O godzinie 15.48 euro kosztowało 4,4425 złotego, choć w ciągu dnia kurs ocierał się o poziom 4,40 złotego za euro.
- Testowany dziś w ciągu dnia poziom 4,40 złotego za euro obronił się, co zachęciło do dalszej realizacji zysków - powiedział dealer walutowy Banku Pekao SA, Marcin Bilbin.
W najbliższych dniach na polskim rynku nie będzie publikacji istotnych danych makroekonomicznych, dlatego też uwaga rynku skupiona będzie wokół wydarzeń na rynkach światowych. Kiepskie zachowanie giełd zagranicznych nie wróży najlepiej złotemu.
- Będziemy patrzeć na zachowanie indeksów światowych. Poniedziałek jest o tyle istotny, że może kształtować nastroje na resztę tygodnia. Dopiero przebicie 4,40 złotego za euro może wygenerować popyt - dodał Bilbin.
Ceny długu lekko rosły, głównie na długim końcu krzywej rentowności, wspierane porannymi wzrostami na warszawskiej giełdzie.
- Dziś obserwowaliśmy polepszenie nastrojów na wszystkich wschodzących rynkach obligacji skarbowych. Korelacja z giełdami jest jak najbardziej dodatnia, szczególnie obligacji długoterminowych - powiedział dealer długu BRE Banku, Paweł Białczyński.
- Inaczej na krótkim końcu, tam rynek wycenia jeszcze jedną obniżkę stóp w ciągu najbliższych dwóch miesięcy i to byłby koniec na tę chwilę. Dzisiejsze wypowiedzi członków Rady nie zmieniły tego podejścia, krótki koniec był najbardziej stabilny - dodał.
Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) dariusz Filar powiedział, że choć dalsze obniżki stóp procentowych nie są wykluczone, to z kolejnymi decyzjami o cięciach można się wstrzymać do czerwcowej projekcji inflacji. Natomiast Halina Wasilewska-Trenkner uważa, że kolejne obniżki stóp mogą być ryzykowne.
[link=http://www.parkiet.com/temat/36.html][b]Czytaj komentarze z rynku walutowego[/b][/link]