Od około pół roku widać istotną poprawę nastawienia klientów TFI do bardziej ryzykownych produktów. Wpłaty do funduszy powiązanych z rynkami akcji w połączeniu z transferami do pracowniczych planów kapitałowych rodzą coraz poważniejszy popyt na krajowe spółki, wspierając trend wzrostowy.

Kwiecień był 14 z rzędu miesiącem, w którym fundusze zarządzane przez TFI, czyli również pracownicze plany kapitałowe, nabywały netto polskie akcje. W samym ubiegłym miesiącu na zakupy te TFI – według szacunków Trigona DM – wydały około 627 mln zł, przy czym PPK odpowiadały za niemal połowę tej kwoty. Jak zauważa Marcin Marcinowski, analityk Trigona DM, w kwietniu pod względem napływów najbardziej na plus zaskoczyły fundusze akcji zagranicznych, gdzie wpłaty netto były najwyższe od końcówki 2021 r. – W pozostałych kategoriach związanych z rynkiem akcji odbicie nie było aż tak spektakularne, ale wszystkie te kategorie były w kwietniu na plusie – komentuje Marcinowski.

Więcej chętnych na akcje z GPW

W całym I kwartale z kolei fundusze zarządzane przez TFI nabyły polskich akcji za sumę 2317 mln zł. Szczególnie dobry był pod tym względem styczeń, kiedy TFI wydały na GPW aż 1,3 mld zł.

W I kwartale PPK również przyniosły szeroki przypływ gotówki na zakupy. PPK ratowały rynek szczególnie w marcu, gdy – w związku z coroczną dopłatą – powędrowało do nich aż 1,2 mld zł, podczas gdy z pozostałych kategorii funduszy, zwłaszcza dłużnych, kapitał uciekał. Jednak poza marcem od około pół roku widać wyraźną poprawę nastawienia klientów TFI do funduszy akcji oraz innych kategorii produktów powiązanych z rynkami papierów udziałowych. W I kwartale do tego rodzaju rozwiązań popłynęło łącznie 3 mld zł. O ile w ostatnich miesiącach zeszłego roku zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszyły się rynki zagraniczne, o tyle w I kwartale było już więcej chętnych na rynek polski.

Czytaj więcej

Rynek TFI zyskał wsparcie funduszy akcji

Ulubieńcy zarządzających

A jak świeżą gotówkę wykorzystywali zarządzający? Ulubieńcem zarządzających stało się PGE, na akcje którego popyt przekroczył 148 mln zł. Energetyka napędzała krajowy rynek akcji, podobnie jak banki. Nastawienie do poszczególnych banków było jednak różne. Na drugiej pozycji pod względem zakupów uplasowało się Pekao z popytem niemal 129 mln zł. W czołówce znalazł się też mBank, na którego zarządzający wydali 61,4 mln zł. W pierwszej dwudziestce najmocniej kupowanych firm z GPW znalazły się także Millennium, Alior oraz ING. O pozytywnym nastawieniu do sektora finansowego świadczy też obecność PZU. A jednak z niektórych banków TFI realizowały już zyski. Mowa przede wszystkim o Erste BP, gdzie podaż wyniosła prawie 50 mln zł, ale także PKO BP i BNP Paribas BP (odpowiednio po 27,5 mln zł oraz 24,2 mln zł).

Wracając do zakupów TFI na GPW, sporym popytem cieszyło się też Allegro.eu. Na akcje handlowej platformy TFI wysupłały 106,4 mln zł, co dało jej miejsce trzecie w tabeli. Warto odnotować, że jak na razie niespecjalnie wsparło to notowania Allegro, które pozostaje w podobnym miejscu co na koniec 2025 r. i to tylko za sprawą odreagowania od początku kwietnia. Wśród firm chętnie nabywanych przez zarządzających w I kwartale były także Orange Polska i Cyfrowy Polsat. Wysoko była też Enea i Grupa Pracuj. Pozytywnie fundusze inwestycyjne spoglądały też na Benefit Systems i Orlen. Po kilkanaście milionów złotych TFI wydały także na walory Cognora, Shopera, Oponeo oraz JSW.

