Krajowy rynek akcji – przynajmniej jeśli spojrzymy przez pryzmat dużych firm – ma za sobą bardzo udany przełom sierpnia i września. Wypadł lepiej od oczekiwań, ale też wyraźnie mocniej od innych giełd w regionie. 

Foto: Parkiet

Siła poszczególnych sektorów

Wygląda na to, że zawahanie popytu, jakie obserwowaliśmy w ostatniej godzinie wtorkowej sesji, może być początkiem korekty polskich akcji. Na półmetku środowej sesji główne indeksy GPW zniżkowały po ponad 1 proc. Nie były to spadki poważne, bo było to wciąż zbyt mało choćby do wymazania wzrostów z wtorku. Na niekorzyść byków może natomiast świadczyć szerokość spadków – na czerwono świeciły wszystkie duże spółki. Przypomnijmy jednak, że WIG20 miał za sobą serię pięciu z rzędu wzrostowych sesji i nawet wliczając środową zniżkę, jego miesięczna stopa zwrotu sięgała 2,6 proc. WIG tak okazałych statystyk nie ma, ale i tak rósł trzy dni z rzędu i tylko pierwszą sesję września zakończył pod kreską. Nad Wisłą widoczne jest też przebudzenie średniej linii spółek. Ogółem indeks szerokiego rynku w miesiąc zyskał 1,7 proc. (przy środowym spadku o 0,9 proc.). Dla porównania w tym samym czasie węgierski BUX stracił 0,5 proc., a rumuński BET osunął się aż o 5 proc.

Foto: Parkiet

Rynki ze środka i ze wschodu Europy w tym roku przodują na kontynencie. Niemiecki DAX od początku roku notuje ledwie 4,5-proc. zwyżkę, a jego wynik za ostatni miesiąc to spadek o 2,7 proc. Jeszcze gorzej prezentuje się francuski CAC40, który w środę wracał do poziomów z końca 2025 r. 

Foto: Parkiet

Andrzej Nowak, zarządzający Uniqa TFI zauważa, że ostatnie dwa-trzy tygodnie wzrostów WIG20 wynikały z siły Orlenu, energetyki i banków. – Wszystkie te spółki mogą być traktowane jako pozytywnie wyeksponowane na rosnące ceny energii (paliw i gazu). W przypadku Orlenu wpływ jest oczywisty. W przypadku energetyki rosnąca cena gazu przekłada się na wyższe ceny energii i wyższą rentowność w wytwarzaniu z węgla – tłumaczy Nowak. – Z kolei w przypadku banków otoczenie podwyższonej inflacji oznacza stopy procentowe „wyżej na dłużej”, co pozytywnie przekłada się na wynik odsetkowy. Nie doszukiwałbym się jakichś większych czynników po stronie naszego rynku niż być może inna struktura indeksów – podkreśla zarządzający Uniqa TFI.

Foto: Parkiet

Inny z ekspertów doszukuje się natomiast odpowiedzi w napływach kapitału zagranicznego na rynki wschodzące. –Relatywna siła WIG-u w ostatnich tygodniach względem rynków regionalnych jest trudna do wytłumaczenia – przyznaje Marek Olewiecki, zarządzający BNP Paribas TFI. – Moim zdaniem to efekt napływów kapitału do rynków wschodzących, który ominął mniejsze rynki. Dowodem może być fakt, że WIG był mocniejszy na tle rynków rozwiniętych Europy Zachodniej czy USA, ale nie wyróżniał się już na tle Korei czy Brazylii – zauważa Olewiecki.

Czytaj więcej

Korekta wisi w powietrzu? Nastroje ekspertów szorują po dnie

Foto: Parkiet

Jeśli o polskim rynku można mówić w samych superlatywach, to w przypadku Brazylii o powrocie z dalekiej podróży. Z początku roku był to jeden z najmocniejszych rynków, ale od maja zaczął tracić grunt pod nogami. W ciągu ostatnich kilku tygodni Bovespa jednak wystrzeliła, a miesięczna stopa zwrotu sięga w jego przypadku aż 8,8 proc. Co ciekawe, to aż połowa łącznego wyniku brazylijskiego indeksu od początku roku.

