Akcjonariusz mniejszościowy Paweł Ratyński zażądał, by walne zgromadzenie głosowało w sprawie powołania biegłego rewidenta do zbadania prawidłowości wyceny zorganizowanej części przedsiębiorstwa, która została wniesiona do sprzedawanej Drągowskim spółki z o.o. Wycenę aportu i cenę sprzedaży ustalono na 4,5 mln zł. Prezesem AD Drągowski cały czas jest Lech Drągowski.

Zarząd ocenia, że wniosek Ratyńskiego jest bezprzedmiotowy i walne zgromadzenie akcjonariuszy nie powinno popierać powołania biegłego rewidenta.

„Wartość wkładu niepieniężnego w postaci zorganizowanego przedsiębiorstwa wniesionego aportem do spółki z o.o., określił rynek giełdowy. Wartość ta wynika z bieżącej wyceny giełdowej, która zapewnia rzeczywisty obraz wartości zbywczej, ustalonej na dzień zawarcia umowy" – wyjaśnia zarząd AD Drągowski.

Umowa inwestycyjna z Danutą Rączkowską została zawarta 20 kwietnia. Zarząd wskazuje, że średni kurs z trzech miesięcy poprzedzających tę datę wynosił 2,48 zł, co dawało 4,58 mln zł kapitalizacji, a średni kurs z jednego miesiąca – 2,11 zł, co dawało 3,89 mln zł kapitalizacji. Przypomina też, że w ostatnich latach spółka wykazywała straty z działalności operacyjnej i netto.

Kiedy w akcjonariacie pojawiła się Danuta Rączkowska, wycena spółki podskoczyła do ponad 6 zł. Rynek kojarzy Rączkowską ze znanym inwestorem Mariuszem Patrowiczem – stąd zainteresowanie akcjami AD Drągowski graczy o nastawieniu spekulacyjnym.

Rączkowska kontroluje 65,96 proc. akcji – niedawno skonwertowała część papierów uprzywilejowanych na zwykłe, co spowodowało zmniejszenie zaangażowania z 68,67 proc. Ten ruch poskutkował ustaniem obowiązku ogłaszania wezwania do sprzedaży wszystkich akcji pozostających w wolnym obrocie.