Sezon publikacji raportów finansowych za I kwartał przez spółki z warszawskiej giełdy jest już na finiszu. Nie zabrakło w nim negatywnych zaskoczeń, które nierzadko mocno zachwiały akcjami niektórych firm.
Otoczenie mocno ciąży wynikom
Kolejny trudny kwartał ma za sobą Wielton, który mierzy się ze skutkami kryzysu w branży transportowej w Europie. Mimo wyraźnej poprawy rok do roku wyniki producenta naczep i przyczep za I kwartał nie sprostały oczekiwaniom analityków. EBITDA grupy wyniosła w I kwartale tylko 3 mln zł, a na poziomie wyniku operacyjnego i netto była odpowiednio 21 mln zł i 38 mln zł pod kreską.
Czytaj więcej
Spora grupa firm z warszawskiej giełdy już zdążyła się pochwalić swoimi dokonaniami za pierwszy kwartał 2026 r. Które z nich sprawiły inwestorom na...
– Wyniki były słabsze od oczekiwań, przede wszystkim na poziomie rentowności i skali poprawy wyników. Przychody były tylko umiarkowanie poniżej konsensusu, więc główny problem nie leżał w sprzedaży, ale w tym, że poprawa wolumenów, miksu i cen nie przełożyła się na taką marżę, jakiej rynek oczekiwał. Spółka od pół roku wspomina o zauważalnej poprawie rynku, a oczekiwania analityków i inwestorów wzrosły szybciej, niż pozwalało na to realne tempo poprawy. Nie mówimy więc o rozczarowujących wynikach w sensie kierunku zmian, lecz o rozczarowaniu tempem poprawy – wskazuje Adam Zajler, analityk BM Banku Millennium. Wyjaśnia, że największym wyzwaniem dla spółki w kolejnych kwartałach będzie płynność i finansowanie kapitału obrotowego, bo zarząd wskazuje, że ogranicza to pełne wykorzystanie wysokiego backlogu. Portfel zamówień wynosi ok. 7200 szt., w tym niedawny kontrakt dla klienta e-commerce o wartości 255 mln zł, ale spółka potrzebuje większego wykorzystania faktoringu i domknięcia finansowania, aby szybciej konwertować zlecenia na gotówkę i podnieść dzienną produkcję. Drugim istotnym wyzwaniem pozostają koszty komponentów i presja cenowa, zwłaszcza przy rosnących cenach stali, energii, aluminium i osi – wskazuje. W jego ocenie w 2026 r. otoczenie rynkowe może być nieco bardziej sprzyjające niż w poprzednim roku, ale jako bardziej prawdopodobny zakłada scenariusz stopniowej poprawy niż mocnego odbicia. – Sprzyjać temu powinny odbudowa popytu w Europie, wysoki backlog, wzrost średniej ceny produktów, realizowane podwyżki cen po 1-3 pkt. proc. efekty restrukturyzacji, w tym ponad 10 mln zł oszczędności w skali roku wynikających z redukcji zatrudnienia pracowników nieprodukcyjnych, oraz pracy nad pozostałymi kosztami. Najważniejsze będzie jednak to, czy spółka domknie refinansowanie do końca września 2026 r. i poprawi płynność, bo bez tego potencjał backlogu może nadal nie przełożyć się w pełni na marże – podkreśla.
Przełomu nadal nie było widać w wynikach Arctic Paper, choć oczekiwania rynku nie były zbyt duże. Kwartalna EBITDA skurczyła się rok do roku o 90 proc., do zaledwie 2,6 mln zł. Papierniczo-celulozowa grupa przechodzi trudny okres naznaczony spadkiem popytu, z którym mierzą się segmenty celulozy, papieru i opakowań. Perspektywy na 2026 r. nie dają powodów do optymizmu w związku z niepewnością wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz brakiem widoków na szybki powrót ożywienia popytu. Grupa musi więc coraz mocniej zaciskać pasa. Jej zarząd wdrożył programy oszczędnościowe i mocno ograniczył wydatki. Ponadto wprowadzono kilkuprocentowe podwyżki cen papieru od kwietnia i czerwca, które wynikały z presji kosztów i potrzeby ochrony marży. – Bieżąca sytuacja po zakończeniu pierwszego kwartału wciąż jest wymagająca. Spółka nie widzi szybkiej poprawy popytu, a odbudowa marż ma zależeć głównie od podwyżek cen, kontroli kosztów i ograniczenia inwestycji. Zarząd nie widzi silnych przesłanek do odbudowy popytu w najbliższych 3-5 miesiącach, szczególnie w UE, a w papierze zakłada raczej trend boczny, przy ograniczaniu wydatków marketingowych przez branżę poligraficzną – zwraca uwagę Zajler. Wyjaśnia, że w kolejnych kwartałach Arctic Paper będzie działał w trybie defensywnym, a poprawa wyników będzie zależała bardziej od skuteczności działań własnych niż od poprawy rynku. – Zarząd zakłada utrzymującą się niepewność związaną z napięciami geopolitycznymi, barierami handlowymi i słabym popytem, a w celulozie oczekuje stabilizacji cen w trzecim i czwartym kwartale, co powinno pomagać segmentowi papieru kosztowo, ale nie powinno istotnie zwiększać przychodów samego segmentu bez odbicia popytu – zauważa ekspert BM Banku Millennium.
