Patrząc na wtorkową sesję na GPW można powiedzieć, że jest ona bardzo podobna do tej poniedziałkowej. Znów więc mamy niewielkie zmiany, jeśli chodzi o same indeksy, a jeśli dzieje się już coś ciekawego, to na akcjach poszczególnych spółek. W efekcie WIG20 wciąż jest blisko poziomu 4000 pkt. Jeśli wczoraj mówiliśmy o jego „przyklejeniu” do tego poziomu, to dzisiaj już chyba można nawet mówić o trwalszej „konstrukcji”, czyli o przyspawaniu. O godz. 12.00 wskaźnik największych firm naszego parkietu był na praktycznie niezauważalnym plusie.

CD Projekt na cenzurowanym

Ciekawsze rzeczy dzieją się „w środku”. Uwaga inwestorów koncentruje się dzisiaj na akcjach CD Projekt. Ten wyraźnie traci na wartości. W południe był to ruch o 7 proc. Powód? Informacja o tym, że czwarta odsłona gry Wiedźmin nie ukaże się w 2027 r., a dopiero w 2028 r. Gdyby nie słabe zachowanie CD Projekt, WIG20 miałby szanse prezentować się lepiej. Liderem wzrostów jest zaś dzisiaj Dino. Akcje tej firmy zyskują blisko 2 proc. i wiele wskazuje na to, że wiara w tę spółkę wraca na dobre.

Czytaj więcej

Czwarty Wiedźmin dopiero w 2028 r. Akcje tanieją

O ile wczoraj niewielkie zmiany były domeną większości europejskich parkietów, tak dzisiaj sytuacja wygląda nieco inaczej. Mocno prezentuje się niemiecki DAX, który rośnie o około 0,8 proc. Francuski CAC40 jest 0,4 proc. na plusie. O spokoju można mówić w przypadku rynków azjatyckich. Kospi urósł 0,4 proc., a Nikkei225 zyskał 0,5 proc.

Inwestorzy zbierają siłę na Nvidię i Warsha

Spadki zagościły za to wczoraj na Wall Street. S&P 500 spadł o 0,3 proc., a Nasdaq zniżkował o blisko 0,8 proc. -  Pozytywny efekt świetnego sezonu wynikowego już się wyczerpał, a rynek czeka na kolejne bodźce. Tematem znajdującym się w centrum uwagi wciąż pozostaje rynek długu. Wczorajsze doniesienia CNBC sugerują, że Departament Skarbu USA jest na tyle zdeterminowany w swoich planach interwencji na rynku obligacji długoterminowych, że do ich skupu mógłby wykorzystać środki znajdujące się na rachunku głównym, na który trafiają wpływy m.in. z podatków. Rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich spadła wczoraj na moment poniżej poziomu 4,70 proc., jednak w momencie pisania komentarza ponownie znajduje się powyżej tej granicy – wskazuje Patryk Pyka z DI Xelion.

Czytaj więcej

W Japonii nadeszła inflacja. Płacą za nią emeryci

Eksperci jasno zaś wskazują, że najciekawsza część tygodnia dopiero przed nami. W środę po sesji wyniki publikuje Nvidia. Przed nami także sympozjum w Jackson Hole i wystąpienie szefa Fed. To zaś w piątek. Patrząc więc na to, co działo się w poniedziałek i co dzieje się we wtorek na rynku, można dojść do wniosku, że inwestorzy zbierają siły.