Pierwsza sesja kwietnia pokazuje, że krajowy rynek akcji jest w stanie w szybkim tempie odrobić marcowe spadki. Analitycy liczą na szerokie zwyżki w tym miesiącu. 

Każdy sektor może się wykazać

Marzec zakończył się spadkami akcji na całym świecie, aczkolwiek na GPW przecena nie była tak głęboka jak np. w USA, a zwłaszcza na głównych rynkach europejskich, gdzie niemiecki DAX stracił aż 10,4 proc., a francuski CAC40 osunął się o 8,9 proc. Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i pogorszenie nastrojów w związku z wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie przełożyły się na 2,9-proc. spadek WIG20. Kilka dużych przedsiębiorstw ma za sobą dwucyfrową przecenę, ale nie w każdym przypadku związaną z wojną z Iranem. W ogonie uplasowało się co prawda KGHM, w reakcji na spadki metali, natomiast jedną z najgorszych dużych spółek było też Dino Polska, które rozczarowało wynikami w IV kwartale. Mocno traciły także Budimex, Modivo czy Tauron, aczkolwiek ten ostatni podciągnął się pod koniec marca. Ze wspomnianych dużych spółek w marcowym portfelu znalazł się KGHM i było to jego najsłabsze ogniwo.

Foto: Parkiet

Czytaj więcej

Wiosna nawiedziła rynki z lekkim opóźnieniem

Mimo dość szerokich spadków w marcu część dużych spółek uniknęła topora. Orlen korzystał na rosnących cenach ropy, ale marzec z solidnym wzrostem zamknęły także LPP i mBank.

Skoro 70-proc. wzrost ropy naftowej od początku roku nie odwrócił inwestorów całkiem od rynków wschodzących, w tym Polski, to nic dziwnego, że nawet niewielka nadzieja na zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie wywołała zdecydowany wzrost popytu na polskie spółki. W środę WIG20 rósł o 1,8 proc. i była to trzecia z rzędu wzrostowa sesja dla indeksu dużych spółek. To zaś oznaczało, że do najwyższego w tym roku zamknięcia indeks dużych spółek dzieliło ledwie 1,2 proc. wzrostu. Wygląda na to, że hossa na GPW wciąż ma się dobrze, a w grupie największych firm zmieniają się tylko konie pociągowe. W środę KGHM rosło już o niemal 6 proc., a cały indeks miał mocne wsparcie także i w bankach oraz firmach handlowych.

Foto: Parkiet

Oczekiwania na dobre zachowanie surowcowego przedsiębiorstwa są najwyraźniej dość powszechne, skoro na kwiecień na KGHM postawiło dwóch analityków. Eksperci zwracają uwagę na obronę w marcu ważnych wsparć technicznych, sugerując nawet test szczytów w niedalekiej przyszłości. Wygląda jednak na to, że analitycy oczekują poprawy nastrojów nie tylko wokół spółek surowcowych, ale znacznie szerzej. Wśród propozycji na kwiecień znalazło się także Dino Polska, którego notowania zareagowały fatalnie na publikację wyników za IV kwartał. Choć sprzedaż pozostaje dość mocna, to jednak konsumenci jednocześnie oglądają każdą złotówkę z obu stron. Wiara w konsumenta jednak pozostaje, co widać nie tylko po wyborze Dino, ale też np. Dadelo do portfela technicznego na ten miesiąc.

W kwietniowym składzie znaleźli się także przedstawiciele innych sektorów, w tym prawdopodobnie najważniejszego dla zachowania WIG20, czyli banków. Sektor ten okazał się może nieco mniej odporny na marcowe spadki, ale za to w poprzednich miesiącach był bardzo mocny. Przy 2,4-proc. umocnieniu WIG-banki w środę, benchmark tej grupy firm notował 7-proc. zwyżkę od początku roku.

Czytaj więcej

WIG20 dopiero stanie przed poważnym wyzwaniem

Globalny oddech

Rynkowa odwilż na przełomie marca i kwietnia nadeszła wraz z nadziejami na postępy w rozmowach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. – Szansą na poprawę nastrojów na globalnych rynkach mogą być słowa Donalda Trumpa, wypowiedziane ostatniego dnia marca a sugerujące możliwość zakończenia amerykańskiego zaangażowania militarnego w Iranie w ciągu dwóch–trzech tygodni. Podkreślił on również, że wycofanie wojsk mogłoby nastąpić nawet bez formalnego porozumienia – wskazuje Krzysztof Kamiński z Oanda TMS. – Perspektywa deeskalacji konfliktu, a w ślad za nią stabilizacji cen ropy, mogłaby sprzyjać odbiciu na światowych giełdach. Z drugiej strony trudno bezwarunkowo ufać tym deklaracjom, ponieważ od początku konfliktu rynek wielokrotnie otrzymywał sprzeczne sygnały dotyczące relacji Waszyngtonu z Teheranem – podkreśla Kamiński.

