Im niższa cena obligacji, tym z reguły ich wyższa rentowność. W przypadku amerykańskich papierów dziesięcioletnich rentowność skoczyła z około 1,4 proc. na początku roku do 3,2 proc. 9 maja i sięgnęła najwyższego poziomu od 2018 r. Później jednak zaczęła spadać i w czwartek po południu wynosiła 2,8 proc. Podobnie zachowywały się w tym roku rentowności obligacji z wielu innych krajów. Na przykład dochodowość polskich dziesięciolatek wzrosła z około 3,5 proc. na początku roku do prawie 7 proc. w majowym szczycie. W czwartek po południu wynosiła już jednak 6,57 proc. Tymczasem rentowność niemieckich dziesięciolatek wzrosła z około minus 0,2 proc. na początku roku do prawie 1,2 proc. w maju. W czwartek po południu sięgała natomiast 0,93 proc.

Czytaj więcej

Ostatnie kilka miesięcy było bardzo nerwowym czasem dla traderów z Wall Street. Na rynku dawały znać
Jak duże są szanse na koniec globalnej przeceny na giełdach?

– Rynki już w dużym stopniu wyceniły perspektywę agresywnych podwyżek stóp procentowych w USA, mających pomóc zwalczyć największą inflację od 40 lat. Nawet jeśli rentowności obligacji jeszcze wzrosną, to większość bolesnych strat będziemy mieć już za sobą – twierdzi Seamus Mac Gorain, strateg JP Morgan Chase. Jego zdaniem rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich może jeszcze wrócić do 3,25 proc., ale nie powinno już dojść w krótkim terminie do gwałtownego skoku rentowności.

GG Parkiet

O tym, że najgorsza część przeceny na rynku obligacji jest już za nami, są też przekonani analitycy Morgan Stanley oraz PIMCO (największego obligacyjnego funduszu świata). Część analityków wskazuje, że obawy inwestorów przed inflacją zaczęły ustępować obawom przed recesją, co wpłynęło na spadek rentowności. Do zakupów obligacji wrócił fundusz Alecta, czyli największy szwedzki fundusz emerytalny. – Zaczynam myśleć, że obligacje rządowe oraz inne papiery o długoterminowej stopie procentowej stają się interesujące – stwierdził w rozmowie z agencją Bloomberga Hans Sterte, dyrektor inwestycyjny funduszu Alecta. Przypomniał, że przez wiele lat obligacje rządowe miały ultraniskie rentowności, co zmuszało fundusze emerytalne do sięgania po bardziej ryzykowne aktywa.