Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest ogłoszony plan operacji wojskowej mającej zapewnić bezpieczeństwo żeglugi w Cieśninie Ormuz oraz jak rynek finansowy zareagował na te propozycje?
  • Jakie działania podjęły władze Iranu w odpowiedzi na nową sytuację w regionie i jakie to niesie konsekwencje?
  • Jakie są prognozy dotyczące wpływu przedłużającego się konfliktu w Zatoce Perskiej na światową gospodarkę?
  • Jakie korzyści odnosi amerykański sektor naftowy w obliczu bieżących wydarzeń na Bliskim Wschodzie?

Cena ropy gatunku Brent rosła w poniedziałek po południu o prawie 3 proc. i wynosiła 111 USD za baryłkę. Ropa gatunku WTI drożała o 1,7 proc., a jej cena przekraczała 103 USD za baryłkę. Rynek naftowy zareagował więc bardzo powściągliwie na ogłoszenie przez prezydenta USA Donalda Trumpa Projektu Wolność, czyli operacji wojskowej mającej polegać na zapewnianiu zbrojnej eskorty statkom uwięzionym w Cieśninie Ormuz. Trump ostrzegł, że jakakolwiek ingerencja Iranu w to, co określił jako „gest humanitarny”, spotka się z siłową odpowiedzią, sygnalizując możliwość wznowienia amerykańskich uderzeń. „The Wall Street Journal” donosił jednak, że Amerykanie nie wyślą swoich okrętów wojennych do Cieśniny Ormuz, ale będą koordynować ich „bezpieczny” przepływ. 

Rozchwiany rynek

„Wsparcie wojskowe USA dla Projektu Wolność obejmie niszczyciele rakietowe, ponad 100 samolotów lądowych i morskich, wielodomenowe platformy bezzałogowe oraz 15 000 żołnierzy” — poinformowało krótko po ogłoszeniu Trumpa Dowództwo Centralne USA. To sugeruje, że może być zapewnione wsparcie z powietrza dla żeglugi cywilnej. Irańskie władze ogłosiły, że poszerzają swoją „strefę kontroli” wokół Cieśniny Ormuz, tak że ma ona obejmować też wody na północ od portu Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, za pośrednictwem którego ZEA eksportują ropę z pominięciem Cieśniny Ormuz. Pojawiły się również doniesienia o ataku na tankowiec w Zatoce Omańskiej.  Rynek nie jest więc pewny, na ile amerykańska operacja wojskowa będzie skuteczna.

Foto: GG Parkiet

Traderzy analizowali  również w poniedziałek decyzję OPEC+ o zwiększeniu wydobycia ropy o 188 000 baryłek dziennie — pierwszą taką decyzję kartelu od czasu wyjścia z niego kluczowego członka, Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Czytaj więcej

Rynek ropy sceptyczny wobec zapowiedzi zbrojnego odblokowania Cieśniny Ormuz

Analitycy wskazują, że przedłużająca się wojna USA z Iranem coraz mocniej ciąży gospodarce światowej. – Niewiele już potrzeba, aby globalna gospodarka wpadła w recesję. Szacujemy, że cena Brent na poziomie 125 USD za baryłkę utrzymująca się przez dłuższy czas pchnie światową gospodarkę w recesję – stwierdził w rozmowie z CNBC Gaurav Ganguly, szef działu ekonomii międzynarodowej w Moody’s Analytics.

Pomimo wysokich cen ropy, wiele rynków akcji z całego świata doświadczało w ostatnich tygodniach solidnych zwyżek. Południowokoreański indeks giełdowy KOSPI ustanowił w poniedziałek kolejny rekord. Zyskał on podczas poniedziałkowej sesji 4,97 proc., a od początku roku urósł o 64 proc.

Czytaj więcej

Globalny alarm na rynku ropy. 126 dolarów i widmo recesji

Ameryka zyskuje

Wojna na Bliskim Wschodzie jak na razie okazała się jednak bardzo dobra dla amerykańskiego sektora naftowego. Blokada dużej części dostaw surowca z Bliskiego Wschodu sprawiła, że mocno wzrósł popyt na ropę z USA. Amerykański eksport ropy naftowej sięgnął w kwietniu rekordowych 5,2 mln baryłek dziennie i był o 30 proc. wyższy niż w lutym – mówią dane firmy Kpler.

– Marzec był najruchliwszym miesiącem w historii Portu Corpus Christi, a pierwszy kwartał jego najruchliwszym kwartałem w historii. Eksport ropy wzrósł do około 2,5 miliona baryłek dziennie od początku wojny w porównaniu z 2,2 miliona bpd w ubiegłym roku. Ruch statków w Corpus Christi wzrósł w marcu do ponad 240 jednostek w porównaniu z normalnymi 200 statkami miesięcznie. To nieustająca parada tankowców wpływających i wypływających — ocenia Kent Britton, prezes operatora portu w Corpus Christi.

Corpus Christi odpowiadało za około połowę eksportu ropy naftowej z USA w kwietniu, podczas gdy Houston stanowiło większość pozostałej części, według danych Kpler. Około 50–60 dużych tankowców typu Very Large Crude Carriers (VLCC) kieruje się obecnie każdego dnia do portów USA — dwukrotnie więcej niż rok temu, pokazują dane Kpler. VLCC mogą zazwyczaj przewozić do 2 milionów baryłek ropy. – Wiele z tych tankowców przypływa z krajów azjatyckich, które przed wojną importowały ropę z Bliskiego Wschodu. Teraz kierują się do regionu Gulf Coast w USA, ponieważ szlak handlowy do Zatoki Perskiej przez cieśninę jest w praktyce zamknięty — powiedział Matt Smith, dyrektor ds. badań nad towarami w Kpler.