Oczekiwania inwestorów wobec SpaceX pozostają bardzo optymistyczne. A opracowania analityczne banków inwestycyjnych kuszą inwestorów potencjałem wzrostu przychodów firmy (nawet 100x do końca dekady) oraz skali globalnego rynku.
Warto jednak przyjrzeć się ciekawej statystyce, gdyż sam SpaceX planuje ściągnąć z rynku ok. 75 mld dol. W połączeniu z planami Anthropic (50-60 mld), OpenAI (65 mld) czy Alphabet/Google'a (85 mld), generuje to obraz potencjalnie największego zapotrzebowania w emisjach publicznych na Wall Street od 2021 r. W przypadku dołączenia innych ofert (tzw. silent filing) możemy być świadkami rekordu. Generuje to oczywiście spore ryzyko dla rynku – zapotrzebowanie na płynność często realizowane przez sprzedaż/zlewarowanie innych, posiadanych aktywów. Scenariuszem tym tłumaczono nawet ostatnią słabość rynku kryptowalut.
W praktyce wydaje się, iż operatorzy/brokerzy mają tego świadomość, organizując harmonogram oferty (i konieczność dostosowania ze strony inwestorów pasywnych) m.in. SpaceX, gdzie free float spółki będzie uwalniany stopniowo, a sam emitent jest na „szybkiej ścieżce” do Nasdaq 100, ale już wprowadzony zostanie w zwykłym trybie w ramy S&P500.
Niezależnie od perspektyw IPO same oferty stanowić będą istotny test sentymentu rynkowego, nie tylko w sektorze kosmicznym. Od dawna na rynku trwa wyścig o debiut dużego gracza w modelach AI (stąd m.in. najpewniej decyzja o włączeniu xAI w ramy SpaceX, a nie osobny listing).