Wzrost sprzedaży detalicznej o 4,4 proc. r./r. to dane w ujęciu cen stałych. Można rzec, że o tyle więcej kupiliśmy w maju 2025 r. niż przed rokiem. W cenach bieżących sprzedaż detaliczna urosła w maju o 4,3 proc. r./r. Znikoma różnica sugeruje, że średnio ceny w handlu przez ostatni rok w ogóle nie wzrosły. „To odzwierciedla wysoką konkurencję na rynku” – komentują ekonomiści PKO BP. Dodają, że brak presji cen jest wsparciem dla konsumpcji. Wiele zależy oczywiście od branży. Przykładowo, o ile żywność, napoje i wyroby tytoniowe, licząc takim implikowanym „deflatorem”, wyraźnie podrożały (o 5,6 proc. r./r., to także efekt wzrostu akcyzy na tytoń), o tyle mniej niż przed rokiem płaciliśmy m.in. za samochody i paliwa.

Znów kupujemy meble i elektronikę

Jeśli chodzi o majowe statystyki sprzedaży detalicznej (w cenach stałych), nadal dobrze wygląda sytuacja m.in. w dobrach trwałych. Sprzedaż mebli i sprzętu RTV/AGD była o 18,9 proc. wyższa niż przed rokiem. Jak zauważają ekonomiści Pekao, to największy wzrost od trzech lat, a pomijając okresy efektów bazy w pandemii – od sześciu. Wskazują przy tym, że sprzedaż dóbr trwałych ma za sobą lata posuchy, od wiosny 2021 r. do końca 2024 r. spadła łącznie o około jedną czwartą. „Potencjał do nadrabiania zaległości jest więc gigantyczny, o ile tylko warunki na to pozwolą” – komentują.

Wciąż wyraźnie dodatnią dynamikę (15,7 proc. rok do roku w maju) utrzymuje sprzedaż samochodów i części do nich. W tempie około 5–6 proc. r./r. rośnie też sprzedaż paliw, odzieży i obuwia oraz farmaceutyków i kosmetyków.

Czytaj więcej

Zatrudnienie w firmach wysłało niepokojący sygnał

Wzrost płac i dobre nastroje

Po rewelacyjnym kwietniowym odczycie – wzrost o 7,6 proc., najwyższy od trzech lat – niemal wszyscy ekonomiści spodziewali się, że w maju dynamika sprzedaży będzie nieco niższa. Majowy wynik częściowo wywindowany był efektem Wielkanocy. Już wówczas widać było jednak, że dobrego wyniku nie można wyjaśnić tylko efektami statystycznymi, i dane za maj zdają się to potwierdzać. Wciąż mamy solidną realną dynamikę wynagrodzeń (w maju w sektorze ponad 4 proc. r./r.), która powinna się utrzymać w kolejnych miesiącach. Wydatki konsumpcyjne powinny być napędzane też przez spodziewane po wakacjach kolejne obniżki stóp procentowych, choć wciąż dodatnia realna stopa procentowa nadal zachęca do oszczędności.

Do tego dochodzi wyraźna poprawa nastrojów konsumenckich. Zgodnie z czerwcowym badaniem GUS, najlepiej przynajmniej od 2018 r. widzimy generalnie swoją obecną sytuację finansową: blisko 66 proc. badanych deklaruje, że jest w stanie nawet oszczędzić jakąś sumę pieniędzy. Najlepiej od pół dekady wypadają też oceny gotowości do „ważnych” zakupów, czyli np. mebli czy sprzętu RTV/AGD. Niemal najlepiej w tym okresie: ocena przyszłej przestrzeni do takich wydatków (czyli czy w kolejnym roku wydamy więcej czy mniej na „ważne” zakupy niż w ostatnim).

Mocniejszy II kwartał

Wtorkowe dane o sprzedaży detalicznej uzupełniają zestaw danych z polskiej gospodarki za maj. Zgodnie z nimi produkcja budowlano-montażowa skurczyła się o 2,9 proc. rok do roku, produkcja przemysłowa urosła zaś o 3,9 proc. Te dane w połączeniu z przyzwoitymi danymi z przemysłu za kwiecień oraz silnymi o handlu detalicznym w kwietniu i maju dają nadzieję, że w II kwartale polska gospodarka wzrosła nawet mocniej niż w pierwszym (3,2 proc.). Ekonomiści Pekao spodziewają się wzrostu o około 3,5 proc.