18 sierpnia weszła w życie ustawa wdrażająca Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE), tzw. Women on Boards. Prezydent niektóre jej przepisy skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Zmiana ta oznacza, że objęte nią duże spółki giełdowe z siedzibą w Polsce powinny niezwłocznie podjąć prace nad jej wdrożeniem. To z pewnością rewolucja – na koniec 2025 r. udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych największych spółek wynosił ok. 19 proc. Dla dotychczas nierzadko hermetycznych środowisk będzie to bez wątpienia duże wyzwanie organizacyjne. Ale to nie tylko dopuszczenie do biznesu na najwyższym szczeblu wykwalifikowanych kobiet. To także szansa na zwiększenie zaangażowania kobiet na rynku kapitałowym.
Należy zauważyć, że liczba kobiet-inwestorek dynamicznie rośnie i Polska jest wśród europejskich liderów w tym zakresie. Omawiane zmiany legislacyjne mogą ten wzrost jeszcze przyspieszyć, przełamując barierę przekonania kobiet o niewystarczającej do inwestowania wiedzy i finansowych kompetencjach. Różnorodne badania wskazują, że to właśnie nieuzasadnione przekonanie o braku odpowiedniej wiedzy stanowi jeden z głównych powodów, wstrzymujących kobiety przed wejściem w świat inwestycji. Większa obecność kobiet we władzach największych spółek ma zatem szansę pozytywnie wpłynąć na ich obecność także na rynku kapitałowym. Dostępność różnorodnych instrumentów sprawia, że nawet osoby (niezależnie od płci) bez wcześniejszego doświadczenia czy z bardziej konserwatywnym podejściem do ryzyka z pewnością znajdą coś dla siebie.