Z tego artykułu dowiesz się:
- Z czego wynika rosnąca rozbieżność między danymi o bezrobociu rejestrowanym a BAEL.
- Jak niedawna reforma urzędów pracy wpłynęła na statystyki bezrobocia w Polsce.
- Na jakie wyzwania napotykają dziś pracownicy i osoby poszukującego pracy.
- Jakie są prognozy dla bezrobocia w Polsce, na tle Unii Europejskiej.
Stopa bezrobocia rejestrowanego 6 proc. w kwietniu to wynik spodziewany przez ekonomistów, zgodny ze średnią ich prognoz dla „Rzeczpospolitej”. Oznacza spadek względem marca o 0,1 punktu procentowego, acz jednocześnie wynik o 0,8 pkt. proc. wyższy niż w kwietniu 2025 r.
Zgodnie z danymi GUS, w kwietniu w Polsce było 934,3 tys. zarejestrowanych bezrobotnych. Z jednej strony, to o 15,5 tys. osób mniej niż w marcu. Spadek liczby bezrobotnych na wiosnę (w związku z większą liczbą prac sezonowych, m.in. w budownictwie, rolnictwie czy turystyce) jest znanym, sezonowym zjawiskiem. W tym roku miał mniejszą skalę niż w poprzednich pięciu latach (gdy w kwietniu ubywało z rejestrów urzędów pracy po około 24-27 tys. osób).
Czytaj więcej
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w pierwszym kwartale 2026 r. urosło o 6,7 proc. r/r i wyniosło 9562,88 zł – podał...
Dlaczego przez rok stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wzrosła?
Jednocześnie ponad 934 tys. bezrobotnych w urzędach pracy to o ponad 131 tys. osób więcej niż przed rokiem. Co należy jednak bardzo wyraźnie podkreślić – ten wzrost nie oznacza takiej skali pogorszenia sytuacji na krajowym rynku pracy. Wynika z reformy urzędów pracy z czerwca 2025 r., która m.in. dała możliwość rejestracji rolników czy rejestrację według miejsca zamieszkania, a nie jak dotychczas – według miejsca zameldowania. – Ta reforma nie „wykreowała” nowych osób bezrobotnych, po prostu nieco otworzyła oczy naszej statystyki publicznej na skalę istniejącego już wcześniej bezrobocia – wyjaśnia prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, ekonomistka z ośrodka badawczego GRAPE.
Efekty zmian prawnych widać też częściowo w liczbie nowych ofert w urzędach pracy: w kwietniu zgłoszono ich około 38 tys., o blisko połowę mniej niż przed rokiem. – Ta sama ustawa zasadniczo zmieniła sposób zgłaszania ofert w urzędach pracy. Przykładowo, teraz należy to zrobić przez e-Doręczenia, co jak na razie nie robi furory wśród pracodawców – wyjaśnia prof. Tyrowicz. Jak tłumaczyli też kilka miesięcy temu ekonomiści Pekao, zmiany wymogły na publicznych służbach zatrudnienia dokładniejszą weryfikację firm, które zgłaszają swoje oferty pracy.
Dane wskazują też na mniej wyrejestrowań, co ekonomiści wiążą z ograniczeniem środków z Funduszu Pracy na finansowanie działań aktywizacyjnych.
Czytaj więcej
Stopa bezrobocia rejestrowanego w marcu utrzymała się na poziomie 6,1 proc. – poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS), potwierdzając tym samym...
Według BAEL w pierwszym kwartale… mniej bezrobotnych niż przed rokiem
Na polskim rynku pracy generalnie jest chłodniej niż w poprzednich latach – widać to np. w hamującej dynamice wynagrodzeń w gospodarce, wzrostach indeksu BBUI (mierzącego niewykorzystane zasoby pracy – czyli różnice między tym ile pracujemy, a chcielibyśmy pracować), mniejszej liczbie wakatów czy wyższej skali zatrudnienia na elastyczne formy zatrudnienia. Jednocześnie stopa bezrobocia rejestrowanego niekoniecznie idealnie oddaje tę zmianę temperatury.
Zgodnie z alternatywną miarą bezrobocia – według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności – w pierwszym kwartale br. bez pracy w Polsce było szacunkowo około 580 tys. osób, o 20 tys. mniej niż rok wcześniej, a stopa bezrobocia wyniosła 3,3 proc. W tym badaniu, na podstawie ankiet, szacuje się, ile osób nie ma pracy, ale deklaruje, że aktywnie jej szuka. Odrzuca się więc osoby, które pracy nie szukają (tymczasem w urzędach pracy są zarejestrowane też osoby, którym przyświeca głównie dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego).
Dane z BAEL o bezrobociu są wahliwe, niemniej nawet gdyby porównywać statystyki nie z jednego kwartału, ale np. średnią z dwóch czy czterech ostatnich, to skala wzrostu liczby osób bezrobotnych to około 25-30 tys. rok do roku (wobec, przypomnijmy, 130 tys. w urzędach pracy). Dodatkowo, według badania ten wzrost w ostatnich kwartałach w mniej więcej połowie wynikał ze zwolnień, zaś w pozostałej mierze m.in. z problemów z wejściem na rynek pracy (aktywizacją) lub powrotem nań po przerwie (czyli reaktywizacją). Te wyzwania mogą być zbieżne z obserwacjami dotyczącymi niższego popytu na pracę, co może uderzać m.in. w osoby młode, bez dużego doświadczenia, które wcześniej często wykonywały proste prace (łatwiejsze do automatyzacji). Zgodnie z danymi BAEL, w pierwszym kwartale bezrobocie osób młodych (15-24 lata) wynosiło 12,5 proc. (nominalnie: 138 tys. osób). Z drugiej strony, kwestie demograficzne mogą mieć istotny wpływ na wahania szacunków skali bezrobocia w tej (i innych) podgrupach.
Rośnie też przeciętny okres poszukiwania zatrudnienia – zgodnie z BAEL wyniósł w pierwszym kwartale 8,5 miesiąca, o miesiąc więcej niż przed rokiem.
Jednocześnie stopa bezrobocia w Polsce według BAEL pozostaje właściwie najniższa w UE i zgodnie z prognozami Komisji Europejskiej tak pozostanie przynajmniej w kolejnych dwóch latach. Bezrobocie ma oscylować w okolicach 3 proc., przy średniej w Unii dwukrotnie wyższej.
Blisko maksimum zatrudnienia i aktywności zawodowej
Zgodnie z innymi danymi z BAEL za pierwszy kwartał br., współczynnik aktywności zawodowej – tj. udział osób pracujących lub szukających pracy – wśród osób w wieku produkcyjnym (18-59/64 lat) wyniósł 82,2 proc., o 0,8 pkt. proc. wyżej niż przed rokiem. Sam wskaźnik zatrudnienia sięgnął 79,5 proc. To dane bliskie historycznym maksimom.
W powolnym trendzie wzrostowym w ostatnich latach wciąż są wskaźniki zatrudnienia i aktywności zawodowej osób w wieku emerytalnym – dochodzą już do 10 proc.