W tym samym czasie rentowność naszych dziesięciolatek wzrosła o mniej więcej 0,5 pkt proc. (z 1,25 do 1,75 proc.), zatem wypracowanie jakiegokolwiek zysku wymagało nie lada zręczności i wyczucia w kupowaniu dołków i sprzedawaniu górek.
Jednak większość funduszy w tej kategorii, a także w ogóle w kategorii funduszy obligacji skarbowych przyniosła w ostatnim roku stratę i dalszy wzrost rentowności może ten trend umocnić, szanse zaś na pojawienie się zysków, które mogłyby być wyższe niż funduszy obligacji korporacyjnych, wymagałyby głębokiego spadku rentowności (wzrostu cen), a jedynym istotnym kupującym papiery z ujemną realną rentownością jest bank centralny, który bierze przykład z większych instytucji o światowym znaczeniu.