Zaczęło się zakupowe szaleństwo. GUS podał dane o sprzedaży detalicznej

Sprzedaż detaliczna towarów wzrosła w październiku o 2,8 proc. rok do roku, najbardziej od września 2022 r., gdy popyt w Polsce wciąż podbijał wzrost populacji związany z napływem uchodźców. Od maja sprzedaż podskoczyła już niemal o 8 proc.

Publikacja: 22.11.2023 10:47

Zaczęło się zakupowe szaleństwo. GUS podał dane o sprzedaży detalicznej

Foto: Adobe Stock

Jak podał w środę GUS, sprzedaż detaliczna towarów, liczona w sklepach zatrudniających co najmniej 10 osób, wzrosła w październiku o 2,8 proc. rok do roku po zniżce o 0,3 proc. we wrześniu. Ankietowani przez „Parkiet” ekonomiści zgodnie szacowali, że sprzedaż wróci na ścieżkę wzrostu po ośmiu miesiącach zniżek. Przeciętnie jednak spodziewali się jej odbicia o 1,4 proc. rok do roku. Tylko pięć spośród 22 zespołów uczestniczących w tej ankiecie liczyła się z wynikiem na poziomi co najmniej 2,5 proc.

Wyniki handlu detalicznego w ujęciu rok do roku od lutego ub.r. są pod wpływem wysokiej bazy odniesienia związanej z napływem uchodźców do Polski. O bieżącym popycie więcej mówią oczyszczone z wpływu czynników sezonowych zmiany sprzedaży miesiąc do miesiąca. Licząc w ten sposób, sprzedaż w październiku wzrosła po raz piąty z rzędu i to aż o 2,1 proc. Od maja wzrosła już łącznie o 7,8 proc. Taką eksplozję popytu w tak krótkim czasie GUS odnotował po raz ostatni pod koniec 2021 r.

Odbicie popytu od dłuższego czasu zapowiadają poprawiające się nastroje konsumentów. W październiku tzw. bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), który odzwierciedla oceny i oczekiwania gospodarstw domowych dotyczące ich sytuacji finansowej oraz stanu gospodarki, a także ich skłonność do dokonywania ważnych zakupów, wzrósł po raz 12 z rzędu i znalazł się na najwyższym od października 2021 r. poziomie -17,9 pkt. W listopadzie, jak podał w środę GUS, wskaźnik ten wzrósł ponownie, do -15,1 pkt.

Dynamika wynagrodzeń będzie przewyższała inflację

Poprawa nastrojów konsumentów to konsekwencja malejącej inflacji i dobrej koniunktury na rynku pracy. Połączenie tych zjawisk sprawiło, że w październiku siła nabywcza przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosła o niemal 6 proc. rok do roku, najbardziej od lutego 2019 r. Ekonomiści nie mają zaś wątpliwości co do tego, że w kolejnych miesiącach dynamika wynagrodzeń będzie wciąż wyraźnie przewyższała inflację. Przyczyni się do tego m.in. zaplanowana na 2024 r. kolejna znacząca podwyżka płacy minimalnej (o około 20 proc.), ale też zapowiadane przez nowy rząd podwyżki płac w sektorze publicznym.

Czytaj więcej

Siła nabywcza wynagrodzeń rośnie najszybciej od czterech lat

W październiku, podobnie jak we wrześniu, skok sprzedaży detalicznej był jednak częściowo napędzany czynnikiem nie związanym bezpośrednio z nastrojami konsumentów: spadkiem cen paliw, który w powszechnym odbiorze kierowców był nietrwały (co okazało się założeniem trafnym, bo po wyborach ceny paliw zaczęły rosnąć). Poskutkowało to zakupami na zapas. Sprzedaż paliw (łącznie płynnych, stałych i gazowych) wzrosła w ciągu miesiąca realnie 9,1 proc. po zwyżce o 1,7 proc. we wrześniu. Dzięki temu w ujęciu rok do roku sprzedaż paliw podskoczyła 16,7 proc. po 7,5 proc. we wrześniu.

Skutki poprawy nastrojów konsumentów widać z kolei w popycie na dobra trwałego użytku. Sprzedaż samochodów w październiku podskoczyła o 12,3 proc. rok do roku, najbardziej od ponad dwóch lat, po zwyżce o 11,6 proc. miesiąc wcześniej. Sprzedaż mebli oraz sprzętu RTV i AGD zmalała o 10,9 proc. rok do roku, tylko nieco mniej niż we wrześniu (o 12,2 proc.), ale i tak jest to jeden z najlepszych tegorocznych wyników. A interpretację tych danych utrudnia to, że w sprzedaży towarów z tej kategorii widoczne są wciąż echa pandemii oraz wojny w Ukrainie. Oba te wydarzenia zwiększyły czasowo zapotrzebowanie na elementy wyposażenia wnętrza, którymi gospodarstwa domowe są dziś nasycone.

Wyraźną poprawę popytu odnotowały w październiku sklepy odzieżowe i obuwnicze, których sprzedaż zmalała o 1,9 proc. rok do roku po zniżce o 16,3 proc. we wrześniu. To – na równi z czerwcowym – najlepszy wynik od kwietnia, gdy rozpoczął się spadek popytu na tekstylia.

Piątkowe dane GUS pokazują też, że w dużych sklepach inflacja w zasadzie wróciła już do celu NBP. Deflator sprzedaży detalicznej, czyli miara inflacji w sklepach zatrudniających co najmniej 10 osób, wzrósł w październiku o zaledwie 2 proc. po zwyżce o 4 proc. we wrześniu. Dla porównania, wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł w tym czasie o 6,6 proc. rok do roku, a uwzględnione w nim towary podrożały o 5,7 proc. rok do roku (usługi podrożały o 9,3 proc. rok do roku).

Wrześniowe wyniki sprzedaży detalicznej potwierdzają przypuszczenia większości ekonomistów, że szeroko rozumiany popyt konsumpcyjny – z uwzględnieniem usług i małych sklepów – wrócił już na ścieżkę szybkiego wzrostu. Za najbardziej prawdopodobny scenariusz uchodzi obecnie wzrost wydatków konsumpcyjnych gospodarstw domowych w 2024 r. realnie o około 3,5 proc., ale nie brak głosów, że będzie on sporo wyższy.

Czytaj więcej

Polski przemysł jest u progu łagodnego ożywienia napędzanego krajowym popytem
Gospodarka krajowa
Odblokowanie pieniędzy z Unii pobudzi gospodarkę i inwestycje
Materiał Promocyjny
ESG W NIERUCHOMOŚCIACH
Gospodarka krajowa
Zapaści na rynku pracy nie było i nie ma
Gospodarka krajowa
Wydatki konsumpcyjne biorą rozbieg do skoku
Gospodarka krajowa
Ruch w sklepach odżywa powoli
Gospodarka krajowa
Konsumenci mają coraz większą ochotę na duże wydatki
Gospodarka krajowa
Łukasz Tarnawa, BOŚ: Poprzeczka dla podwyżek stóp jest wysoko