Rozmowy wokół Iranu nie przynoszą istotniejszych zmian. W dalszym ciągu jesteśmy świadkami chaosu informacyjnego, gdzie pozytywna narracja nie znajduje odzwierciedlenia w docelowych wydarzeniach, wspiera jednak przejściowo nastroje na rynkach. Dodatkowo część doniesień ze strony Teheranu jest szybko dementowana. Ostatnią odsłoną podtrzymywania nastrojów na rynkach były doniesienia z Białego Domu, że Trump zadecydował o wstrzymaniu ataku na Iran, gdyż widzi szansę na „deal nuklearny”. Fakty są jednak takie, że ropa pozostaje 40-50 proc. wyżej aniżeli przed zainicjowaniem konfliktu w regionie Ormuzu. W konsekwencji rynki stopy procentowej ponownie zaczynają wyceniać docelowe podbicie inflacji, widoczne już w ostatnich danych globalnych dot. PPI i CPI. Podczas gdy rentowności długu rosną, rynki akcji pozostają blisko szczytów – z jednej strony jesteśmy świeżo po bardzo udanym sezonie wynikowym na Wall Street, z drugiej środowisko inflacyjne zwyczajowo jest korzystne dla rynków akcji. Brak jest jednak ewentualnego „triggera” popytowego, a raczej ponownie na pierwszy plan wysuwają się czynniki ryzyka. Oczywiście wsparciem byłoby rozwiązanie pokojowe wokół Iranu, jednak wydaje się, że inwestorzy nie będą w pełni wyceniać byczych scenariuszy dopóki żegluga w cieśninie będzie miała fizycznie miejsce, a nie tylko na poziomie deklaracji.

Lokalnie obserwujemy nieco słabszego złotego wobec dolara. RPP pozostaje w trybie „wait and see”, licząc na bardziej wiążące dane makro – bardziej prawdopodobnym wydaje się być jednak opcjonalne dostosowanie w górę aniżeli kontynuacja luzowania.