Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie perturbacje w dostawach ropy wywołała wojna z Iranem.
  • Ile miliardów baryłek ropy naftowej może stracić światowy rynek w wyniku konfliktu.
  • Dlaczego niektóre straty w produkcji ropy są trwałe i stanowią strukturalne zakłócenie.
  • Jaki jest prognozowany scenariusz dla cen ropy Brent oraz przyszłej równowagi rynkowej.

Wysiłki dyplomatyczne mające na celu powstrzymanie wojny z Iranem pozostają kruche, konflikt nadal destabilizuje rynki energii i zwiększa ryzyko geopolityczne. – Prezydent USA Donald Trump zasygnalizował, że amerykańska blokada morska irańskich portów pozostanie w mocy „do czasu podpisania porozumienia”. Irańscy urzędnicy przyjęli podobnie restrykcyjne stanowisko: stwierdzili, że Cieśnina Ormuz pozostanie na razie zamknięta dla większości ruchu handlowego, co potęguje obawy, że nawet stopniowe postępy dyplomatyczne mogą nie przełożyć się na szybką normalizację przepływów energii – pisze Tobias Keller, strateg inwestycyjny UniCredit.

Światowy rynek ropy naftowej straci miliard baryłek ropy naftowej i produktów?

Produkcja w marcu była o prawie 10 mln baryłek dziennie (czyli o 40 proc.) niższa niż w lutym w całym regionie. Według danych Kpler i obliczeń Reutersa, po ponad 50 dniach konfliktu na światowy rynek nie trafiło ponad pół miliarda baryłek ropy naftowej i kondensatu.

Potwierdzając ten pogląd, prezes Vitol, Russell Hardy, ostrzegł, że zniszczenia wojenne i przedłużający się czas ponownego uruchomienia oznaczają, że światowy rynek ropy naftowej jest obecnie na dobrej drodze do utraty co najmniej miliarda baryłek ropy naftowej i produktów, nawet gdyby działania wojenne miały się natychmiast zakończyć. – Wskaźniki sugerują, że sytuacja z marca niewiele zmieniła się w kwietniu. Chociaż tempo pogorszenia sytuacji wydaje się spowolnić, istnieją ograniczone dowody na znaczącą poprawę zarówno w poziomie produkcji, jak i w przepływach eksportowych – zauważa Tobias Keller.

Niektóre straty w produkcji ropy mogą okazać się trwałe

Skala strat podkreśla dotkliwość wstrząsu fizycznego. Wolumeny tej wielkości nie są łatwo uzupełniane poprzez wolne moce produkcyjne lub zapasy, a ich brak już zaostrzył równowagę na globalnych rynkach ropy naftowej i produktów rafinowanych. – Co ważniejsze, stanowią one strukturalne zakłócenie, które będzie nadal kształtować rynki energii znacznie dłużej niż jakiekolwiek doniesienia o krótkoterminowym zawieszeniu broni, ponieważ produkcja, logistyka i infrastruktura potrzebują czasu, aby się odbudować, nawet w łagodniejszym scenariuszu geopolitycznym. W rzeczywistości, nawet po zakończeniu działań wojennych, niektóre straty w produkcji mogą okazać się trwałe, ponieważ przywrócenie do działania przerwanych odwiertów może być trudne lub nieopłacalne – podkreśla strateg UniCredit.

Jak zauważa to, co wyróżnia ten epizod, to jednoczesne ograniczenie wielu kanałów dostaw i nierównomierne narażenie poszczególnych producentów. Kilku eksporterów z Zatoki Perskiej działa znacznie poniżej normalnego poziomu, ale ich zdolność do adaptacji jest zróżnicowana. Irak i Kuwejt są szczególnie narażone, biorąc pod uwagę ich duże uzależnienie od eksportu przez Cieśninę Ormuz i brak skalowalnych alternatywnych szlaków. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie korzystają z ograniczonych możliwości ominięcia tych ograniczeń poprzez rurociągi do Morza Czerwonego i Fudżajry w Zatoce Omańskiej, co łagodzi – ale nie eliminuje – ich podatność na zagrożenia. Tymczasem Iran nadal wydobywa ropę naftową, ale blokada morska USA skutecznie uniemożliwia mu wprowadzenie znaczących ilości na rynek, eliminując to, co w przeciwnym razie mogłoby stanowić marginalne źródło dostaw kompensacyjnych w przypadku złagodzenia sankcji.

Czytaj więcej

Globalny alarm na rynku ropy. 126 dolarów i widmo recesji

– W tym kontekście spodziewamy się, że cena ropy Brent spadnie do 90 USD/bbl do końca 2026 roku ponieważ premie za ryzyko maleją jedynie stopniowo, ale zmiany ceny ropy pozostają wysoce warunkowe. Wiarygodna deeskalacja i trwałe porozumienie pokojowe pozwoliłyby na dalszą redukcję części premii za ryzyko geopolityczne. Nie należy jednak mylić tego z szybkim powrotem do warunków sprzed wojny. Nawet jeśli napięcia się uspokoją, ceny ropy prawdopodobnie zbliżą się do innej – i bardziej kruchej – równowagi niż przed wojną. Jednocześnie stałe ryzyko ponownej eskalacji i przedłużających się zakłóceń zachowuje znaczące ryzyko wzrostu – podsumowuje Tobias Keller.