[b]Czy uważa pan, że NWR próbuje wrogo przejąć Bogdankę?[/b]
Jeśli traktować termin „wrogie przejęcie” książkowo, a przypomnę, że oznacza on przejęcie nieuzgodnione wcześniej z zarządem spółki, to faktycznie można powiedzieć, że NWR podejmuje wrogie działania.
Tak to może wyglądać z punktu widzenia lubelskiej spółki. Jednak dla akcjonariuszy nie jest to już tak jednoznaczne. A ci z nich, którzy mają w portfelu akcje obu tych podmiotów, w ogóle mogą to przejęcie traktować jak przełożenie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej.
[b]A jak PTE PZU to traktuje?[/b]
Uważamy, podobnie zresztą jak prezes Mirosław Taras, że Bogdanka jest dużo więcej warta, niż oferuje za nią NWR. Polska spółka ma dobre złoża węgla, dobry plan inwestycyjny i nie potrzebuje partnera. Doskonale poradzi sobie bez niego. Trudno się zresztą spodziewać, że w sytuacji gdy cena w wezwaniu jest niższa niż bieżący kurs, to wezwanie się powiedzie.
[b]NWR może podwyższyć cenę.[/b]
Może zaproponować cenę o 5–10 proc. wyższą, myślę, że nie więcej. Także my, jako akcjonariusz NWR, nie życzylibyśmy sobie, by podniósł cenę zbyt wysoko. Dziś jesteśmy zadowoleni z tego, że mamy akcje dwóch dobrych, niezależnych podmiotów.
[b]Czy jest taka cena, na którą PTE PZU przystałoby jako akcjonariusz NWR, a jednocześnie jako akcjonariusz Bogdanki byłoby skłonne sprzedać za nią akcje tej spółki?[/b]
Nie ma. Uczciwa cena za Bogdankę jest dużo wyższa niż obecnie oferowana i niż obecny kurs, a my oczekiwalibyśmy dodatkowo premii. Zaoferowanie takiej ceny przez NWR nie jest możliwe, bo go dzisiaj na to nie stać.
[b]Zarząd Bogdanki najwyraźniej obawia się wrogiego przejęcia, bo przygotowuje obronę przed nim.[/b]
Jedyną skuteczną obroną przed przejęciem może być, według mnie, doskonalenie operacyjne spółki i dbanie o maksymalizację jej wartości, czyli wypracowywanie takich wyników, które będą oznaczały, że jest się liderem w branży. Wtedy nikogo nie będzie stać na próby przejęcia. Uważam, że Bogdankę stać na to, by być takim liderem, który skupuje słabszych graczy. Za parę lat firma może pójść tą drogą.
[b]Bogdanka chce na razie znaleźć „białego rycerza”, który kupiłby akcje spółki i przez to uchronił ją przed wrogim przejęciem. Tym rycerzem miałyby być OFE.[/b]
Taką rolę mógłby odegrać tylko inwestor branżowy. Każdy inwestor finansowy, w tym i OFE, kieruje się rachunkiem ekonomicznym, jeśli otrzyma wystarczająco atrakcyjną propozycję – sprzeda akcje. Inny sposób to propozycja wypłaty dywidendy.
Bogdanka, niezależnie od tego, czy ma to być obrona przed przejęciem, czy nie, powinna wypłacać dywidendę. W tym sensie propozycję zarządu oceniam pozytywnie.