Miało być majowe sprzedawanie, a było wielkie kupowanie. WIG20 zyskał w minionym miesiącu blisko 6 proc. i ustanowił nowy szczyt hossy 3729 pkt. Indeks mWIG40 zyskał prawie 8 proc. i poprawił rekord historyczny do niemal 9674 pkt. Wskaźnik małych spółek zamykał miesiąc dorobkiem 5 proc. i również z nowym ATH na koncie (32 3228 pkt). Wypadkową zmian trzech głównych indeksów był solidny wynik szerokiego indeksu. WIG wzrósł w maju o blisko 7 proc. i poprawił szczyt wszech czasów, sięgając w porywach poziomu 138 164 pkt. Nijak ma się to do statystyk historycznych, które wskazują, że maj to trzeci najgorszy miesiąc roku w wykonaniu tego indeksu. Średnia zmiana WIG-u w maju wynosi bowiem -0,3 proc.
Tymczasem na 326 spółek wchodzących w skład portfela, 170 kończyło miesiąc na plusie. Ponad 10 proc. zyskały 52 spółki, ponad 20 proc. 14 spółek, a ścisła czołówka pod względem stopy zwrotu – Creotech Instruments, Creotech Quantum, OPTeam i MDI Energia – przekroczyła próg 50 proc. Spadki przekraczające 10 proc. odnotowało 30 emitentów, a próg 20 proc. przekroczyło tylko pięć spółek – Coal Energy, Mostostal Warszawa, Pure Biologics, Ryvu Therapeutics i Wasko.
Dobrym nastrojom na GPW sprzyjała przede wszystkim geopolityka. W relacjach USA – Iran widać bowiem było trendy deeskalacyjne. Wprawdzie porozumienia, do momentu pisania tego tekstu, oficjalnie nie zawarto, ale według doniesień zachodnich mediów, 60-dniowy rozejm dający czas na ustalenie finalnych warunków pokojowych, czekał na podpis Donalda Trumpa. Pozytywnym akcentem makroekonomicznym na koniec maja był wstępny odczyt inflacji w Polsce. Indeks CPI wyniósł w maju 3,1 proc. Oczekiwano 3,7 proc., a w kwietniu dynamika wyniosła 3,2 proc. Taki odczyt łagodzi obawy o zaostrzenie polityki monetarnej, co w szerszym horyzoncie miałoby negatywne skutki dla warszawskiego parkietu.
Co może czekać GPW w czerwcu? Historia nie ma tu dobrych wiadomości. Szósty miesiąc roku jest drugim najgorszym okresem dla WIG-u. Jego średnia zmiana w tym czasie wynosi bowiem -1,1 proc. Gorzej pod tym względem wypada tylko wrzesień z wynikiem -1,5 proc. Nawet jeśli z szeregu danych usuniemy wartości skrajne (spadek o 35 proc. w czerwcu 1994 r. i wzrost o 15 proc. w czerwcu 1996 r.) średnia pozostaje 0,7 proc. pod kreską. Lekkim pocieszeniem jest to, że w ciągu 35 lat w 18 przypadkach indeks rósł, a w 17 spadał. To daje lekką przewagę byków, dzięki czemu mediana jest na plusie i wynosi 0,3 proc. Wartość oczekiwaną psują jednak średnie zmiany. Otóż dla wzrostowych czerwców to 4,8 proc., a dla spadkowych -7,6 proc. Jeśli zatem w czerwcu przeważają niedźwiedzie, to zazwyczaj lubią mocniej dociążyć indeks. Historia faworyzuje więc zdecydowanie podaż. Pytanie więc, czy „sell in May...” miał po prostu falstart, czy jednak w tym roku sezonowe anomalie nie obowiązują?
Zajrzyj na kanał autora: youtube.com/@finsite