Na jakim etapie jest od dawna zapowiadana reforma polskiego rynku inwestycyjnego?

Widzimy już projekt ustawy, choć oczywiście to jeszcze nie jest to, co zostanie przyjęte, projekt musi przejść przez całą ścieżkę legislacyjną, musi też zdobyć podpis prezydenta. Branża inwestycyjna liczy na to, że to będzie bardzo duża zmiana struktury oszczędności domowych, bo w Polsce mamy jeden z najwyższych odsetków lokat bankowych. Rynek i autorzy projektu mają nadzieję, że choć część tych pieniędzy przepłynie do innych segmentów rynku finansowego, by budowały polską gospodarkę.

Reklama
Reklama

Co by oznaczało sukces OKI?

Jak zapowiadał minister Domański, celem OKI jest to, by zmienić strukturę oszczędności gospodarstw domowych, a żeby to się stało, to OKI muszą trafić pod strzechy, do mniejszych miejscowości, żeby ludzie tam się o nich dowiedzieli i im zaufali. To jest bardzo duże wyzwanie, ale OKI okażą się sukcesem tylko wtedy, gdy konta założy Polska gminna, powiatowa, gdy przeciętny obywatel uzna, że ma zachętę podatkową i zacznie oszczędzać na tym koncie.

Bo jeżeli sięgną po nie jedynie ludzie z branży, którzy już i tak doskonale sobie radzą i dla nich będzie to kolejny instrument do optymalizacji podatkowej, to moim zdaniem nie będziemy rozmawiali o wielkim sukcesie OKI. Drugim wyzwaniem jest – jak spróbować namówić osobę, która do tej pory lokowała pieniądze tylko w bardzo bezpiecznych instrumentach.

W Polsce mamy problem z oszczędzaniem, bo wielu obywateli nie ma żadnych oszczędności, a nawet jeśli już mają te oszczędności, to nie robią drugiego kroku, którym jest inwestowanie, czyli wejście na rynek finansowy i obarczenie tych pieniędzy ryzykiem, by mieć wyższą stopę zwrotu.

Na to przekonywanie rynek będzie miał  mało czasu, bo uruchomienie OKI jest zapowiadane na styczeń. Na czym polegają OKI?

Odpowiedź na to pytanie jest trudna. Moim zdaniem  pierwszym problemem tego produktu jest to, że jest dość skomplikowany, będzie można mieć wiele różnych OKI. Gdybyśmy mieli jeden bardzo prosty produkt, jedno OKI, to czekałaby nas rewolucja dystrybucji obligacji skarbowych. Ale jednak tak nie będzie, możliwych jest wiele różnych opcji, w zależności od tego, gdzie to konto założymy, to będzie OKI bankowe, czy w domu maklerskim, czy w TFI i na koniec roku automatycznie będzie to wszystko zliczane i Urząd Skarbowy będzie to jakoś podsumowywał. Moim zdaniem to może być problemem, jak to wytłumaczyć zwykłym mieszkańcom.

Czy OKI mają jakieś zupełnie nowe rozwiązania?

W OKI pojawia się de facto nowy podatek od wartości aktywów. To oznacza zmianę filozofii, że płacimy podatek nie dopiero od zysku, tylko podatek od wartości aktywów, obliczany jako stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego razy 0,15 proc. Ale uwaga, mamy zwolnienie tego podatku do 100 tys. zł, po 2030 r. ten limit będzie waloryzowany o wartość inflacji. W ramach tego limitu do 25 tys. zł będziemy mogli zaoszczędzić w lokatach bankowych i obligacjach detalicznych Skarbu Państwa. Ale skupmy się teraz na matematyce, 25 tys. zł na lokacie przy 4 proc. daje w skali roku stopę zwrotu tysiąca zł zysku, podatek od tego wynosi 19 proc., czyli uwaga, 190 zł w skali roku. I tyle oszczędzimy na tych najbezpieczniejszych instrumentach OKI. Ale tutaj znowu trzeba zaznaczyć, że nie można tam przenieść aktywów, czyli będziemy musieli albo wyjść z lokat, albo sprzedać przed czasem te obligacje detaliczne Skarbu Państwa, za co zapłacimy karę od jednego do trzech złotych  za każde 100 złotych sprzedawanych obligacji. Musimy więc zrealizować zyski, zapłacić podatek i dopiero wtedy wpłacić gotówkę na konto OKI i z tej gotówki możemy zacząć inwestować. W związku z tym to będzie być może zachęta do tego, by zamiast zakładać nowe lokaty – to zacząć wpłacać te środki na nowe konto.

A co z pozostałym limitem?

Ten pozostały limit jest ważny, bo pokazuje, że to ma być inwestowane w polską gospodarkę, nie będzie można dokonywać inwestycji zagranicznych, tzn. nie będą podlegały zwolnieniu z podatku od wartości aktywów. Jeżeli jesteśmy bardzo dobrym inwestorem i generujemy po kilkanaście procent rocznie stopy zwrotu na inwestycjach zagranicznych, to oczywiście należałoby sobie tam zrobić symulację, bo może bardziej się opłaca płacić ten podatek od aktywów.

Mamy inwestować w Polsce – i tutaj znowu jest bardzo ciekawa rzecz, która może być istotna dla branży TFI, która przez pasywną rewolucję i ETF-y przeżywa swoje kłopoty, jeżeli chodzi o zainteresowanie klasycznymi funduszami inwestycyjnymi. Ten limit trochę inaczej wygląda w przypadku TFI – jeżeli 70 proc. aktywów danego funduszu inwestycyjnego jest lokowane w Polsce, a 30 proc. za granicą, to wtedy wchodzi w to zwolnienie. W związku z tym oni mogą się reklamować, że to jest coś trochę lepszego, że można wejść w OKI u nich i mieć ekspozycję na rynki zagraniczne.

W jakie instrumenty będzie można inwestować i czym OKI różni się od  IKE czy IKZE?

OKI zakłada inwestycje w akcje, w obligacje, w instrumenty notowane na polskiej giełdzie albo w fundusze inwestycyjne. Rzeczywiście to ma pomóc polskiemu rynkowi kapitałowemu, jest nadzieja, bo liczymy na to, że część tych gigantycznych pieniędzy, które są na lokatach bankowych w jakiejś części popłynie na rynek kapitałowy. Gra toczy się o to, by namówić Polaków, żeby inwestowali. Jeżeli weźmiemy pod uwagę te limity 100 tys. zł i przeciętną polską rodzinę, męża i żonę, to już jest 200 tys. zł, które można inwestować bez podatku. Dodatkowo mamy IKE i IKZE, w których też są kolejne korzyści podatkowe, co roku te limity się odnawiają, w związku z tym dzięki połączonemu efektowi OKI, IKE i IKZE dla przeciętnej rodziny w Polsce problem podatku Belki zniknie. Natomiast należy zadać jednak inne  pytanie, czy problemem w tym, że Polacy nie inwestują na rynku finansowym, jest podatek Belki? Ja uważam, że nie. Problemem jest to, że ludzie po prostu się na tym nie znają, nie chcą się za to brać, a jeżeli decydują się na inwestycje, to idą w kierunku bardzo ryzykownych instrumentów, czyli kryptowalut i tracą na tym pieniądze albo inwestują tak ultraostrożnie, że trudno to nazwać inwestowaniem, jeżeli ktoś zakłada lokaty w banku. Jest kilka różnic, z kont w IKE i IKZE można wypłacać środki, ale wtedy płacimy podatki. W OKI możemy wpłacać i wypłacać te środki, na koniec liczy się ten limit 100 tys. zł.