Choć sektor handlowy, bezpośrednio zależny od nastrojów konsumentów, kilka miesięcy temu wskazywany był przez analityków jako ciekawy pomysł na ten rok, to zarządzający funduszami raczej nie poszli za tymi sugestiami. Co więcej, spółką, której TFI wyzbywały się najmocniej, było właśnie Dino Polska. Podaż akcji handlowej sieci w I kwartale sięgnęła niemal 276 mln zł. Dla Dino ostatnie miesiące były oczywiście trudne, aczkolwiek trend spadkowy liczy już około roku i w tym okresie akcje przeceniły się o 42 proc. W piątek co prawda kurs zyskiwał o kilkanaście proc. w reakcji na wyniki kwartalne, natomiast przed sesją przecena od historycznego szczytu, gdy wycena Dino ocierała się o 55 mld zł, sięgała około 50 proc.

Obok Dino jedną z najbardziej wyprzedawanych spółek w I kwartale było LPP, natomiast w tym przypadku podaż z funduszy była kilkukrotnie mniejsza i wyniosła 85 mln zł. Za 1 mln zł więcej TFI pozbyły się Asseco Poland.

W pierwszej piątce sprzedawanych krajowych przedsiębiorstw znalazły się jeszcze Budimex (73,4 mln zł) oraz Żabka Group (66,7 mln zł). Wygląda też na to, że zarządzający realizowali zyski z półrocznego rajdu KGHM, którego niosły zwyżkujące metale. W I kwartale TFI sprzedały akcje surowcowego przedsiębiorstwa za 61 mln zł.

Czytaj więcej

Fundusze akcji wskakują na szczyt listy sprzedaży

Najmocniej zaangażowane

Jeśli chodzi o liczbę akcji, to największy wzrost zaangażowania widać było w spółce Odlewnie Polskie. To także jedna z czołowych firm pod względem stopy zwrotu w tym roku, sięgającej obecnie niemal 82 proc. W takim ujęciu czołowe pozycje w rankingu zajęły także Mex Polska, PCC Rokita, GreenX Metals Limited oraz Sygnity. TFI pozbyły się za to niemal wszystkich posiadanych akcji Bestu i większości Altusa. Fundusze inwestycyjne zredukowały przynajmniej o 50 proc. pozycje także w APS Energia, AC, CEZ oraz Mercorze.

Łączna wartość akcji z GPW w portfelach towarzystw funduszy inwestycyjnych sięgnęła na koniec I kwartału 48,5 mld zł. Najmocniej zaangażowane na krajowym podwórku były Allianz z portfelem 8,7 mld zł oraz PZU z 8,4 mld zł aktywów w polskich spółkach. PKO TFI w GPW trzymało 7,8 mld zł, natomiast Goldman Sachs 7,3 mld zł. Najwięcej oszczędności inwestorów ulokowanych było w sektorze finansowym – niemal 18 mld zł, co też odpowiadało udziałowi tego rodzaju spółek w indeksie WIG. Fundusze były za to niedoważone w energetyce – przy 12,3-proc. udziale w WIG-u, w TFI firmy te odpowiadały za 8,8 proc. aktywów ulokowanych w akcjach notowanych na GPW.

Zmiana narracji

Ogółem I kwartał dla krajowego rynku akcji był udany i pewnie lepszy od oczekiwań większości analityków czy zarządzających. Do tego w ostatnich tygodniach krajowy rynek sprawnie uporał się z marcowymi spadkami i w połowie kwietnia ustanowił lokalny szczyt. Zmiana nastawienia rynków z oczekiwanych obniżek stóp procentowych na prognozowanie zacieśniania polityki monetarnej wsparła banki, ale spółki handlowe w ostatnim czasie prezentują się mizernie. Coraz poważniej wygląda jednak obraz obligacji skarbowych, które przeceniają się również pod presją wzrostów rentowności papierów dłużnych na świecie. –Polska gospodarka zaczyna łapać lekką zadyszkę – tempo wzrostu spada, ale inflacja nadal trzyma fason i nie zamierza zejść ze sceny. RPP stoi w rozkroku: z jednej strony chce schładzać ceny, z drugiej nie bardzo może dokręcać śruby słabnącej gospodarce – komentuje Piotr Neidek z BM mBanku. – Rynek już przestawia się z narracji „cięcia tuż-tuż” na „może jednak podwyżka na deser”, co widać w nerwowych ruchach obligacji i akcji. Na razie najlepiej wyglądają banki – bo jak stopy nie chcą spadać, to przynajmniej ktoś na tym nadal zarabia – zauważa Neidek.