REKLAMA
REKLAMA

Portfel funduszy inwestycyjnych

Zwyżki na giełdzie obejmą raczej tylko spółki z WIG20

W czerwcu rośnie zaangażowanie w duże spółki, czyli grupę, która przyniosła największe straty w maju. Ostatnio jednak sytuacja WIG20 wyraźnie się poprawia.
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Maj niestety nie przyniósł wyczekiwanego odbicia na warszawskiej giełdzie, a optymizm zarządzających wobec nisko wycenionych spółek z GPW, jak się okazuje po pierwszych dniach czerwca, pojawił się o kilka tygodni za wcześnie. Solidne zyski przyniosły za to inwestycje na zagranicznych rynkach akcji, wschodzących, ale przede wszystkim rozwiniętych. W efekcie na czele stawki umocnili się dwaj zarządzający, którzy już w kwietniu mogli pochwalić się najwyższymi zyskami.

Portfele funduszy Grzegorza Zatryba, głównego stratega Skarbca TFI, oraz Piotra Rojdy, młodszego zarządzającego w Caspar AM, dały zarobić w maju odpowiednio 3,73 oraz 5,21 proc. Stopy zwrotu pozostałej czwórki były ujemne i, niestety, odbiło się to na łącznym wyniku portfela „Parkietu".

Pozytywne nastawienie do akcji, również krajowych, wciąż jednak dominuje wśród zarządzających i wygląda na to, że w czerwcu wyniki mogą być znacznie lepsze, bowiem początek miesiąca przyniósł wyraźne odbicie WIG20, w czwartek wsparte dodatkowo sygnałami technicznymi. Słabością jednak wciąż rażą małe i średnie spółki, które niemal wypadły z portfeli na czerwiec.

– Włoskie problemy jeszcze jakiś czas będą dawać się we znaki. Można jednak założyć, że o ile sytuacja w strefie euro się ułoży, o tyle negatywne sygnały z rynków wschodzących mogą znowu powodować zamieszanie – przyznaje Zatryb. Podkreśla jednak, że problemy te będą w większym stopniu dotyczyły rynków długu, a zmaterializują się z jednej strony wysoką zmiennością na rynkach wschodzących, z drugiej zaś wolniejszym od oczekiwanego wzrostem rentowności na rynkach bazowych. – Polski rynek obligacji, który nie należy tak naprawdę ani do jednej, ani do drugiej grupy, będzie w znacznej mierze pod wpływem czynników idiosynkratycznych, a to oznacza wsparcie dla rynku długu – twierdzi.

– Najbliższe tygodnie upłyną prawdopodobnie na odrabianiu poniesionych w ostatnich miesiącach strat – dodaje Izabela Sajdak, zarządzająca BPS TFI. Podobne przewidywania ma Artur Włoch, członek zarządu Opery TFI, który w czerwcu zwiększa udział dużych spółek kosztem „misiów". Bardziej defensywny staje się za to Krzysztof Mazurek, członek zarządu Altusa TFI, natomiast Rojda przenosi część kapitału z Europy na rynki globalne.

dyrektora ds. komunikacji inwestycyjnej Pekao TFI.

W portfelu na czerwiec zwiększa pan udział Pekao Akcji Rynków Dalekiego Wschodu. Co prawda jest to fundusz funduszy, jednak na jakie spółki ma ekspozycję?

Pekao Akcji Rynków Dalekiego Wschodu to jeden z ciekawszych funduszy regionalnych w ofercie Pekao TFI. Fundusz inwestuje głównie w jednostki uczestnictwa trzech innych, koncentrujących swoje inwestycje w Japonii, Chinach, Hongkongu, Korei Południowej czy Tajwanie. Portfel tych funduszy zdominowany jest w główniej mierze przez spółki z sektora finansowego, szeroko pojętego sektora technologii informatycznych, konsumpcji i przemysłu. Przykładowo są tam akcje takich spółek, jak: Alibaba, Tencent Holdings, Samsung Electronics, Baidu, Toyota Motor Corporation czy też Bank of China, czyli marki, które kojarzy nawet przeciętny Kowalski. Sam fundusz po kilku słabszych latach, będących konsekwencją słabego zachowania całego regionu azjatyckiego, w 2017 r. osiągnął ponad 32-proc. stopę zwrotu, czym potwierdził potencjał tkwiący w regionie.

Ewentualne zaognienie relacji między USA a Chinami nie zagraża tym spółkom?

Patrząc na dotychczasowy sposób prowadzenia negocjacji przez Stany Zjednoczone z takimi krajami jak Chiny, czy Japonia, które jakby nie patrzeć stanowią trzon funduszu Pekao Akcji Rynków Dalekiego Wschodu wydaje mi się, że ostatecznie strony dojdą jednak do porozumienia satysfakcjonującego wszystkich uczestników tego konfliktu. Zakładam scenariusz, w którym USA ograniczą w końcowym etapie negocjacji liczbę towarów, na które nałożone zostaną dodatkowe cła, a Chiny zwiększą import amerykańskich towarów. Jeżeli tak się stanie, to wielkość dotychczasowej wymiany handlowej pomiędzy tymi krajami może nawet znacząco się zwiększyć. Warto mieć na uwadze, że od dłuższego czasu rośnie zainteresowanie spółkami z regionu azjatyckiego, co jest naturalną konsekwencją poprawy sytuacji gospodarczej Japonii, wyhamowania tempa spadku PKB w Chinach oraz coraz większego otwarcia się tego kraju na zagranicznych inwestorów. Dodatkowym czynnikiem, który przemawia za inwestowaniem właśnie teraz w tym regionie świata, pozostaje rozpoczęty niedawno proces włączania chińskich spółek do indeksu MSCI EM. Rozłożenie tego procesu w czasie powinno wpływać pozytywnie i stabilizująco na kwestię napływów nowych środków na ten właśnie rynek.

WIG20 w ostatnich dniach zwyżkuje. Ten miesiąc będzie w końcu udany dla rynku?

Wiele wskazuje na to, że tak, choć nadal pozostaje umiarkowanie nastawiony do tej klasy aktywów w tym roku. Za polskim rynkiem akcji, szczególnie za dużymi spółkami, przemawiają dobre fundamenty gospodarki, relatywnie i również nominalnie niskie wyceny oraz mocne odchylenie w ostatnich miesiącach in minus względem innych rynków wschodzących, które przy poprawie nastrojów (np. na skutek osłabienia dolara amerykańskiego), powinno być przynajmniej w pewnej części zniwelowane. Biorąc pod uwagę szereg mniejszych lub większych ryzyk pojawiających się systematycznie na rynku oraz obecną fazę cyklu gospodarczego, pozostaję zwolennikiem strategii utrzymywania portfela opartego w dużej części na instrumentach bezpiecznych i taktycznego wchodzenia na poszczególne wybrane rynki, jeśli dają one w mojej ocenie szansę na wypracowanie dodatkowego zysku. W tym momencie do takich właśnie rynków zaliczam Polskę, jak również rynki Dalekiego Wschodu.

Może to wzbudzić zainteresowanie krajowymi „misiami"?

Nie brałbym osobiście w tej chwili takiego scenariusza wydarzeń pod uwagę. Widać wyraźnie, że zainteresowanie zarówno krajowych, jak i zagranicznych inwestorów koncentruje się od dłuższego już czasu (o ile w ogóle) na dużych spółkach i takie podejście moim zdaniem utrzyma się przynajmniej do końca tego roku. PAAN

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA