W ubiegłym roku firmy zajmujące się gospodarką odpadami zazwyczaj osiągały wyższe przychody, ale słabsze zyski. Tak było m.in. w przypadku Mo-Bruku, specjalizującego się w spalaniu odpadów przemysłowych i medycznych, procesach zestalania i stabilizacji odpadów oraz produkcji paliw alternatywnych RDF. Grupa w 2025 r. zanotowała 319,9 mln zł przychodów (+12,7 proc.) i 15,2 mln zł zysku netto (-78,4 proc.). Takie wyniki osiągnięto dzięki przetworzeniu 361,3 tys. ton odpadów (+11,7 proc.). Mimo to nastąpiło pogorszenie rentowności, głównie za sprawą zdarzeń jednorazowych, a wśród nich konieczności zapłaty spornych opłat za lata 2018–2019 wraz z odsetkami.
W Mo-Bruku jeszcze nie zapadła ostateczna decyzja o wypłacie tegorocznej dywidendy. - Zarząd planuje wydać rekomendację przed posiedzeniem rady nadzorczej w maju, tak aby mogła ona zostać rozpatrzona przez walne zgromadzenie w czerwcu. Polityka dywidendowa spółki polega na konsekwentnym łączeniu wypłat dla akcjonariuszy z realizacją intensywnych planów inwestycyjnych oraz akwizycji – informuje Henryk Siodmok, prezes Mo-Bruku.
Tegoroczne perspektywy rozwoju grupy ocenia jako optymistyczne, szczególnie w biznesie zestalania oraz paliw alternatywnych. Jego zdaniem za wzrostem wyników przemawia posiadanie nowoczesnej bazy produkcyjnej, która może pracować przez kolejne 15–20 lat, oraz własnych źródeł energii elektrycznej (Karsy i Jedlicze). Spółka widzi również duży potencjał w unieszkodliwianiu tzw. bomb ekologicznych (posiada już kontrakty o łącznej wartości około 130 mln zł) oraz w rozwoju biznesu odpadów zaolejonych przez zależny Eco Point. Niezależnie od tego występują czynniki negatywnie wpływające na grupę. - Głównymi barierami są obecnie wąskie gardła w logistyce wewnętrznej oraz długotrwałe procedury uzyskiwania nowych pozwoleń środowiskowych – twierdzi Siodmok.
Spółki stawiają na rozwój organiczny i przejęcia
W ubiegłym roku grupa Mo-Bruk zakończyła szeroki program inwestycyjny o łącznej wartości 250 mln zł. W tym roku planuje wydać od 20 mln do 25 mln zł. Kluczowe projekty obejmują: inwestycje w zależne firmy El-Kajo i Raf-Ekologia oraz modernizację logistyki wewnętrznej w Karsach. Zarząd chce też realizować kolejne akwizycje. W tym roku zamierza sfinalizować przynajmniej jedną. Ponadto stawia na dalszą transformację grupy w strukturę holdingową. Zakłady w Niecwi (oraz docelowo w Karsach) mają być wydzielone do osobnych spółek operacyjnych.
W ubiegłym roku Grupa Recykl przetworzyła około 130 tys. ton zużytych opon, co jest rezultatem zbliżonym do tego z wcześniejszych lat. - W 2026 r. jako cel stawiamy sobie utrzymanie przerobu na podobnym poziomie. Jesteśmy blisko maksymalnych możliwości przerobowych grupy, ale nie wykluczamy ich wzrostu w przyszłości – mówi Maciej Jasiewicz, prezes Grupy Recykl.
Z ostatnich danych wynika, że po czterech kwartałach 2025 r. Grupa Recykl zanotowała 37,9 mln zł skonsolidowanych przychodów, co oznaczało wzrost o 14,7 proc. Z kolei zysk netto spadł o 41,6 proc. (do niespełna 0,7 mln zł), do czego przyczyniły się głównie zdarzenia o charakterze jednorazowym (odpis na należności) oraz wzrosty kosztów usług transportowych oraz recyklingu i odzysku.
Spółka od czterech lat (co roku) dzieli się zyskami z akcjonariuszami. - W 2026 r. nie wykluczamy kolejnej wypłaty dywidendy, ale decydować o tym będą bieżące potrzeby finansowe, w tym związane z realizowanymi projektami inwestycyjnymi, a finalną decyzję podejmą nasi akcjonariusze – podaje Jasiewicz.
Odnosząc się do przyszłych wyników grupy, zauważa, że w pierwszych miesiącach tego roku nie zauważono czynników radykalnie zmieniających obszar otoczenia rynkowego wobec poprzednich kwartałów. Pozytywny wpływ na nie będzie miało rozpoczęcie konsolidacji litewskiej firmy APG. W kolejnych kwartałach zarząd zakłada organiczny wzrost całej grupy. Ponadto planowane są inwestycje na poziomie zbliżonym lub wyższym od tych w 2025 r., kiedy to wyniosły ponad 20 mln zł.
Wśród głównych tegorocznych celów zarządu jest m.in. pomyślne zakończenie przejęcia niemieckiej firmy HRV. Kolejne zadania dotyczą komercjalizacji kolejnych produktów i rozwiązań spoza podstawowego miksu produktowo-usługowego Grupy Recykl i co najmniej utrzymania rentowności biznesu z perspektywą do jej wzrostu.
Czytaj więcej
Producenci i przetwórcy tworzyw sztucznych widzą możliwość wzrostu popytu na surowce i produkty powstające z recyklingu odpadów. To, jak ten biznes...
Coraz większe możliwości przetwarzania odpadów
W ubiegłym roku Orzeł zagospodarował łącznie 26,5 tys. ton odpadów gumowych, co stanowiło wzrost o 10 proc. W związku z rozbudową instalacji do recyklingu plan na ten rok zakłada już wzrost wolumenu do 35 tys. ton. Po czterech kwartałach 2025 r. spółka wypracowała 18,9 mln zł przychodów i prawie 0,3 mln zł zysku netto. Oba wyniki były lepsze od zanotowanych w 2024 r. Wypracowany zysk to jednak efekt wydarzenia o charakterze incydentalnym dotyczącym odtworzenia maszyny uszkodzonej w wyniku pożaru i uzyskania z tego tytułu odszkodowania. Co do zasady spółka musiała się mierzyć ze spadkiem cen sprzedaży wszystkich oferowanych produktów i presją płacową.
Firma obecnie nie planuje dzielić się zyskiem z akcjonariuszami. - W związku z poniesieniem w ostatnich latach rekordowych nakładów CAPEX, skutkujących znacznym wzrostem zadłużenia i podwojeniem sumy bilansowej, w najbliższym okresie zarząd nie będzie rekomendował wypłaty dywidendy. Oczywiście każde nakłady inwestycyjne ponoszone są w celu zyskania przyszłych korzyści, jednak w przypadku kompletnej linii do recyklingu zwrotu z inwestycji oczekiwać należy raczej w średnim terminie – ocenia Michał Stachyra, wiceprezes Orła.
W tym roku oczekuje wzrostu rentowności w spółce, przede wszystkim za sprawą planowanego wzrostu wolumenu surowców poddawanych recyklingowi i związanego z tym obniżenia jednostkowego technicznego kosztu wytworzenia. Ponadto ostatecznie wynik w dużej mierze będzie zależny od cen sprzedaży surowców wtórnych, co z kolei uwarunkowane jest ogólną koniunkturą na rynku. Spółka nie podaje, ile pieniędzy chce w tym roku przeznaczyć na inwestycje. Przywołuje tylko kwotę 28 mln zł, którą zamknął się ostatni projekt dotyczący rozbudowy posiadanego zakładu recyklingu.
Kluczowym celem operacyjnym zarządu na ten rok jest zwiększenie wolumenu przetwarzanych odpadów. - Mamy również ambitne plany w zakresie działalności badawczo-rozwojowej, obejmujące zwiększenie zatrudnienia w tym obszarze i rozpoczęcie szeregu nowych projektów, w tym w ramach programu Horizon Europe. Trzecia pozycja na agendzie to zmiana struktury finansowania poprzez wykup obligacji serii D i pozyskanie na ten cel kredytu bankowego – informuje Stachyra.
Spośród spółek, których działalność koncentruje się na gospodarce odpadami, powodów do zadowolenia nie mogą mieć zarówno akcjonariusze Geotransu, jak i Orła Białego. W ubiegłym roku obie grupy zanotowały spadek przychodów i zysku netto. Czy i jakie plany mają na ten rok, żadna z tych dwóch firm nam nie odpowiedziała.
Czytaj więcej
Firmy zajmujące się gospodarką odpadami liczą na dalszą poprawę wyników finansowych, mimo licznych barier pojawiających się na ich drodze. Co do za...
W branży odpadów cały czas dużo będzie zależeć od otoczenia
Hanna Zajączkowska, wiceprezes FBSerwis, firmy z grupy Budimex zajmującej się gospodarką odpadami, podaje, że w ostatnich latach grupa przetwarzała odpady w ilościach zbliżonych do maksymalnych mocy przerobowych określonych w decyzjach administracyjnych. Ten rok ma wyglądać podobnie jak poprzednie lata. - Realizujemy plany budżetowe, mimo trudnego otoczenia geopolitycznego i makroekonomicznego, w szczególności w kontekście wysokich cen paliwa, które istotnie wpływają na naszą działalność. Dodatkowym negatywnym czynnikiem była w tym roku długa zima, powodująca przestoje np. na budowach, a co za tym idzie – mniejszą produkcję odpadów – twierdzi Zajączkowska. Mimo wszystko spółka planuje zrealizować tegoroczny budżet.
W ubiegłym roku firma FBSerwis zainwestowała w swoje aktywa prawie 60 mln zł. W tym roku konsekwentnie kontynuuje plan inwestycyjny, m.in. ukończono już modernizację linii mechanicznego przetwarzania odpadów w Krynicznie (gm. Środa Śląska). Jest ona początkiem większej inwestycji w ten zakład. Przewidywana wartość całego przedsięwzięcia szacowana jest na około 100 mln zł. - Kolejne 30 mln zł zainwestujemy w tym roku w instalację przetwarzania odpadów zmieszanych budowlanych na północy Polski. W dalszym ciągu rozwijamy także naszą sieć logistyczną – po otwarciu w zeszłym roku nowej bazy transportowo-magazynowej w gminie Tuszyn, w tym roku zamierzamy zainwestować w budowę tego typu bazy w Poznaniu - informuje Álvaro García Martínez, prezes FBSerwis.
Dostawcą złomów miedzi do hut KGHM-u jest zależna firma KGHM Metraco. W ubiegłym roku dostarczyła ich 923,1 tys. ton. Dzięki temu firma zanotowała około 6,2 mld zł przychodów z umów z klientami, co oznaczało ponad 10-proc. wzrost w porównaniu z 2024 r. Ponadto wypracowała 46 mln zł zysku netto.
KGHM Metraco swoją sytuację w branży zagospodarowywania odpadów określa jako stabilną. „Plany spółki, zarówno krótko-, jak i długookresowe zakładają dalszy rozwój i wzrosty w poszczególnych segmentach operacyjnych. Problemy i wyzwania związane z prowadzeniem działalności nie różnią się od tych, z jakimi borykają się inni przedsiębiorcy w branży” – twierdzi zespół biura prasowego KGHM-u.
W tym roku zarząd KGHM Metraco w przypadku złomów miedzi chce skupić się na zwiększeniu aktywności na rynkach zagranicznych i wzmocnieniu swojej pozycji na rynku jako perspektywicznego partnera i odbiorcy złomów miedzi. Kolejne cele dotyczą rozbudowy bazy dostawców i rozwoju bazy zasobowej o nowe materiały miedzionośne do przerobu w Hucie Miedzi Legnica. Stawia też na zwiększenie kompetencji w zakresie przerobu i oceny jakościowej materiałów miedziowych pochodzących z recyklingu we współpracy z hutami KGHM-u. Z kolei w biznesie kruszyw zasadniczym celem KGHM Metraco jest bieżące zagospodarowanie odpadów, jakimi są żużle, które powstają w trakcie wytapiania miedzi.