Sezon publikacji raportów finansowych za I kwartał przez spółki z warszawskiej giełdy jest już na finiszu. Nie zabrakło w nim negatywnych zaskoczeń, które nierzadko mocno zachwiały akcjami niektórych firm.

Foto: Parkiet

Otoczenie mocno ciąży wynikom

Kolejny trudny kwartał ma za sobą Wielton, który mierzy się ze skutkami kryzysu w branży transportowej w Europie. Mimo wyraźnej poprawy rok do roku wyniki producenta naczep i przyczep za I kwartał nie sprostały oczekiwaniom analityków. EBITDA grupy wyniosła w I kwartale tylko 3 mln zł, a na poziomie wyniku operacyjnego i netto była odpowiednio 21 mln zł i 38 mln zł pod kreską.  

Czytaj więcej

Pozytywne zaskoczenia w wynikach kwartalnych spółek

– Wyniki były słabsze od oczekiwań, przede wszystkim na poziomie rentowności i skali poprawy wyników. Przychody były tylko umiarkowanie poniżej konsensusu, więc główny problem nie leżał w sprzedaży, ale w tym, że poprawa wolumenów, miksu i cen nie przełożyła się na taką marżę, jakiej rynek oczekiwał. Spółka od pół roku wspomina o zauważalnej poprawie rynku, a oczekiwania analityków i inwestorów wzrosły szybciej, niż pozwalało na to realne tempo poprawy. Nie mówimy więc o rozczarowujących wynikach w sensie kierunku zmian, lecz o rozczarowaniu tempem poprawy – wskazuje Adam Zajler, analityk BM Banku Millennium. Wyjaśnia, że największym wyzwaniem dla spółki w kolejnych kwartałach będzie płynność i finansowanie kapitału obrotowego, bo zarząd wskazuje, że ogranicza to pełne wykorzystanie wysokiego backlogu. Portfel zamówień wynosi ok. 7200 szt., w tym niedawny kontrakt dla klienta e-commerce o wartości 255 mln zł, ale spółka potrzebuje większego wykorzystania faktoringu i domknięcia finansowania, aby szybciej konwertować zlecenia na gotówkę i podnieść dzienną produkcję. Drugim istotnym wyzwaniem pozostają koszty komponentów i presja cenowa, zwłaszcza przy rosnących cenach stali, energii, aluminium i osi – wskazuje.  W jego ocenie w 2026 r. otoczenie rynkowe może być nieco bardziej sprzyjające niż w poprzednim roku, ale jako bardziej prawdopodobny zakłada scenariusz stopniowej poprawy niż mocnego odbicia. – Sprzyjać temu powinny odbudowa popytu w Europie, wysoki backlog, wzrost średniej ceny produktów, realizowane podwyżki cen po 1-3 pkt. proc. efekty restrukturyzacji, w tym ponad 10 mln zł oszczędności w skali roku wynikających z  redukcji zatrudnienia pracowników nieprodukcyjnych, oraz pracy nad pozostałymi kosztami. Najważniejsze będzie jednak to, czy spółka domknie refinansowanie do końca września 2026 r. i poprawi płynność, bo bez tego potencjał backlogu może nadal nie przełożyć się w pełni na marże – podkreśla.

Foto: Parkiet

Przełomu nadal nie było widać w wynikach Arctic Paper, choć oczekiwania rynku nie były zbyt duże. Kwartalna EBITDA skurczyła się rok do roku o 90 proc., do zaledwie 2,6 mln zł. Papierniczo-celulozowa grupa przechodzi trudny okres naznaczony spadkiem popytu, z którym mierzą się segmenty celulozy, papieru i opakowań. Perspektywy na 2026 r. nie dają powodów do optymizmu w związku z niepewnością wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz brakiem widoków  na szybki powrót ożywienia popytu. Grupa musi więc coraz mocniej zaciskać pasa. Jej zarząd wdrożył programy oszczędnościowe i mocno ograniczył wydatki. Ponadto wprowadzono kilkuprocentowe podwyżki cen papieru od kwietnia i czerwca, które wynikały z presji kosztów i potrzeby ochrony marży. – Bieżąca sytuacja po zakończeniu pierwszego  kwartału wciąż jest wymagająca. Spółka nie widzi szybkiej poprawy popytu, a odbudowa marż ma zależeć głównie od podwyżek cen, kontroli kosztów i ograniczenia inwestycji. Zarząd nie widzi silnych przesłanek do odbudowy popytu w najbliższych 3-5 miesiącach, szczególnie w UE, a w papierze zakłada raczej trend boczny, przy ograniczaniu wydatków marketingowych przez branżę poligraficzną – zwraca uwagę Zajler. Wyjaśnia, że w kolejnych kwartałach Arctic Paper będzie działał w trybie defensywnym, a poprawa wyników będzie zależała bardziej od skuteczności działań własnych niż od poprawy rynku. – Zarząd zakłada utrzymującą się niepewność związaną z napięciami geopolitycznymi, barierami handlowymi i słabym popytem, a w celulozie oczekuje stabilizacji cen w trzecim  i czwartym kwartale, co powinno pomagać segmentowi papieru kosztowo, ale nie powinno istotnie zwiększać przychodów samego segmentu bez odbicia popytu – zauważa ekspert BM Banku Millennium.

