O planowanej publicznej ofercie akcji P4 wiadomo coraz więcej. Spółka pokazuje też inwestorom coraz więcej informacji o swoim biznesie.
Nowe dane
Jak wynika z informacji „Parkietu", w ostatnich dniach Giełda Papierów Wartościowych gościła zarówno zarząd P4, doradców spółki wspierających ją przy przygotowaniach do debiutu (JP Morgan, Morgan Stanley, DM PKO BP i BZ WBK), jak i przedstawicieli Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.
Z tych, na razie nieoficjalnych, rozmów wynika, że telekom przygotowuje strukturę emisji. Choć na rynku słychać różne głosy, także o tym, że powstaje nowy podmiot, do którego wniesiony zostanie Play, to wydaje się, że firmą, która zaoferuje inwestorom akcje, będzie notowana w Luksemburgu Impera Holdings.
Spółka ta ma dwóch udziałowców: Tollertona i Telco Holdings. Każdy z tych wehikułów miał w kwietniu więcej niż jednego udziałowca. Tollerton w 80 proc. należał do Olympia Development, grupy rodziny greckiego biznesmena Panosa Germanosa, a w 20 proc. do Third Point Hellenic Recovery Fund, Olympia miała odkupić te udziały. Z kolei Telco Holdings należy w większości do islandzkiego miliardera Thora Bjorgolfssona, a małe pakiety udziałów mają także związani z nim Bruce McInroy i Serdar Cetin.
Nadal nie wiemy, jaka będzie struktura IPO sieci Play. Wiadomo, że będzie to największa oferta prywatnego podmiotu w historii naszej giełdy. Biorąc pod uwagę cele (oddłużenie udziałowców, inwestycje w sieć Play), może sięgnąć 2–3 mld zł i więcej.
Play, który opublikował niedawno wyniki za I kwartał, dołączył do nich właśnie suplement. Zawiera on informacje o aktywnych użytkownikach, czyli kartach SIM, które przynoszą firmie przychód. Jak wynika z przedstawionych danych, liczba takich kart jest o 2,4 mln mniejsza, niż wynosi łączna liczba SIM-ów przekładająca się na 27-proc. udział w rynku telekomu.
W końcu marca Play obsługiwał 8,17 mln aktywnych klientów kontraktowych i 3,77 mln aktywnych użytkowników telefonii na kartę.
Ważne pytania
Oprócz nabywanego udziału w rynku dla inwestorów, którzy zainwestują w akcje P4, ważne pozostanie, czy telekom będzie w stanie poprawiać wyniki i zwiększać udział w rynku, a w dłuższym terminie pojawienie się inwestora branżowego.
Dla wyników ważna jest dziś m.in. trwająca dyskusja o kształcie ofert operatorów obejmujących usługi w roamingu w Unii Europejskiej. Telekomy nadal przekonują medialnie Urząd Komunikacji Elektronicznej do zgody na pobieranie dodatkowych opłat. W przyszłym tygodniu firma EY pokaże raport, w którym wylicza, w jaki sposób zastosowanie zasady roam like at home może wpłynąć na EBITDA telekomów.
Inwestora branżowego raczej nie należy spodziewać się szybko. – Strategiczny inwestor nie kupowałby spółki na giełdzie. Co do tego, jakiego rodzaju inwestorzy mogą się interesować Play, trudno jest się wypowiadać odpowiedzialnie, bo właściciele P4 kilka razy zmieniali już zdanie – mówi pracownik jednej z dużych firm doradczych. Zainteresowania kupnem Playa nie wykazują Orange Polska ani Cyfrowy Polsat, któremu za czasów prezesury Dominika Libickiego Play miał być „przeznaczony". Zarówno Jean-Francois Fallacher, prezes Orange, jak i Thomas Lips z zarządu T-Mobile Polska mówili nam, że nie widzą powodu, aby inwestować w konkurencyjną firmę.
Wcześniej głośno było o rozmowach udziałowców Playa z grupą Liberty, kontrolującą kablówkę UPC. Frans-Willem de Kloet, prezes UPC, zapowiedział nawet, że usługi mobilne pojawią się w ofercie kablówki w tym roku. Priorytetem UPC jest na razie przejęcie Multimediów Polska. Jeśli zgodzi się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, powstanie duża stacjonarna sieć. Jeśli zgody nie będzie, UPC może poszukać innych możliwości.