Po wtorkowym rajdzie w USA, a następnie w środę w Europie, analitycy ostrzą sobie zęby na dalsze wzrosty. – Spektakularny pivot WIG20 w ostatnich dniach marca doprowadził do siłowego wybicia górą z formacji klina zniżkującego, co po wcześniejszej, udanej obronie twierdzy między 3140 a 3186 pkt. aktywuje techniczny efekt trampoliny z bezpośrednim celem w rejonie 3500 pkt. – ocenia Michał Pietrzyca z DM BOŚ. – Ten prowzrostowy układ zyskuje potężne paliwo fundamentalne w postaci globalnego risk-on wywołanego deeskalacją na linii USA–Iran, co przy jednoczesnej kapitulacji podaży powyżej bariery 3311 pkt. otwiera drogę do nowej, dynamicznej fali hossy na warszawskich blue chips – przekonuje analityk.

Podobnie sytuację ocenia Sobiesław Kozłowski z Ipopemy Securities, który przypomina, że WIG20 jest w trendzie wzrostowym od 2024 r. i lutowo-marcowe cofnięcie wpisuje się w schemat korekty w trendzie, z potencjałem dojścia do 3500 pkt. w scenariuszu bazowym i 3700 pkt. w fazie wejścia globalnych rynków akcji na risk-on.

Przemysław Smoliński z BM PKO BP podkreśla, że choć jeszcze za wcześnie, by mówić o definitywnym zakończeniu korekty, to odporność większych firm na głębszą korektę zwiększa prawdopodobieństwo powrotu trendu wzrostowego.

Paweł Danielewicz, BM Santander

PKO Bank Polski

PKO BP dotarł do ważnego, średnioterminowego wsparcia technicznego: 82,44-82,70 zł, wytyczonego na bazie dwóch podstawowych zniesień wewnętrznych: 38,2 proc. i 50 proc. Mamy tutaj także do czynienia z przykładem wręcz książkowo manifestującej się tzw. zasady zmiany biegunów (dawny opór stał się teraz silnym i respektowanym przez rynek wsparciem).

Co istotne, spółka już dwukrotnie w ostatnim okresie testowała wymienioną zaporę popytową, i za każdym razem kupujący wyraźnie uaktywniali się w tym właśnie rejonie. W ujęciu średnioterminowym powinno mieć to pozytywne implikacje.

Cały czas brakuje jednak tej przysłowiowej kropki nad „i” w postaci wybicia najbliższego, liczącego się oporu: 88,95-89,25 zł. Wydaje się, że trwałe przełamanie tej bariery podażowej mogłoby okazać się silnym bodźcem technicznym, mobilizującym popyt do kreowania jeszcze większej presji.

Zanegowanie wyżej wspomnianej zapory cenowej jest zatem koniecznym warunkiem do spełnienia, by akcje PKO BP mogły wejść w kolejną fazę hossy. Na razie rynek utrzymuje się jednak poniżej wskazanej strefy.

Piotr Kaźmierkiewicz, BM Pekao

One More Level

Koniec marca przyniósł pierwszą od dłuższego czasu wyraźną próbę kontynuacji impulsu wzrostowego. Kurs stopniowo oddala się od wstęgi średnich EMA21-50, jednocześnie testując statyczny opór na poziomie 2,65 zł. Strona podażowa pozostaje jednak aktywna, co potwierdza cofnięcie z 26 marca, zatrzymane już na pierwszym istotnym oporze. Należy również odnotować, że w warunkach braku jednoznacznego kierunku doszło do naruszenia linii głównego trendu wzrostowego. Na obecnym etapie konsolidacji nie przekreśla to jednak scenariusza wspieranego przez popyt. Struktura ostatnich świec ulega stopniowej poprawie (dominacja białych korpusów oraz dłuższe dolne cienie), co wraz z sygnałem kupna na MACD wskazuje na rosnącą presję kupujących. Kluczowym poziomem pozostaje 2,88 zł – jego trwałe wybicie otworzyłoby przestrzeń do rozpoczęcia nowej fali wzrostowej.

Krzysztof Kamiński, Oanda TMS

Astarta Holding

Perspektywa deeskalacji konfliktu, a w ślad za nią stabilizacji cen ropy, mogłaby sprzyjać odbiciu na światowych giełdach. Z drugiej strony trudno bezwarunkowo ufać tym deklaracjom, ponieważ od początku konfliktu rynek wielokrotnie otrzymywał sprzeczne sygnały dotyczące relacji Waszyngtonu z Teheranem. Niezależnie od tego można zakładać, że podwyższona zmienność utrzyma się także w kwietniu. W takim otoczeniu szczególnie interesująco może prezentować się branża spożywcza i rolna, zwłaszcza spółki korzystające z utrzymującej się siły cen surowców rolnych, przewag kosztowych oraz ekspozycji na eksport, które w razie poprawy sentymentu mogą znaleźć się w gronie naturalnych beneficjentów powrotu kapitału na GPW.

