Z jednej strony mnożniki wycen są ekstremalnie niskie, czyli przykładowo prognozowane P/E na 2026, 2027 i 2028 wynoszą odpowiednio 5,5, 6,7 oraz 6,6, natomiast nieco bardziej wyrafinowana EV/EBITDA wynosi 3,3, 3,7 oraz 3,8. Wartości obu mnożników są niskie od lat i co może być katalizatorem zmiany nastawienia rynkowego? Medialnym faktem jest historycznie niskie wypełnienie europejskich magazynów gazem, które jest najniższe o tej porze roku od 2009 r., czy też odchylające się od sezonowej średniej o ~15 pp. Tak niskie wypełnienie magazynów to efekt gorącego lata, niskiego stanu rzek, co obniża warunki do chłodzenia elektrowni wodą. Dodatkowo generalnie niższa wietrzność powodowała, że generacja prądu przez OZE oraz elektrownie jądrowe była niższa niż w standardowych warunkach, co w warunkach wysokich temperatur i popytu na prąd do klimatyzacji, powodowało zwiększenie popytu na energię elektryczną. W powyższych warunkach paliwem ustalającym cenę krańcową energii elektrycznej jest, według merit order, właśnie paliwo gazowe, co implikowało wzrost notowań gazu do najwyższych poziomów od 2022 r. oraz utrudnienie w standardowym zapełnieniu magazynów. W tym kontekście ważnym aspektem jest to, że notowania energii elektrycznej czy to w Polsce według rynku dnia następnego, czy kontraktów na prąd w Niemczech są na tyle wysokie, że bardzo opłacalne jest generowanie prądu z węgla. W żargonie energetyków mówi się, że CDS-y są in the money, czyli że marża pierwszego stopnia jest dodatnia. Clean dark spread wylicza się jako różnicę pomiędzy ceną energii elektrycznej netto w PLN za MWh, ceną węgla kamiennego w przeliczeniu na koszt produkcji 1 MWh energii elektrycznej oraz ceną uprawnień do emisji CO2 w przeliczeniu na koszty emisji CO2 przy produkcji 1 MWh. Powyższe uwarunkowania powodują, że aktualnie polski największy koncern energetyczny zarabia według CDS blisko 100 zł na MWh, co jest silnym wsparciem dla wyników za III kwartał, a być może i kolejnych kwartałów. Efekty sezonowe czy El Nino mogą mieć nieoczekiwanie istotny wpływ na momentum wynikowe spółek energetycznych. Oczywiście ryzykiem jest obawa o windfall tax, choć megatrendem jest również globalny wzrost popytu na energię elektryczną i coraz większe znaczenie pewności dostawy oraz mniejszej wrażliwości części uczestników rynku na cenę samej energii elektrycznej. Jeżeli oczekiwane aktualizacje strategii będą atrakcyjne dla inwestorów, to może nieoczekiwanie się zdarzyć, że WIG-energetyka może być silniejszym indeksem niż WIG-paliwa.