Do zakupów przekonały inwestorów pozytywne wieści napływające ze spółki. Już po zamknięciu piątkowej sesji spółka opublikowała wyniki finansowe za I kwartał 2026 r., które okazały się lepsze od oczekiwań analityków.

 

W I kwartale 2026 r. Cognor zanotował 0,7 mln zł straty netto w porównaniu do 14,8 mln zł straty w analogicznym kwartale poprzedniego roku. EBITDA zwiększyła się rok do roku  ponad pięciokrotnie do 31,8 mln zł. Przychody ze sprzedaży wyniosły 591 mln zł i były o prawie 9 proc. niższe niż rok wcześniej.

- Na rynku widać spore ożywienie, przed Polską olbrzymie inwestycje infrastrukturalne i obronnościowe. Oczekujemy więc coraz lepszej koniunktury, wyższej sprzedaży oraz wzrostu cen i marż na naszych wyrobach. W tym roku spodziewamy się też osiągnięcia pełnej sprawności wytwórczej zmodernizowanej walcowni w Krakowie i zakończenia rozruchu dopiero co wybudowanej, najnowocześniejszej w Europie walcowni w Siemianowicach Śląskich. Te dwie inwestycje pozwoliły nam podwoić potencjał produkcyjny, jesteśmy więc przygotowani na oczekiwany boom inwestycyjny - komentuje  Krzysztof Zoła, dyrektor finansowy, członek zarządu Cognor Holding

Cognor wśród beneficjentów SAFE

Cognor znalazł się na oficjalnej rządowej liście beneficjentów SAFE obok kilku innych przedsiębiorstw, wśród których są spółki notowane na GPW. Polska jako pierwsza w UE podpisała umowę z KE dotyczącą pożyczki do 43,7 mld euro w ramach programu SAFE na zakupy zbrojeniowe.

Władze Cognora dostrzegają w tym szansę, ale jednocześnie mają obawy, czy uda się Polsce sprawnie wykorzystać całą pulę środków w nieco ponad 4 lata.

- Cognor jest w stanie dostarczyć dowolne ilości stali, ale nasz przemysł zbrojeniowy nie jest zdolny do produkcji istotnych ilości uzbrojenia, takiego jak wozy bojowe czy samobieżne haubice, a czołgów w ogóle nie produkujemy – zauważa Zoła.

Cognor najbardziej liczy na dostawy stali do produkcji amunicji. - Jesteśmy jedynym producentem stali do amunicji w Polsce i widzimy tutaj sporą szansę, bo te projekty są najbardziej zaawansowane i to nie tylko w Polsce, ale też w Europie. Liczymy tez na segment blach, które dostarczamy do pojazdów wojskowych, – wyjaśnia członek zarządu grupy.

Wskazuje, że optymizmem nie napawa stan zaawansowania projektów w Polskiej Grupie Zbrojeniowej oraz efektywność jej działania. Jego zdaniem tylko specustawa byłaby w stanie udrożnić procesy inwestycyjne w koncernie. - Wydaje mi się, że bez prywatyzacji spółek z grupy PGZ nie mamy szans na wykorzystanie pełnej puli środków. Chciałbym, żeby wykorzystano ich jak najwięcej, ale obawiam się, że 100 proc. nie uda nam się wykorzystać  – ocenia Zoła.