Sobiesław Kozłowski, Ipopema Securities

Dino Polska

Notowania odbijają się od dołka z 2024 r., co przy wzroście obrotów do najwyższego poziomu w historii w ujęciu tygodniowym oraz przy niskim odczycie wskaźnika trendu RSI tworzy akumulacyjny układ. Zejście poniżej strefy 30-29,9 zł będzie negowało pozytywny układ, natomiast wyjście ponad 36,13 zł będzie potwierdzało przejęcie inicjatywy przez popyt.

Bartosz Sawicki, Exante

KGHM Polska Miedź

Ceny miedzi na LME zakończyły marzec powyżej 12 tys. USD/t, a kurs XAG/USD zamknął kwartał blisko poziomu 75 dolarów i powyżej serii lutowych dołków. Oznacza to, że w notowaniach metali zdają się pojawiać symptomy wygasania impetu dotkliwych zniżek. Podobnie kurs KGHM może być blisko wyrwania się z dominującej w minionych dwóch miesiącach tendencji spadkowej, w ramach której akcje od historycznych szczytów z 29 stycznia przeceniono maksymalnie o blisko 40 proc. Notowania od połowy marca próbowały ustabilizować się wokół 260 zł – poziomu, przy którym wypada połowa rozpoczętych w sierpniu ub.r. dynamicznych wzrostów. Następnie kurs wybił się z krótkoterminowego kanału spadkowego, w którym poruszał się od 25 lutego. Zarówno klasyczna wersja wskaźnika MACD, jak i oscylator RSI(14) obliczane dla interwału dziennego wygenerowały sygnały kupna. Potwierdzeniem scenariusza zakładającego kontynuację odreagowania głębokiej wyprzedaży byłby trwały powrót nad 100-sesyjną średnią ruchomą i strefę wokół 280 zł, w której usytuowane są minima z 8 stycznia oraz 2 i 17 lutego br.

Michał Krajczewski, BM BNP Paribas BP

Dadelo

Kurs akcji po mocnych wzrostach w ubiegłym roku, znajduje się obecnie w konsolidacji. Notowania dwukrotnie korygowały się do wsparcia na 68-70 zł tworzonych przez szczyt z października 2025 r. – obronę tych poziomów widzieliśmy na początku i potem ponownie pod koniec marca. Wraz ze znacznym wyprzedaniem na RSI (analogicznym do korekty z listopada ub. r.) może to dawać sygnał do zajęcia długiej pozycji.

Krzysztof Ojczyk, Noble Securities

Asseco Poland

W lutym doszło do przełamania pułapu 178–180 zł, który można było utożsamiać z dolnym ograniczeniem ruchu bocznego w jakim kurs poruszał się przez poprzednie siedem miesięcy. Ten klarowny negatywny sygnał skutkował wprawdzie dalszą zniżką, ale jej dynamika systematycznie słabła, przybierając formę kończącego klina. Ostatnie dwie sesje marca przyniosły natomiast próbę wybicia z klina górą, co w przypadku realizacji typowego zasięgu (górna krawędź formacji) oznaczałoby już powrót ponad 180 zł i możliwość potraktowania wspomnianego na wstępie przełamania jako pułapki bessy.

Przemysław Smoliński, BM PKO BP

X-Trade Brokers

XTB od 2020 r. pozostaje w silnym trendzie wzrostowym, przeplatanym od czasu do czasu niewielkimi, horyzontalnymi korektami. Jedną z nich spółka rozpoczęła kilka tygodni temu i wydaje się, że powoli zbliża się do jej końca. Choć w obecnej chwili nadal brak konkretnych sygnałów kupna, to jednak na tle większości walorów z warszawskiej giełdy, XTB dobrze zniosło ostatnie zawirowania, pokazując dużą siłę kursu. Tym samym, na kolejnych sesjach można oczekiwać pojawienia się sygnałów kontynuacji wieloletniego trendu wzrostowego, w ramach którego kurs powinien wspiąć się na nowe historyczne maksima.

ZASTRZEŻENIE

Przedstawione w powyższym tekście informacje, opinie i prognozy nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu przepisów prawa, w tym Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z 16 kwietnia 2014 r. Tekst nie stanowi zachęty do inwestowania, a redakcja „Parkietu” nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte przez czytelników.