Poniedziałkowa sesja na warszawskiej giełdzie przynosi odbicie krajowych indeksów, choć pierwsze minuty handlu przebiegały jeszcze pod znakiem przewagi podaży. W porównaniu ze skalą piątkowej wyprzedaży zasięg zwyżek głównych indeksów jednak jest dużo skromniejszy. Przed południem indeks największych spółek WIG20 zwyżkował maksymalnie o ok. 0,7 proc. Wzrosty w Warszawie kontrastują jednak z kolorem czerwonym przeważającym na większości europejskich rynków akcji. Większość głównych indeksów na zachodnioeuropejskich giełdach wystartowała pod kreską, kontynuując zeszłotygodniową korektę. Do zakupów nie zachęca inwestorów niepewność na Bliskim Wschodzie, przeciągająca się blokada cieśniny Ormuz i rosnące ryzyko ponownej eskalacji konfliktu w związku z groźbami prezydenta Donalda Trumpa kierowanymi w stronę Iranu.

Spółki z WIG20 wróciły do łask

W Warszawie większość spółek z WIG20 przystąpiła do odrabiania zeszłotygodniowych strat. Pozytywnie wyróżniają się walory Orlenu, które odreagowują piątkową przecenę, zyskując blisko 3 proc. Do łask wróciły także papiery koncernów energetycznych, CD Projektu i KGHM. Mniej przychylnym okiem inwestorzy spoglądają natomiast na akcje największych banków PKO BP i Pekao, których kursy korygują silne piątkowe wzrosty.

Na szerokim rynku więcej do powiedzenia mają sprzedający, spychając pod kreską notowania większości mniejszych spółek na celowniku. Nie brakuje jednak spółek, które mogą pochwalić się efektownymi wzrostami. Do tej grupy można zaliczyć m.in. Cognora, Creotech czy Lubawę, które znalazły się na oficjalnej rządowej liście beneficjentów SAFE.