Skala zainteresowania przedsiębiorców fundacją rodzinną nie pozostawia wątpliwości co do sukcesu tej instytucji. Można śmiało powiedzieć, że w ciągu trzech lat obecności na polskim rynku pokazała ona swoją wartość jako narzędzie najlepiej wspierające stabilność oraz długoterminową strategię rozwoju biznesu. Dotychczas polskie prawo nie oferowało instrumentu pozwalającego na ochronę majątku rodzinnego przed rozdrobnieniem przy jednoczesnym zapewnieniu ciągłości nim zarządzania. Alternatywy zagraniczne – fundacje, trusty czy struktury holdingowe w zachodnioeuropejskich jurysdykcjach – miały jednak dość ograniczoną dostępność dla szerokiego grona przedsiębiorców. Ustawa z 2023 r. wypełniła tę lukę systemową.

Problemy praktyczne fundacji rodzinnych

Infrastruktura towarzysząca instytucji okazała się niedostosowana do rzeczywistej skali jej sukcesu. Rejestr Fundacji Rodzinnych dla wszystkich fundacji rodzinnych w Polsce prowadzony jest przez jeden sąd – Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim. Przy zainteresowaniu fundacją rodzinną, którego doświadczyliśmy, konsekwencje tego rozwiązania okazały się poważne: czas oczekiwania na wpis wydłużył się nawet do kilkunastu miesięcy, a na koniec 2025 r., mimo zarejestrowania do tego czasu ponad 3100 fundacji rodzinnych, ponad 2400 wniosków pozostawało nierozpatrzonych.

Rejestr pozostaje przy tym wyłącznie analogowy – odpisy i zaświadczenia dostępne są jedynie w siedzibie sądu lub korespondencyjnie, z czasem oczekiwania wynoszącym nawet kilka miesięcy. Na szczęście w lipcu b.r. wprowadzona zostanie wyszukiwarka internetowa fundacji rodzinnych, dzięki której będzie można online wyszukać podstawowe informacje dotyczące fundacji rodzinnych. Choć nie będzie to rozwiązanie na miarę Centralnej Informacji Krajowego Rejestru Sądowego, jest to jednak niewątpliwie pewne udogodnienie dla bieżącego funkcjonowania fundacji rodzinnych.

Centralnym obszarem wątpliwości pozostawało jednak w ostatnich trzech latach prawo podatkowe. Fundacja rodzinna funkcjonuje w ramach kilku równoległych mechanizmów: korzysta ze zwolnienia podmiotowego w CIT, odprowadza 15 proc. CIT od wypłacanych świadczeń na rzecz beneficjentów, podlega 25-proc. sankcyjnemu CIT od działalności wykraczającej poza ustawowy katalog dozwolonej działalności gospodarczej oraz 19-proc. CIT od określonych świadczeń na rzecz podmiotów powiązanych. Każdy z nich generował przez te lata odrębne wątpliwości interpretacyjne, przy czym zdaje się, że najbardziej spornym zagadnieniem okazał się zakres tzw. dozwolonej działalności gospodarczej i związane z nim zwolnienie podmiotowe w CIT, gdzie dyrektor KIS konsekwentnie wydawał rozbieżne stanowiska, a sądy administracyjne bardzo często uchylały takie interpretacje.

W kontekście zagadnień podatkowych istotna była też podjęta w 2025 r., zawetowana przez prezydenta, próba nowelizacji ustawy o CIT. Ministerstwo Finansów zaproponowało wówczas pakiet zmian obejmujący m.in. czasowy lock-up aktywów wniesionych do fundacji, wprowadzenie opodatkowania najmu krótkoterminowego oraz rozszerzenie przepisów o zagranicznych jednostkach kontrolowanych. Uzasadnienie nowelizacji odwoływało się między innymi do ryzyka instrumentalnego wykorzystania fundacji jako narzędzia optymalizacji podatkowej niepowiązanej z sukcesją. Weto nie zdejmuje jednak z horyzontu widma „uszczelnienia” systemu i powrót do prac legislacyjnych w tym zakresie jest najprawdopodobniej kwestią czasu. To właśnie ta legislacyjna niepewność stanowi dziś największy hamulec dla części przedsiębiorców, którzy wciąż zastanawiają się nad założeniem fundacji. W świecie długofalowego planowania biznesowego nic nie paraliżuje bowiem bardziej niż brak stabilnych i przewidywalnych reguł gry.

Ale jednak (gigantyczny) sukces

Mimo wyżej wskazanych wyzwań związanych z funkcjonowaniem fundacji rodzinnych, po trzech latach wiemy już jednak, że instytucja ta stała się jednym z podstawowych instrumentów wykorzystywanych w procesach planowania sukcesji oraz do zarządzania majątkiem. Jej konstrukcja umożliwia wyłączenie określonych aktywów spod ogólnego reżimu prawa spadkowego, a tym samym zabezpiecza przed rozdrobnieniem majątku, które mogłoby nastąpić wskutek dziedziczenia ustawowego. Jednocześnie fundacja może działać w sposób ciągły i stabilny, niezależnie od zmian pokoleniowych, co czyni ją wehikułem wybieranym przez właścicieli przedsiębiorstw chcących zapewnić kontynuację biznesu bez konieczności bezpośredniego przekazywania zarządu dzieciom lub innym członkom rodziny. Odpowiednie skonstruowanie statutu fundacji rodzinnej daje możliwość dostosowania jej struktury, a także ukształtowania relacji pomiędzy organami a beneficjentami zgodnie z potrzebami fundatorów.

Warto jednak pamiętać, że fundacja rodzinna to coś znacznie więcej niż sprawny mechanizm prawny - to de facto „konstytucja rodzinna” ujęta w ramy prawne. Sam proces jej tworzenia często wymusza na fundatorach i ich następcach szczery, a niekiedy trudny dialog o wspólnych wartościach i wizji przyszłości. Okazuje się, że dla wielu rodzin to właśnie to porozumienie przy wspólnym stole bywa wyzwaniem znacznie większym niż samo przebrnięcie przez zatory rejestracyjne.

Szczególnie istotne z perspektywy fundatorów oraz beneficjentów okazuje się to, że fundacja rodzinna umożliwia spełnianie na rzecz swoich beneficjentów świadczeń, zarówno za życia, jak i po śmierci fundatora, według określonych z góry zasad. A sposób ukształtowania takich świadczeń, przynajmniej na początku funkcjonowania fundacji rodzinnej, zasadniczo zależy od woli fundatora.

Z naszych dotychczasowych doświadczeń wynika, że fundacja rodzinna przestała być postrzegana jako egzotyczna nowinka. Rozwiązania sukcesyjne uwzględniające wykorzystanie fundacji rodzinnej są coraz częściej wybierane, i to nie tylko przez właścicieli dużych przedsiębiorstw, lecz również przez mniejsze firmy rodzinne. Mimo wyzwań organizacyjnych fundamenty tej instytucji okazały się wyjątkowo solidne. W codziennych rozmowach z przedsiębiorcami coraz częściej słyszymy, że fundacje rodzinne po prostu działają – nie tylko w założeniu, ale w praktyce. Wreszcie zyskali narzędzie, które pozwala im przestać planować w perspektywie nie najbliższych lat, a pokoleń.