Powrót apetytu na ryzyko, choć umiarkowany, podkreśla przepływ kapitału w kierunku sektora technologicznego. Obładowany spółkami tech Nasdaq przewodzi wzrostom na Wall Street, zyskując blisko 0,6%, wyprzedzając bardziej zdywersyfikowany indeks S&P 500 (+0,2%) czy zrzeszającego klasyczne biznesy Dow Jonesa (+0,1%). Co więcej, optymizm skupił się wokół spółek związanych z rozwojem sztucznej inteligencji, które ostatnimi czasy mocno testują cierpliwość inwestorów. Po wybiciu lokalnych dołków odbiją producenci chipów (Nvidia: +1,2%; AMD: +5%, Intel: +1,4%), pamięci (Micron: +2,5%; Sandisk: +1,6%) czy dostawców energii do centrów danych (Fluence: +4,7%).
Za zyskami w stylu “AI Trade” nie stoi jednak żaden nowy przełom, ani rozwianie obaw o bańkę AI czy spiralę zadłużenia między finansującymi się wzajemnie gigantami z sektora tech. Powód jest raczej względny. Głównym źródłem obserwowanego wzrostu apetytu na ryzyko są spadki na cenach ropy. Kontrakty na Brent osuwają się dzisiaj o blisko 3,5%, schodząc poniżej 90 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od tygodnia. Rynek odebrał zapowiedź “ekonomicznego D-Day’a” oraz pakietu sankcji na Iran nie jako nowy etap konfliktu bez dna, lecz szansę na wygaszenie jego aspektu militarnego, a tym samym mniejsze ryzyko zakłóceń podaży. Biorąc pod uwagę strukturę eksportu irańskiej ropy oraz szersze powiązania gospodarcze, szanse na sankcje, które mogłyby realnie zatrząść rynkiem są wprost proporcjonalne do gotowości Stanów do gospodarczego sabotażu Chin.
Drugim czynnikiem jest spadek rentowności obligacji, bardziej zauważalny na demonizowanym ostatnio długim końcu krzywej. Spread między 10-kami i 2-kami spadł o 10 pb względem górki z 17 sierpnia; w przypadku 30-tek i 2-jek jest to już 15 pb. Wypłaszczanie się krzywej terminowej powinno cieszyć zarówno Skarb USA, jak i spółki tech, które w dużej mierze polegają na długu długoterminowym. Mniejsze rentowności to również mniejsza dyskonto dla wyczekiwanego zwrotu z inwestycji w AI oraz mniejsza konkurencja dla rynku akcji, dlatego też nawet drobna poprawa na rynku długu wystarczyła, aby ucieszyć Wall Street. Czy na długo? Dużo zależy od wyników Nvidii, choć ciężko mówić o realnym powrocie hossy, kiedy rynek nie jest już zaślepiony samymi wynikami sektora AI, a uwagę kradnie pęczniejący dług USA oraz problem wiarygodności Fedu.
Aleksander Jabłoński
Analityk Rynków Finansowych XTB