Trudny początek roku
Nieco więcej rynek spodziewał się po wynikach Elektrotimu, które były wyraźnie słabsze na tle rezultatów z I kwartału poprzedniego roku. Wyzwaniem elektroinstalacyjnej grupy w tym roku była ciężka zima, ale warto pamiętać, że I kw. roku ma najmniejsze znaczenie dla całorocznych wyników grupy. – Wyniki za I kwartał 2026 r. są pod wpływem dłuższej niż w poprzednich latach zimy, ale też nieco poniżej naszych założeń. Wzrosły rok do roku koszty sprzedaży, ale nadal spadały koszty zarządu. Zgodnie z oczekiwaniami bardzo dobry cash flow operacyjny w I kwartale (przesunięcie spływu należności z IV kwartału 2025 r.) – zauważa Krzysztof Pado, analityk DM BDM.
Jednocześnie spółka może pochwalić się rosnącym portfelem zamówień. Wartość portfela zamówień Elektrotimu na koniec marca 2026 r. wyniosła 745 mln zł, co oznacza wzrost o 10 proc. względem marca poprzedniego roku. Z tej kwoty 380 mln zł przypada do realizacji w 2026 r., a 365 mln zł na lata 2027–2029. Biorąc pod uwagę strukturę portfela (duża część przypada na 2027 r. i później), analityk nieco ostrożniej niż wcześniej podchodzi do prognoz na 2026 r. – Backlog obecnie w dużej mierze zawiera kontrakty P&B (projektuj i buduj – red.). To sprawia, że raportowany portfel do wykonania w II–IV kwartale 2026 r. jest o ok. 100 mln zł słabszy rok do roku. Scenariusz wzrostu przychodów w bieżącym roku może robić się coraz bardziej wymagający (pytanie czy spółka będzie w stanie w najbliższych miesiącach uzupełnić portfel jeszcze sporym wolumenem kontraktów typu „buduj”). Firma ma już zbudowany spory potencjał pod wzrost przychodów w latach 2027–2028 – zauważa.
Czytaj więcej
mWIG40 znów przeskoczył WIG20 w stopie zwrotu od początku roku, chociaż w kwietniu to ten drugi wysunął się na spory dystans. Małe spółki wciąż poz...
Sporym rozczarowaniem dla rynku były wyniki Arlenu. Wprawdzie rynek nie obiecywał sobie zbyt wiele po raporcie kwartalnym, ale skala strat była sporym zaskoczeniem. W odpowiedzi w ciągu zaledwie jednej sesji akcje spółki zostały przecenione o blisko 19 proc.. Strata operacyjna wyniosła 12,3 mln zł, a strata netto 12 mln zł, podczas gdy rok wcześniej spółka miała niewielkie zyski. Różnicę w wynikach zarząd tłumaczy głównie tym, że rok temu grupa realizowała jeszcze wcześniejsze trzyletnie zamówienia. W tym roku takich nie miała, co wynikało z opóźnień w rozstrzyganiu przetargów publicznych w Polsce. To sprawiło, że powstała luka w przychodach, które w I kwartale wyniosły tylko 21,3 mln zł i były o 64 proc. niższe niż w analogicznym kwartale 2025 r. W perspektywie wyników kolejnych kwartałów kluczowa będzie realizacja nowych kontraktów. Istotne będą rozstrzygnięcia przetargów na dostawy dla armii, od których w dużej mierze zależą wyniki Arlenu.
Powodów do optymizmu nie dały inwestorom wyniki Selvity. Rezultaty finansowe za I kwartał okazały się gorsze od oczekiwań. Ponadto nastąpił spadek tempa pozyskiwania nowych kontraktów. Co więcej, biotechnologiczna spółka zdecydowała również o rozpoczęciu przeglądu opcji strategicznych mającego na celu pozyskanie inwestora strategicznego (potencjalne wycofanie z giełdy) lub dodatkowego finansowania na rozwój organiczny lub przejęcia. Decyzja ta odzwierciedla trwające zmiany na rynku CRO, które coraz bardziej sprzyjają większym platformom z szerszym portfolio usług i zaawansowanymi technologiami. Naszym zdaniem ogłoszenie to sugeruje, że w swojej obecnej formie Selvita może mieć trudności z konkurowaniem na zmieniającym się rynku. W połączeniu z wolniejszym niż oczekiwano kontraktowaniem od początku roku, skłania nas to do obniżenia naszej długoterminowej ścieżki EBITDA o 20 proc. – wskazuje w komentarzu do wyników Dawid Górzyński, analityk BM PKO BP. Jednocześnie uważa, że poprawa EBITDA w II półroczu, którą nadal zakłada, oraz nadzieja na pojawienie się inwestora mogą krótkoterminowo wspierać kurs akcji.