Wynosząca w lipcu i sierpniu 2,9 proc. w skali roku inflacja implikowała konieczność zakładania lokat z oprocentowaniem powyżej 3,58 proc. (ze względu na 19-proc. podatek). W innych przypadkach ponosiło się realną stratę. Dotyczyło to niemal wszystkich klientów banków, bo mało kto „łapał się" na lokaty z promocyjnym oprocentowaniem 4 proc. i niską kwotą maksymalną. No, chyba że udało mu się wynegocjować z bankiem korzystne warunki. W przypadku kont oszczędnościowych takiej możliwości nie było.
We wrześniu inflacja zmniejszyła się do 2,6 proc. To oznacza, że dla uniknięcia strat potrzebne jest oprocentowanie przewyższające 3,2 proc.
Takie oferty na rynku są tylko dwie. Obie niemal identyczne z promocjami lokat terminowych.
Słabnące promocje
Hitem byłaby oferta Citi Handlowego: 4 proc. na cztery miesiące. Oczywiście trzeba założyć rachunek osobisty – to charakterystyczne dla oferty kont oszczędnościowych. Ale – tak jak w przypadku promocyjnych lokat – maksymalna wartość objętych takim oprocentowaniem środków to zaledwie 10 tys. zł.
Posiadacze kont oszczędnościowych w Getin Banku mogą natomiast zyskać oprocentowanie w wysokości 3,5 proc. – ale również tylko kwot do 10 tys. zł. Aby mieć te 3,5 proc. w Getin Banku, trzeba zapewnić wpływy na rachunek osobisty minimum 1 tys. zł.