W ten sposób konsorcjum Netii będzie konkurować z wcześniej powstałym konsorcjum spółki zależnej Telekomunikacji Polskiej – TP Teltech, giełdowego Hawe oraz Alcatela-Lucenta.
– Konkurencja jest dobra – mówi Karol Wieczorek, kierownik ds. komunikacji korporacyjnej Netii.
Podaje, że wartość projektów, w których chciałaby uczestniczyć Netia i jej partnerzy, to około 2 mld zł. Nie ujawnia, na jaką część tej kwoty liczy operator (czeka na zgodę urzędu antymonopolowego na przejęcie Dialogu), a jakie mogłyby przypaść w udziale Ericssonowi czy Budimeksowi.
Operator podał, że w ramach wspólnej inicjatywy członkowie konsorcjum chcą m.in. pomagać w stworzeniu optymalnych rozwiązań (technicznych, finansowych organizacyjnych i prawnych), które mogłyby być wykorzystane przez dysponentów środków publicznych.
Netii zależy przy tym, aby z powstającej m.in. za pieniądze unijne infrastruktury mogli następnie korzystać operatorzy komercyjni. Sama nie ukrywa, że chciałaby świadczyć usługi klientom końcowym podpiętym do sieci.
O szczegółach modelu, który operator zaproponował samorządom, przedstawiciel spółki ma opowiedzieć dziś na branżowej konferencji zorganizowanej pod egidą Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Wielką niewiadomą jest, kiedy ruszą przetargi w województwach. Mówi się, że najszybciej ruszą projekty na Mazowszu. Tempo wykorzystywania środków unijnych to jedna z przyczyn, dla których trudno prognozować, jak inicjatywa Netii przełoży się na jej wyniki.