https://pbs.twimg.com/media/HRqB-DdWsAAz5Sv?format=png&name=900x900

Benchmarkowe trzymiesięczne kontrakty terminowe na LME zyskały aż 0,8 proc., osiągając cenę 14 533 USD za tonę, bijąc poprzedni rekord ustanowiony w styczniu.

Zamieszanie na rynku miedzi w oczekiwaniu na taryfy USA

17-procentowy wzrost ceny metalu w ciągu ostatniego roku był spowodowany długoterminową dysproporcją między podażą a popytem. Starzejące się duże kopalnie na świecie z trudem nadążają za popytem centrów danych, odnawialnych źródeł energii i sieci energetycznych – co od lat jest tematem nagłaśnianym przez byki na rynku miedzi.

Jednak czynniki krótkoterminowe wysunęły się na pierwszy plan – zwłaszcza setki tysięcy ton wysłanych w tym roku do USA przez traderów, którzy chcieli skorzystać na wyższych cenach.

Czytaj więcej

Miedź spada po rekordzie, rynek czeka na amerykańskie cła

Rajd jest napędzany przede wszystkim arbitrażem międzyrynkowym w obliczu niepewności związanej z polityką taryfową USA. Setki tysięcy ton miedzi wysłane do Stanów Zjednoczonych doprowadziły w sierpniu do spadku fizycznych zapasów LME do poziomu kryzysowego i wywołały krótkoterminowy spadek cen. Chociaż nowe dostawy złagodziły nieco napięcie, ceny spot nadal utrzymują się z dużą premią w stosunku do trzymiesięcznych kontraktów terminowych na LME, w stanie znanym jako backwardacja, który sygnalizuje przewyższenie popytu nad podażą.

Tymczasem w Chile – największym producencie miedzi na świecie – sierpniowe przychody z eksportu miedzi spadły do najniższego poziomu od ponad roku, a globalna podaż miedzi kopalnianej może odnotować pierwszy roczny spadek od 2017 roku. Import miedzi rafinowanej do USA w lipcu osiągnął rekordowy miesięczny szczyt od 1990 roku, kiedy zaczęto gromadzić dane, a zapasy miedzi na giełdzie Comex rosły przez 53 kolejne dni, osiągając rekordowy poziom. Analitycy zauważają, że ten rajd odzwierciedla raczej regionalny niedobór niż globalną nadwyżkę popytu, ponieważ strukturalna presja podaży i geograficzne nierównowagi w zapasach zmieniają globalne przepływy handlowe miedzią.

Rynek wciąż uwzględnia w cenach możliwość wprowadzenia ceł na import miedzi pierwotnej, około dwa miesiące po tym, jak Departament Handlu miał wydać raport dla Białego Domu, w którym miał ocenić, czy cła są konieczne. Kiedy prezydent Trump ogłosił 50-proc. cło na miedź w lipcu 2025 roku, miedź rafinowana została wyłączona. To zwolnienie jest przedmiotem przeglądu. Sekretarz Handlu miał do 30 czerwca przedstawić Trumpowi zaktualizowaną rekomendację dotyczącą tego, czy i jak rozszerzyć cła na miedź rafinowaną. Pierwotna propozycja Departamentu Handlu przewidywała 15-proc. cło na import miedzi rafinowanej od stycznia 2027 roku, a następnie podwyższenie go do 30 proc. w 2028 roku.

Na początku czerwca Trump podpisał proklamację dostosowującą szersze ramy taryfowe dla metali – utrzymując 50 proc. cło na półprodukty miedziane, obniżając próg udziału krajowego z 95 proc. do 85 proc., aby kwalifikować się do preferencyjnego traktowania, oraz rozszerzając zakres o dodatkowe półprodukty, takie jak przewody elektryczne i kable. Nowe stawki weszły w życie 8 czerwca. Zmiany te są powszechnie postrzegane jako kroki przygotowawcze przed przeglądem cen miedzi rafinowanej, ułatwiające importerom uzyskanie preferencyjnego traktowania związanego z metalami produkowanymi w kraju.

Czytaj więcej

Polska szuka własnych surowców strategicznych. Rząd zatwierdził program MKiŚ

Ogromne możliwości arbitrażowe dla inwestorów

Wzrost cen nastąpił pomimo narastających przeciwności makroekonomicznych i geopolitycznych, od wojny w Iranie po gwałtowny wzrost kosztów pożyczek w USA, który wywrze presję na kapitałochłonne przedsiębiorstwa produkcyjne na całym świecie. Wysokie ceny same w sobie mogą również stanowić zagrożenie dla zużycia, ponieważ nabywcy szukają alternatyw, ale jak dotąd presja popytu w niewielkim stopniu przyczyniła się do spowolnienia wzrostu cen miedzi.

Rekordowy import do Stanów Zjednoczonych był napędzany przez utrzymującą się premię za kontrakty terminowe na miedź notowane na nowojorskiej giełdzie Comex. Otworzyło to ogromne możliwości arbitrażowe dla inwestorów od czasu, gdy prezydent Trump po raz pierwszy formalnie zaproponował wprowadzenie podatku od miedzi.

Mimo rosnących cen kopalnie miedzi mają kłopoty

Chociaż całkowite globalne zapasy są stosunkowo wysokie, obecnie koncentrują się one głównie w Stanach Zjednoczonych, ponieważ metal w rozległej globalnej sieci LME zmalał. To ograniczyło krótkoterminową dostępność, wywarło presję na posiadaczy krótkich pozycji i przyczyniło się do rekordowego wzrostu cen, nawet w warunkach słabego popytu.

Wyższe ceny miedzi były ogromnym dobrodziejstwem dla największych światowych firm górniczych, które od dawna deklarowały chęć zwiększenia ekspozycji na metal, który zmierza w kierunku długotrwałego boomu popytowego. Rio Tinto Group, BHP Group, Glencore Plc i Zijin Mining Group Co. odnotowały znaczny wzrost zysków w swoich najnowszych raportach finansowych, wspierany przez wyniki swoich jednostek wydobywczych miedzi.

Mimo to kilka dużych firm górniczych zmagało się w tym roku z wyzwaniami operacyjnymi, a dostawy miedzi z Chile spadły w sierpniu do najniższego poziomu od ponad roku, pomimo rosnących cen.