W podobnym tonie pisze izraelska prasa. Doniesienia od pakistańskich negocjatorów wskazują na dość wolne tempo rozmów i dużą niechęć po obu stronach do znalezienia jakiegoś kompromisu - nikt nie chce przekroczyć swoich "czerwonych linii". W efekcie na rynkach nadal narasta "panika inflacyjna", co widać po nadal rosnących rentownościach obligacji - w przypadku 10-letnich US-Treasuries to już 4,65 proc. Rynek daje 70 proc. szans na podwyżkę stóp przez FED w grudniu, ale wskazania na październik przekroczyły już 40 proc. Dzisiaj agencje cytują Annę Paulson z oddziału FED w Filadelfii, która jest coraz bliższa poparcia decyzji o podwyżce stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Tymczasem dzisiaj wieczorem (godz. 20:00) opublikowane zostaną zapiski z ostatniego posiedzenia FED, które ujawniło największy rozłam od 1992 r. (aż trzech członków opowiedziało się przeciw prezesowi, argumentując konieczność bardziej "jastrzębich" zapisów w komunikacie). W obecnej sytuacji presja "jastrzębi" będzie tylko narastać. To oczywiście mocne argumenty do dalszego umocnienia dolara. Ten w środę zyskuje najmocniej wobec koron skandynawskich i franka (w przestrzeni G-10), outsiderami są jen i dolar australijski, choć ruchy są iście kosmetyczne. W przypadku USDJPY pojawiają się obawy, co do reakcji tamtejszych decydentów na ostatnie osłabienie jena (również za sprawą wczorajszego komentarza Sekretarza Skarbu USA, Scotta Bessenta), ale wydaje się, że jenowi paradoksalnie pomogła... nieznacznie tańsza dzisiaj rano ropa (czy tylko przejściowo?). Teoretycznie inwestorzy na tym rynku skupili się na słowach Donalda Trumpa, który powtórzył, że oczekuje "szybkiego zakończenia" wojny z Iranem. To zdaje się sugerować, że prezydent USA ma nadzieję, że kolejna operacja militarna szybko zmusi Irańczyków do ustępstw.

W kalendarzu makro poza wspomnianymi już zapiskami z posiedzenia FED, uwagę przykują oczywiście wieczorne dane finansowe spółki NVIDIA (wyniki technologicznego giganta poznamy po sesji w USA), ale i też finalne dane o inflacji w strefie euro (narasta presja w ECB na podwyżkę stóp w pierwszej połowie czerwca), oraz dane o zapasach na rynku ropy. Za nami są już dane o inflacji CPI w Wielkiej Brytanii, która w kwietniu okazała się zaskakująco niższa (2,8 proc. r/r i bazowa 2,5 proc. r/r). Rynek jednak nie zmienił zbytnio swoich oczekiwań, co do podwyżki stóp procentowych, która jest wskazywana w końcu wakacji.

EURUSD poniżej 1,16

Para EURUSD zeszła w środę poniżej 1,16. Dolar, zatem nadal konsekwentnie zyskuje na wartości w kontekście obaw związanych z inflacją i podwyżką stóp przez FED na jesieni. Co ciekawe, euro w zasadzie ignoruje dość duże prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki przez Europejski Bank Centralny na posiedzeniu 11 czerwca (ponad 80 proc. szans za podwyżką o 25 punktów baz.). To pokazuje tylko, że w sytuacji risk-off (kwestia wznowienia ataków na Iran jest na stole) to dolar wiedzie wciąż prym. Kluczowe wsparcie to okolice 1,1570, gdzie przebiega dodatkowo linia trendu wzrostowego. Jej złamanie da sygnał do zejścia w okolice 1,15, a później być może też do 1,1410 (minimum z marca b.r.).

Wykres dzienny EURUSD

Wykres dzienny EURUSD

Foto: DM BOŚ

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