Wydawało się, że ogłoszona niemal w ostatniej chwili konferencja premiera Donalda Tuska w sprawie deregulacji, która miała się odbyć w poniedziałek, będzie dobrą okazją do ogłoszenia kolejnych kroków deregulacyjnych dotyczących rynku kapitałowego. W końcu, gdzie jest lepiej je ogłaszać, jak nie w siedzibie GPW, gdzie odbyło się spotkanie. Ci, którzy na to liczyli obeszli się smakiem. Można powiedzieć: jak zwykle.
Czytaj więcej
Przez to, że większość oszczędności leży na niskooprocentowanych rachunkach, na własne życzenie tracimy źródło finansowania transformacji energetyc...
Zmiany w podatku Belki? Wciąż czekamy
Rynek kapitałowy przede wszystkim czeka na propozycję zmian w sprawie podatku Belki. Termin ich ogłoszenia jest sukcesywnie przesuwany w czasie. Nie tak dawno mówiono, że zostaną one przedstawione przed wakacjami. Później była mowa, że w najbliższych dniach. Łącząc kropki można było mieć nadzieję, że właśnie poniedziałek będzie „tym” dniem.
Ze zmianami w podatku Belki jest jednak jak z Yeti. Niby wszyscy o nich słyszeli, ale nikt ich nie widział. Zamiast propozycji zmian mieliśmy głównie chwalenie się postępami w procesach deregulacyjnych.
O rynku kapitałowym jedynie na początku wspomniał premier Tusk, kiedy chwalił się tegorocznymi osiągnięciami naszych indeksów. O zmianach w podatku Belki czy też o zmianach w IKE i IKZE, które przecież też były zapowiadane, kiedy ruszał projekt deregulacji, ani słowa. Znamienny był zresztą fakt, że w trakcie całego wydarzenia zabrakło wystąpienia też ministra finansów Andrzeja Domańskiego.
Czytaj więcej
Średnia wskazań maklerów mówi o tym, że w I półroczu 2025 r. udział inwestorów indywidualnych w obrotach wyniósł 13,4 proc. To wynik lepszy niż w c...
Czy powinniśmy być zaskoczeni brakiem konkretów strony rządowej w sprawie najgłośniejszych tematów rynku kapitałowego? Doświadczenie podpowiada, że absolutnie nie. W przypadku rynku kapitałowego, piękne słowa są na porządku dziennym, ale jak przychodzi co do czego, to nie idą za tym czyny. Może bezpieczniej jest więc założyć, że nic się nie wydarzy i ewentualnie później miło się zaskoczyć, niż ciągle przeżywać rozczarowanie.