej kosztowne było zablokowanie wprowadzenia tzw. windfall tax od nadzwyczajnych zysków. Chodzi o ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków z tytułu wytwarzania niektórych paliw ciekłych i ich obrotu osiągniętych w 2026 r. W uzasadnieniu do projektu ustawy rząd tłumaczył, że stanowi ona „odpowiedź na wyjątkowe uwarunkowania geopolityczne i gospodarcze wywołane wybuchem konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie”. Doprowadziła ona do poważnych zakłóceń w globalnym łańcuchu dostaw ropy naftowej, skutkując skokowym wzrostem jej cen na rynkach światowych. To popchnęło w górę ceny paliw na całym świecie, w tym w Polsce. W ramach działań osłonowych, których celem była ochrona konsumentów i przedsiębiorców przed najdotkliwszymi skutkami podwyżek, rząd przejściowo obniżył VAT i akcyzę na paliwa. Jak tłumaczył rząd, doprowadziło to do sytuacji, w której sytuacja rynkowa, która wymusiła publiczne wydatki osłonowe stabilizujące gospodarkę, stała się źródłem wyjątkowych, nieproporcjonalnych korzyści finansowych dla przedsiębiorstw z sektora paliwowego. Te czerpały i nadal czerpią bezpośrednie korzyści wynikające z nadzwyczajnie wysokich marż. Rząd chciałby, by to one za sprawą epizodycznej daniny sfinansowały w części jego działania osłonowe, które nota bene zostały właśnie ponownie uruchomione.

Prezydent się temu sprzeciwił. W tym wypadku do zablokowania przepisów zastosował tryb kontroli prewencyjnej, wysyłając ustawę o nadzwyczajnych zyskach z tytułu wytwarzania niektórych paliw ciekłych i ich obrotu do Trybunału Konstytucyjnego. Jego prace są torpedowane przez niedopuszczenie do orzekania czwórki legalnie wybranych sędziów. To między innymi skutek działań prezydenta, który odmówił przyjęcia ich ślubowania.

Czytaj więcej

Fitch: Weto Nawrockiego do ustawy o SAFE uwypukla ryzyka dla finansów publicznych

Weto do ustawy o nadzwyczajnych zyskach z tytułu wytwarzania niektórych paliw ciekłych i ich obrotu to, wedle wyliczeń Ministerstwa Finansów, koszt budżetowy w wysokości 3,8 mld zł.

Na drugim miejscu w rankingu kosztów znalazło się weto do ustawy, która miała podnieść akcyzę na alkohol. Rząd i parlament chciały, by zamiast o 5 proc. podatek wzrósł tu o 15 proc. w 2026 r. Prezydent tłumaczył weto troską o portfele obywateli. Uszczupliło ono budżet państwa o 1,8 mld zł. W zablokowanej przez Nawrockiego ustawie była też podwyżka akcyzy na alkohol o 10 proc. w 2027 r.

O kolejne 1,2 mld zł uszczupliło wpływy budżetowe weto do ustawy, która miała wprowadzić system SENT w obrocie betonem. Przygotowane przez rząd i parlament przepisy zmierzały do uszczelnienia systemu VAT. Monitorowanie transportów betonu towarowego i wylewek w betonomieszarkach miało ukrócić unikanie opodatkowania i ograniczyć szarą strefę w tym segmencie rynku budowlanego. Prezydent tłumaczył weto wzrostem biurokracji, który miał iść w ślad za nowymi przepisami.

Na 0,9 mld zł Ministerstwo Finansów wyliczyło tegoroczne skutki finansowe do weta prezydenta do ustawy, która miała podwyższyć opłatę cukrową. Stawka bazowa tej opłaty, zgodnie z zamiarem rządu i parlamentu, miała wzrosnąć z 50 do 70 gr za litr napoju. Pieniądze uzyskane z tej podwyżki miały zasilić budżet NFZ. Tak się nie stało. Prezydent tłumaczył weto obiecanym w kampanii wyborczej blokowaniem podwyżek podatków i opłat nakładanych na obywateli.

Nie powiodła się też rządowo-parlamentarna próba uszczelnienia przepisów w obszarze działania fundacji rodzinnych. Weto prezydenta zatrzymało nowelizację ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT), która miała zaostrzyć zasady opodatkowania takich fundacji. Tegoroczny koszt budżetowy tego weta to 0,2 mld zł.

Nieznacznie mniej, bo 0,14 mld zł ma kosztować budżet w tym roku weto do podwyżki podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranych. PIT od wygranych w grach losowych i nagród miał z początkiem tego roku wzrosnąć z 10 do 15 proc.

Na liście Ministerstwa Finansów nie ma 35 innych wet. To dlatego, że nie spowodowały one w większości bezpośrednich skutków budżetowych. Część z nich pociągnęła jednak za sobą inne ważne konsekwencje.

Wystarczy wspomnieć próbę zablokowania unijnej pożyczki z Unii Europejskiej na obronność i zwiększenie bezpieczeństwa Polski. Chodzi o warty ponad 180 mld zł program SAFE, który próbował zablokować Nawrocki.

Rachunek będzie rósł, bo Nawrocki nawet nie myśli o jakiejkolwiek współpracy z rządem. Będzie więc dalej torpedował jego prace i wetował kolejne ważne ustawy. Pierwsze weta już zresztą są. Na początku drugiego roku swojej kadencji prezydent zablokował tzw. lex szarlatan (trafiła bez podpisu do Trybunału Konstytucyjnego) oraz ustawę, która miała usprawnić transport publiczny na wsiach i w małych miejscowościach. Tu kosztów budżetowych nie było, są koszty społeczne.

Za kilka miesięcy, najdalej w listopadzie, na biurko prezydenta trafią zapewne ustawy podatkowe, które mają m.in. dołożyć dodatkową 24-proc. stawkę PIT i obniżyć obciążenia przede wszystkim klasy średniej, ale też podnieść CIT dla dużych firm i opłatę solidarnościową. To weto może już pociągnąć za sobą skutki budżetowe.

Agencja ratingowa Fitch, która w piątek przedstawiła swoją nową ocenę naszego kraju, jako największy problem wskazała brak współpracy Nawrockiego z rządem i jego weta wychodzących z parlamentu ustaw. – Prezydent ogranicza zdolność Polski do wdrażania polityki gospodarczej i reform – ocenił Fitch.