Foto: Parkiet

Trudny początek roku

Nieco więcej rynek spodziewał się po wynikach Elektrotimu, które były wyraźnie słabsze na tle rezultatów z I kwartału poprzedniego roku.  Wyzwaniem elektroinstalacyjnej grupy w tym roku była ciężka zima, ale warto pamiętać, że I kw. roku ma najmniejsze znaczenie dla całorocznych wyników grupy. – Wyniki za I kwartał 2026 r. są pod wpływem dłuższej niż w poprzednich latach zimy, ale też nieco poniżej naszych założeń. Wzrosły rok do roku koszty sprzedaży, ale nadal spadały koszty zarządu. Zgodnie z oczekiwaniami bardzo dobry cash flow operacyjny w I kwartale (przesunięcie spływu należności z IV kwartału 2025 r.) – zauważa Krzysztof Pado, analityk DM BDM.

Foto: Parkiet

Jednocześnie spółka może pochwalić się rosnącym portfelem zamówień. Wartość portfela zamówień Elektrotimu na koniec marca 2026 r. wyniosła 745 mln zł, co oznacza wzrost o 10 proc. względem marca poprzedniego roku. Z tej kwoty 380 mln zł przypada do realizacji w 2026 r., a 365 mln zł na lata 2027–2029. Biorąc pod uwagę strukturę portfela (duża część przypada na 2027 r. i później), analityk nieco ostrożniej niż wcześniej podchodzi do prognoz na 2026 r. – Backlog obecnie w dużej mierze zawiera kontrakty P&B (projektuj i buduj – red.). To sprawia, że raportowany portfel do wykonania w II–IV kwartale 2026 r. jest o ok. 100 mln zł słabszy rok do roku. Scenariusz wzrostu przychodów w bieżącym roku może robić się coraz bardziej wymagający (pytanie czy spółka będzie w stanie w najbliższych miesiącach uzupełnić portfel jeszcze sporym wolumenem kontraktów typu „buduj”). Firma ma już zbudowany spory potencjał pod wzrost przychodów w latach 2027–2028 – zauważa.

Czytaj więcej

Czy stery hossy na GPW przejmują średnie i małe przedsiębiorstwa?

Sporym rozczarowaniem dla rynku były wyniki Arlenu. Wprawdzie rynek nie obiecywał sobie zbyt wiele po raporcie kwartalnym, ale skala strat była sporym zaskoczeniem. W odpowiedzi  w ciągu zaledwie jednej sesji akcje spółki zostały przecenione o blisko 19 proc.. Strata operacyjna wyniosła 12,3 mln zł, a strata netto 12 mln zł, podczas gdy rok wcześniej spółka miała niewielkie zyski. Różnicę w wynikach zarząd tłumaczy głównie tym, że rok temu grupa realizowała jeszcze wcześniejsze trzyletnie zamówienia. W tym roku takich nie miała, co wynikało  z  opóźnień w rozstrzyganiu przetargów publicznych w Polsce. To sprawiło, że powstała luka w przychodach, które w I kwartale wyniosły tylko 21,3 mln zł i były o 64 proc. niższe niż w analogicznym kwartale 2025 r. W perspektywie wyników kolejnych kwartałów kluczowa będzie realizacja nowych kontraktów. Istotne będą rozstrzygnięcia przetargów na dostawy dla armii, od których w dużej mierze zależą wyniki Arlenu.

Foto: Parkiet

Powodów do optymizmu nie dały inwestorom wyniki Selvity. Rezultaty finansowe za I kwartał okazały się gorsze od oczekiwań. Ponadto nastąpił spadek tempa pozyskiwania nowych kontraktów. Co więcej, biotechnologiczna spółka zdecydowała również o rozpoczęciu przeglądu opcji strategicznych mającego na celu pozyskanie inwestora strategicznego (potencjalne wycofanie z giełdy) lub  dodatkowego finansowania na rozwój organiczny lub przejęcia. Decyzja ta odzwierciedla trwające zmiany na rynku CRO, które coraz bardziej sprzyjają większym platformom z szerszym portfolio usług i zaawansowanymi technologiami. Naszym zdaniem ogłoszenie to sugeruje, że w swojej obecnej formie Selvita może mieć trudności z konkurowaniem na zmieniającym się rynku. W połączeniu z wolniejszym niż oczekiwano kontraktowaniem od początku roku, skłania nas to do obniżenia naszej długoterminowej ścieżki EBITDA o 20 proc. – wskazuje w komentarzu do wyników Dawid Górzyński, analityk BM PKO BP. Jednocześnie uważa, że poprawa EBITDA w II półroczu, którą nadal zakłada, oraz nadzieja na pojawienie się inwestora mogą krótkoterminowo wspierać kurs akcji.

Foto: Parkiet