Foto: Parkiet

Ból przy dystrybutorze

Z szerszej perspektywy rynki akcji i tak w ostatnim czasie są odporne na szybujące ceny ropy naftowej. Znacznie bardziej reagowały obligacje, których rentowności na całym świecie powędrowały nawet na kilkudziesięcioletnie szczyty. To wciąż podtrzymuje presję na Fed. – Wydaje się jednak, że inwestorzy na razie nie do końca wiedzą, jak mają interpretować ostatnie fakty zmieniające rynkową rzeczywistość – na razie oczekiwania, co do podwyżki stóp przez Fed pozostają wokół 60 proc., a rynek zdaje się czekać na piątkowe dane CPI – mówił Marek Rogalski z DM BOŚ. – Niemniej „napięcie” na rynkach rośnie i pytanie, kiedy to zacznie „eksplodować” dając argument do silnego skoku zmienności – podkreśla.

Foto: Parkiet

Przy przedłużających się zmaganiach między USA a Iranem coraz większym ryzykiem są problemy na rynku paliw, które mogą mieć już wpływ na zachowania konsumentów. Zdaniem Daniela Kosteckiego z CMC Markets światowy rynek diesla może przez najbliższe miesiące zmagać się z ograniczoną podażą. – Analitycy i traderzy cytowani przez agencję Bloomberg oceniają, że może to utrzymać ceny na wysokich poziomach i ograniczać popyt – przytacza. Ceny ropy mogą teraz zbliżać się do 100 dolarów za baryłkę, po raz pierwszy od lipca. W Stanach Zjednoczonych detaliczne ceny diesla osiągnęły rekordowe poziomy i przekroczyły poprzedni szczyt z czerwca 2022 r. Jak dodaje, amerykański eksport pomógł złagodzić napięcia, szczególnie w zależnej od importu Europie. – Wsparcie to może jednak nie wystarczyć, gdy wraz ze spadkiem temperatur wzrośnie zużycie diesla. Stany Zjednoczone nie zwiększają produkcji tego paliwa, mimo że ich wysyłki za granicę wzrosły – podkreśla.

Foto: Parkiet

Środowa sesja dla GPW była o tyle ważna, że w tym dniu kończyło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. RPP nie zmieniła stóp procentowych NBP (stopa referencyjna pozostała na poziomie 3,75 proc.). – Taki ruch wydaje się uzasadniony przede wszystkim pogorszeniem krótkoterminowych perspektyw inflacyjnych, przy jednoczesnym braku wyraźnych oznak osłabienia aktywności gospodarczej, które wymagałyby szybkiego wsparcia ze strony polityki pieniężnej – tłumaczył Krzysztof Kamiński z Oanda TMS. Jak wskazywał Kamiński, przyspieszenie inflacji przemawia przeciwko dalszym obniżkom, ale skala pogorszenia perspektyw cenowych nie wydaje się jeszcze na tyle duża, aby wymuszać natychmiastową podwyżkę stóp. Utrzymanie stopy referencyjnej na poziomie 3,75 proc. pozwoliłoby RPP zachować elastyczność i poczekać na kolejne dane. – W praktyce najważniejszym elementem posiedzenia może się zatem okazać nie sama decyzja, lecz sygnał, czy Rada traktuje ostatni wzrost inflacji jako przejściowe odchylenie, czy jako początek trwalszego trendu, który w kolejnych miesiącach może wymagać bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej – podkreślał analityk Oanda TMS.

Z szerszej perspektywy rynki akcji i tak w ostatnim czasie są odporne na szybujące ceny ropy naftowej. Znacznie bardziej reagowały obligacje, których rentowności na całym świecie powędrowały nawet na kilkudziesięcioletnie szczyty.

Mało który ekspert z wrześniem wiązał pozytywne nadzieje, jeśli chodzi o zachowanie polskich akcji, dlatego mocny początek miesiąca może być dla wielu zaskoczeniem. W dużym stopniu za siłą WIG20 stały banki, dla których decyzja RPP może być najistotniejsza. W środę po południu WIG-banki co prawda zniżkował o 1 proc., ale dzień wcześniej wzbił się na rekord, przekraczając zarazem poziom 41,5 proc. wzrostu od początku roku. Wygląda zatem na to, że banki mają spore szanse powtórzyć fantastyczny wynik z poprzedniego roku, kiedy to sektorowy indeks zyskał 55,3 proc.