Ostatnie sesje nie przyniosły na GPW wyraźnego przełomu, ale układ sił między sektorami znów lekko się przesunął. W skali tygodnia najlepiej zachowały się chemia (+3,18 proc.) i banki (+2,54 proc.), a po dodatniej stronie rynku utrzymały się też motoryzacja (+1,47 proc.) oraz spożywczy (+1,20 proc.). Najciekawsze przesunięcie widać jednak w górnictwie: mimo tygodniowego spadku o 0,97 proc., siła trendu relatywnego skoczyła tam aż o 92 p.p., do 100 proc.. Jednocześnie pozycja relatywna cofnęła się o 0,90 σ, do +0,13, co pokazuje, że poprawa trendu nie przełożyła się jeszcze na równie mocną przewagę sektora nad rynkiem.

Foto: parkiet.com

Odwrotny układ widać w motoryzacji. Pozycja relatywna wzrosła do 0,92 σ, ale siła trendu spadła o 15 p.p., do +69 proc.. W praktyce sektor nadal utrzymuje się wysoko, choć jego przewaga nie narasta już tak dynamicznie jak wcześniej. Po słabszej stronie rynku pozostają energia (-3,77 proc.), gdzie trend spadł do -69 proc., oraz odzież (-1,37 proc.), która mimo lekkiej poprawy pozycji nadal pozostaje nisko, na poziomie -0,89 σ.

Cały obraz rynku nadal jest dość wyrównany. W ogonie pozostają leki i budownictwo, oba z siłą trendu na poziomie -85 proc., ale poza tym w środku mapy sektorowej widać raczej gęsty, mało uporządkowany układ niż wyraźną hierarchię liderów.

Foto: parkiet.com

WIG–Chemia wraca do gry?

Bliżej warto spojrzeć na WIG-Chemia. Po silnym wybiciu z początku maja indeks cofnął się i przetestował przełamany wcześniej opór w rejonie 8 000 pkt. Dodając do tego wybicie i utrzymanie się ponad długoterminową linię trendu spadkowego otrzymujemy coraz lepszy obraz techniczny. Jeśli strefa 7 700 pkt utrzyma się jako wsparcie, to scenariusz kontynuacji wzrostowego odbicia pozostanie aktualny. Potencjał to nawet okolica 10 000 pkt.

Foto: parkiet.com