Dwa lata temu grupa kapitałowa Azoty miała ambitne plany dotyczące poprawy rentowności poprzez ograniczenie produkcji w najmniej rentownych działach  „Mamy 22 nierentowne instalacje, w których rozpoczęły się procesy zamknięcia. Z samych tylko kosztów remontów tych instalacji odnotujemy ok. 40 mln zł oszczędności” – zapowiadał ówczesny prezes koncernu Adam Leszkiewicz. Czy i w jakim stopniu te deklaracje zostały zrealizowane, nie wiadomo. Spółka unika odpowiedzi m.in. na pytania dotyczące liczby zamkniętych instalacji i uzyskanych z tego tytułu oszczędności.

Azoty mają nowe cele związane z oszczędnościami

Spółka przekonuje dziś, że wypowiedź prezesa Leszkiewicza z września 2024 r. odnosiła się do kierunkowych działań naprawczych prowadzonych w koncernie. – Zostały one następnie rozwinięte i usystematyzowane w strategii grupy Azoty do 2030 r. opublikowanej w listopadzie 2025 r. Strategia zakłada poprawę efektywności operacyjnej poprzez optymalizację portfela aktywów, koncentrację nakładów inwestycyjnych na podstawowej działalności, realizację dezinwestycji aktywów niezwiązanych z działalnością podstawową oraz wyłączanie nierentownych instalacji – informuje Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Azotów.

Przypomina, że do 2027 r. grupa zakłada osiągnięcie około 300 mln zł trwałej poprawy efektywności kosztowej, około 250 mln zł wpływów z dezinwestycji oraz około 50 mln zł oszczędności wynikających z likwidacji niedochodowych instalacji. Jednocześnie informuje o niepublikowaniu przez spółkę szczegółowych list instalacji objętych analizami efektywności ani harmonogramów działań operacyjnych.

– Publicznie komunikowane były natomiast przykłady działań podejmowanych w ramach programu. I tak, w Grupie Azoty Zakłady Azotowe Puławy produkcja kaprolaktamu pozostaje wstrzymana od marca 2023 r., natomiast produkcja melaminy od lipca 2024 r. – podaje Kulik. Dodaje, że w obu przypadkach decyzje były uzasadnione uwarunkowaniami ekonomicznymi i rynkowymi. Ponadto w raportach okresowych spółka wskazuje na możliwość ewentualnego wznowienia pracy poszczególnych instalacji w sytuacji, gdy dojdzie do poprawy relacji cen rynkowych do kosztów produkcji.

Azoty zapewniają o prowadzeniu stałego monitoringu efektywności wszystkich posiadanych instalacji. Co więcej, decyzje dotyczące utrzymania, ograniczenia, czasowego wyłączenia lub ponownego uruchomienia poszczególnych instalacji mają być podejmowane każdorazowo w oparciu o analizę ekonomiczną, sytuację rynkową, koszty surowców, poziom popytu oraz znaczenie strategiczne poszczególnych produktów dla działalności koncernu.

W Azotach trwa spór zbiorowy

– Grupa nie publikuje szczegółowych danych dotyczących rentowności poszczególnych instalacji ani nie prowadzi publicznej klasyfikacji aktywów według ich bieżącej rentowności – twierdzi Kulik. Dodaje, że w praktyce rentowność poszczególnych instalacji jest zmienna i pozostaje uzależniona od wielu czynników rynkowych, w tym cen surowców i produktów, a także kosztów stałych i zmiennych.

Dla zarządów tarnowskich Azotów, ZA Puławy, ZCh Police i innych firm wchodzących w skład grupy, temat zamykania instalacji produkcyjnych jest delikatną sprawą, gdyż często spotyka się ze sprzeciwem związków zawodowych. Te co do zasady nie zgadzają się na wygaszanie nierentownej produkcji, gdyż obawiają się, że kolejnym krokiem będą zwolnienia.

Trzeba też pamiętać, że w koncernie trwa spór zbiorowy. Związkowcy domagają się wzrostu wynagrodzenia zasadniczego oraz różnych dodatków do pensji. Ponadto cały czas żądają przedstawienia szczegółowych informacji na temat prowadzonej w grupie restrukturyzacji. Przynajmniej częściowo odpowiedzią na te oczekiwania miało być powołanie Dwustronnego Zespołu ds. Grupy Azoty i Spółek Zależnych, z udziałem przedstawicieli reprezentatywnych organizacji związkowych działających w koncernie. Jego pierwsze posiedzenie odbyło się 6 sierpnia.

Podczas spotkania prezes Azotów Marcin Celejewski mówił o restrukturyzacji, zmianach organizacyjnych i przyszłości grupy. „Problem w tym, że za tymi słowami nadal brakuje konkretów, których od miesięcy oczekują pracownicy. Nie przedstawiono konkretnych rozwiązań dotyczących wynagrodzeń ani zawieszonych zapisów układów zbiorowych” – informuje na swoich stronach internetowych Solidarność działająca w tarnowskiej spółce.